Zaginiony świat, pełen legendarnych istot. Przekrocz granice i zmierz się z jego realiami. Jeśli lubisz pisać, masz bujną wyobraźnię i pragniesz przeżyć niezwykłą przygodę w świecie pełnym magii i zagrożeń, zapraszamy Cię serdecznie do wspólnej zabawy.

Image Map

    KOMNATA V

    Share
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Selene on Pią Mar 20, 2015 1:27 pm

    - Ty! Cholerny Rumunie nie masz cycków, więc JA! to co innego! - Niemal piszczała ze złości. - Wypchaj się ze swoją pomocą, ze swoim wstrętnym ozorem i ze swoim cholernym sarkazmem, którego mam już powyżej dziurek w nosie, a jak jeszcze raz się do mnie zbliżysz, odpadnie ci łeb z płucami! - syknęła, wychodząc z łazienki, po czym jednym ruchem dłoni rzuciła na niego zaklęcie unieruchamiające. - I co? Może powinnam użyć teraz jakiejś nogi od krzesła? I wbić ci ją prosto w łeb? Drażnisz mnie Grayson! A już mogłam cię nawet polubić! - wrzeszczała jak szalona, kiedy nagle drzwi od tarasu otworzyły się na oścież, a do pokoju wszedł rosły prześmiewca.

    <-------------- ??? / Fritr
    Wszedł do pokoju, w którym słychać było wyraźnie kłótnię. Zerknął na Aleksandra, który siedział poskromiony aklęciem po czym przeniósł spojrzenie na druidkę.
     - Co to za krzyki? I co robisz z tym biednym wampirem... wiedźmo?
    - Biednym? - syknęła. - Biedny to on będzie jak mi nerwy puszczą! - dodała, wbijając w Aleksandra rozjuszone spojrzenie.
    Fritr zerknął ponownie na Rumuna, po czym na wiedźmę i jednym ruchem zdjął z niego zaklęcie.
    - Cóż uczyniłeś tej... nerwowej kobiecie?
    - Uważaj wrono na słowa i nie zapominaj, że poza faktem iż jestem druidką jestem też kobietą czy ci się to podoba czy nie!
    - Ale czy ja zaprzeczyłem? To zamek mojego ojca, a ty... kobieto, puchu marny, zakłócasz w nim ciszę.
    - Gdybym nie musiała, to bym nie zakłócała - odparła po czym z fohem wymalowanym na twarzy, weszłą do łazienki.
    Fritr odprowadził ją wzrokiem, nie kryjąc rozbawienia, ale też zaskoczenia, jakie wzbudziła w nim druidka.
    - To twoja dziewczyna? Czy może...? - Zaśmiał się, zerkając z politowaniem na Aleksandra. - O co chodzi?
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Nyks on Pią Mar 20, 2015 4:17 pm

    - Wolałbym jednak nie. Moja twarz podoba mi się tak, jak wygląda teraz - odparł wampir, zerkając z beznamiętnym spojrzeniem na Vanessę. Kiedy wpadł Fritr, słuchał ich rozmowy, wciąż siedząc w fotelu, i odprowadzając spojrzeniem driudkę. - Nie. Nie jesteśmy razem - odpowiedział prześmiewcy, zerkając na niego spod oka, wciąż podpierając dłonią głowę. - Acz... muszę powiedzieć, że jest to niezwykle atrakcyjna kobieta, pewna siebie, obyta... Cytując ją: "mógłbym nawet ją polubić" - dodał, unosząc brew i lewy kącik ust, zerkając na drzwi łazienki, za którymi zniknęła. - Ale cóż, podobno facet to świnia... - wzruszył ramionami z cichym westchnieniem.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Selene on Pią Mar 20, 2015 4:42 pm

    - Nigdy nie będziemy razem! - wrzasnęła jak opętana zza drzwi łazienki. - Nie dla psa i świni kiełbasa!
    Fritr, nie wytrzymał i parsknął śmiechem, rozsiadając się w fotelu.
    - Nie zapominaj, że jesteśmy mężczyznami, czy ci się to podoba czy nie!
    - Chyba imitacją mężczyzn! Ty jesteś wrona a tamto drugie to półdupek zza krzaka! Odczepcie się ode mnie bo jednego zaraz chryzolitem potraktuję a drugiego Verbeną! - dodała.
    Fritr uniósł brew w geście zaskoczenia, przenosząc spojrzenie z drzwi łazienki na Aleksandra.
    - Poskromienie złośnicy? - zaproponował, tajemniczo się uśmiechając.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Nyks on Pią Mar 20, 2015 5:09 pm

    Jak pewne porzekadło mawia: "Nigdy nie mów nigdy". Vanessa coraz to bardziej intrygowała wampira, który bacznie analizował jej słowa, ton głosu i ogólnie zachowanie. Była pewna siebie, obyta i atrakcyjna, a kiedy się złościła, to jedynie dodawało jej uroku. Kiedy nazwała go "półdupkiem zza krzaka" uniósł zaciekawiony brew, po czym zerknął na Fritra.
    - Sądzę, że jak każdej kobiecie, z czasem jej przejdzie... - odparł nieznacznie się uśmiechając. - Co masz konkretnego na myśli..? - pytająco uniósł brew.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Selene on Sob Mar 21, 2015 5:26 pm

    Fritr jednym ruchem dłoni zatrzasnął drzwi w łazience i wymawiając zaklęcie wywołał w niej ulewny deszcz, który sprawił, iż wiedźma głośno zaczęła piszczeć.
    - Nienawidzę was wrony cholerne! - wydarła się zza drzwi.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Nyks on Sob Mar 21, 2015 8:24 pm

    Nie wiedział co robi, gdy Firtr ruszył dłonią, jednak oświecił go krzyk Vanessy. Zerknął z uznaniem, ale też czającą się gdzieś zazdrością, ponieważ ta umiejętność była ciekawa, a magia przydatna.
    - Długo ją tak będziesz trzymać..? - zagadnął z uniesioną brwią. - Lepiej krócej, niż dłużej...
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Selene on Sob Mar 21, 2015 9:56 pm

    - Tyle ile trzeba będzie - zaśmiał się pod nosem, i już miał zrobić jej mały basen w łązience kiedy drzwi do pokoju gwałtownie się otworzyły, a w nich pojawiła się młoda kobieta o alabastrowej cerze, dużych oczach, filigranowej budowie ciała i niskiego wzrostu. Na domiar tego wszystkiego pokój wypełnił się rozkoszną wonią kwiatów, co sprawiło, że Fritr, wolno wstał z miejsca i z wyrazem niedowierzania wymalowanym na twarzy, wpatrywał się w dziewczynę, jak ciele w malowane wrota.

    <------------- Komnata główna/ Jane.
    Jane weszła do pokoju bez pukania, wsłuchując się w szloch Vanessy za drzwiami łazienki. Pociągnęła za klamkę, lecz drzwi były zamknięte, więc spojrzała na mężczyzn.
    - Proszę natychmiast uwolnić tę biedną kobietę - odparła stanowczym tonem, lecz w jej głosie brzmiała nutka leku, niepewności i łagodności. - Proszę otworzyć drzwi i przerwać ten cyrk. Wstydzilibyście się. Jesteście od niej silniejsi zwłaszcza pan - wskazała na prześmiewcę. - I wykorzystujecie swoja przewagę przeciwko biednej dziewczynie, która przyszła tu by pomóc Kalonie!
    Fritr stał jak wryty zerkając to na Aleksandra to na młodą elfkę, nadal nie mogąc uwierzyć w to co widzi i słyszy.
    - Ta kobieta...- zająknął się. - Obraziła nas i upokorzyła tego pana - odparł, wskazując na Aleksandra.
    - Ach taak... i trzeba było wymierzyć jej karę. Jakie to męskie i jakże poważne i jak przystoi  mężczyznom w waszym wieku - powiedziała, ponownie łapiąc za klamkę. - Proszę otworzyć drzwi.
    Fritr nadal stał z pytającym wyrazem twarzy, jednak zaraz sprawił, iż drzwi się otworzyły, a wewnątrz łazienki, na mokrej posadzce siedziała skulona i trzęsąca się Vanessa, do której Jane natychmiast podeszła. Pomagając jej wstać z podłogi.
    - Dziękuję - odparła drżącym tonem Vanessa. - To bydło prawie mnie zabiło.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Nyks on Sob Mar 21, 2015 10:44 pm

    <--- Komnaty / Murat z Mayą, Rephaim z Kateriną i Kalona

    Alexander nie zdążył odpowiedzieć Fritrowi, bowiem do komnaty weszła Jane. Westchnał cicho, ze spokojem obserwując ją, jak udziela reprymendy prześmiewcy, po czym sam zabrał głos.
    - Biorę na siebie odpowiedzialność za cała tą sytuację - odpowiedział ze spokojem, zerkając na Jane. - I proszę wybaczyć, acz czasami mnie ponosi. - Przeniósł spojrzenie na Vamessę. - Zachowałem się okropnie, przyznaję. Nic mnie nie usprawiedliwia.
    Maya z Muratem, którzy właśnie weszli do komnaty spojrzeli po sobie, po czym zerknęli na całe to towarzystwo.
    - Czemu w łazience jest woda w takiej ilości..? - zapytała się niepewnie Indianka.
    - Też chciałabym wiedzieć - Katerina stanęła z Rephaimem tuż za nimi. - Nic ci nie jest? - zapytała się Vanessy.
    Kalona, który przyszedł tuż po nich, jednym ruchem dłoni osuszył mulatkę i pomieszczenie, zerkając na Fritra z nieznacznie przechyloną głową.
    - Zdaje się... - zaczął, acz Grayson wszedł mu w słowo.
    - Proszę wybaczyć, ale cała ta sytuacja, to ciąg przyczynowo skutkowy, który zapoczątkowałem ja. Jeśli więc ktokolwiek ma ponieść konsekfencje, niech również będę to ja... - przełknął nerwowo ślinę. - Pański syn i Vanessa nie są niczemu winni.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Selene on Sob Mar 21, 2015 11:24 pm

    - Nikt nikogo nie będzie tu karał - odparła Jane. - Przestańcie zachowywać się jak dzieci po prostu, to jest wręcz żenujące, a pan panie Alksandrze powinien się pan wstydzić. Wziął pan tę kobietę pod swoją opiekę i niezależnie co powiedziała, bądź zrobiła tak powinno być do końca.
    - Jaki dobrotliwy nagle się znalazł! - syknęła Vanessa. - Dziękuję za wysuszenie - dodała, posyłając wdzięczne spojrzenie Kalonie. - Owszem może i nie byłam mu dłużna, ale nie zasłużyłam sobie na to co mnie tu spotkało! Ty nierozgarnięty hipokryto! - wrzasnęła.
    - Ale to nie on zesłał na ciebie deszcz tylko ja - wtrącił się Fritr.
    - A on spokojnie siedział i sie przyglądał jak zlewasz mnie wodą! Obaj jesteście siebie warci! Wrona i hipokryta!
    Jane wywróciła oczami, zerkając na ukochanego.
    - Uspokójcie się, ta dyskusja do niczego dobrego nie doprowadzi. Szkoda czasu na waśnie. Mamy poważniejsze problemy, a na pewno jak nie teraz to mieć je będziemy, a wy przedrzeźniacie się jak banda dzieciaków. Podobno kto się czubi ten się lubi, więc... dajmy już temu spokój - westchnęła, czując jak zaczyna się jej kręcić w głowie.
    - Fritr, ale że ty? - zasmiał się Murat. - Rozkręcasz się - dodał, chichocząc, na co Jane zdzieliła go z łokcia w bok. Zerknął na nią z uśmiechem, jednak widząc, że pobladła, od razu spoważniał.
    - Powinnaś się położyć i przestać się denerwować, nic się nie stało, a do takich imprez proponuję się przyzwyczaić.
    - Jeśli to nazywasz imprezą, to w balandze nie chcę uczestniczyć. Mieszkam tu tylko dlatego, że tak chce twój ojciec, jestem tu nikim, nie mam prawa wtrącać się w wasze sprawy, nie chcę tego robić, ale nie będe spokojnie patrzeć jak znęcacie się nad słabszym od siebie. Przepraszam, nie chciałam się unosić i nikogo obrazić. Jeśli kogoś obraziłam to prosze o wybaczenie i skończmy już tą... imprezę, bo naprawdę do udanych nie należy.
    Fritr zmarszczył czoło, nie mając po jęcia o co chodzi i co się dzieje. Kim jest ta dziewczyna i dlaczego mieszka w zamku na prośbę ojca. W całym tym galimatiasie, usłyszał pędzące serduszko maleństwa, które nosiła pod sercem, co zaskoczyło go jeszcze bardziej. Posłał pytające spojrzenie Muratowi, zerknął również na Rephaima i ojca i nawetnie starał się ukryć skołowania. Nie rozumiał też o jakich problemach mówiła elfka. Nic nie rozumiał, gdyż dopiero co przyleciał na wyspę.
    - Jane. - Nagle odezwał się Rephaim, zerkając po braciach. - Już jest po imprezie, a moi bracia z pewnością nie będą niepokoić cię swoimi gówniarzerskimi wybrykami. Ze względu na swój stan, nie powinnaś się denerwować. w ramach rozejmu, proponuję udać się na śniadanie.
    Fritr zerknął na Vanessę skruszony, po czym podszedł do niej wolnym krokiem i wysunął w jej kierunku dłoń.
    - Przepraszam... zachowałem się jak gówniarz.
    Obrażona i naburmuszona Vanessa zerknęła na dłoń Frita, po czym po dłuższej chwili podała ją a ten musnął ustami jej rękę. - Z niechęcią, ale wybaczam - odparła, urażonym tonem.
    - Dopiero co przybyłem na wyspę - odparł, podchodząc również do elfki. - Nie wiem co się dzieje, i kim jesteś, nie mniej kubeł zimnej wody, który wylałaś mi na głowę był zasłużony... nie żyw do mnie urazy... Jestem Fritr.
    - Jane... i nie gniewam się... to nie w moim stylu - odparła, opuszczając stremowane spojrzenie.
    - Mam chyba sporo do nadrobienia - zmarszczył czoło,zerkając na ojca, którego wzrokiem, prosił o chwilę rozmowy, by chociaż w minimalny sposób zrozumieć co się tu dzieje.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Nyks on Nie Mar 22, 2015 5:11 pm

    Panowie i panie słuchali tej rozmowy, postanawiając milczeć. Alexander jedynie ponownie opuścił spojrzenie, kiedy Jane zdzieliła go słownie, słusznie zresztą. Katerina pokręciła głową w niedowierzaniu na to zdarzenie, bowiem znała Graysona doskonale, w końcu był jej stwórcą, nawet traktowała go jak ojca, którego straciła kiedy była małym dzieckiem, acz zawsze sądziła, że ma większy szacunek do kobiet.
    Kiedy napotkał wzrok syna, Kalona skinął krótko głową, jako znak iż wszystko mu wyjaśni. Nie wiedział jednak kiedy miałby to zrobić, i czy lepiej jakby wszystko mu zdradził w rozmowie sam na sam, a tym samym przed śniadaniem przejść na chwilę do gabinetu czy biblioteki, czy może po prostu teraz, przy wszystkich. W końcu zebrane tu towarzystwo wie doskonale o co chodzi.
    - Ponieważ i tak wszyscy tutaj wiedzą o co chodzi - odparł po krótkiej chwili, wskazując na zbiorowisko - mam nadzieję, że nie będzie ci przeszkadzała ich obecność? - zapytał się ze spokojem, podchodząc wolno do Jane, którą wtulił do siebie, zachodząc ją od tyłu. - Jane jest elfką, która przypłynęła ze mną na Atlantydę niespełna kilka dni temu - zerknął na ukochaną spod oka. Jej bladość ni jak się mu nie podobała, dlatego nim kontynuował, by nie kazać jej dłużej stać, wziął ją na ręce i usiadł w fotelu, wciągając ją sobie na kolana. - Za chwilę pójdziemy na śniadanie - wyszeptał, całując ją w skroń, po czym wrócił spojrzeniem do Fritra. - Właśnie na statku ją poznałem, i tam też skradła moje serce już pierwszym uśmiechem. A drugie bicie serca, które słusznie słyszysz, to serce twojej pierwszej siostry - posłał mu niewielki uśmiech. - Dopełniając... Jane uciekła, ale proszę, nie pytaj się jej o to, ja ci to wyjaśnię. Jej były był... badaczem... który uwięził ją wbrew jej woli, by traktować ją jako królika doświadczalnego i eksperyment - dodał na koniec w myślach, nie chcąc przywoływać wspomnień dla Jane, ale przy tym wyjaśnić Fritrowi.
    - Dopowiadając twojego ojca... - wtrąciła się Maya, zerkając na Fritra. - Szykują się kłopoty - dodała, kpiąco się uśmiechając. - Czarna za młodu niedorżnięta megiera szykuje tutaj rzeź, choć póki co zbiera moce. Najpewniej już połączyła się z pierwotnym.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Selene on Nie Mar 22, 2015 8:55 pm

    Fritr przyglądał się ojcu i Jane nadal nie mogąc uwierzyć w to co słyszy i widzi. Przez chwilę przez myśl przemknęła mu myśl, iż może śni i wszystko co się działo właśnie na jego oczach to wymysł jego wyobraźni. Był tak bardzo zaskoczony, że z trudem ogarniał myśli, a kiedy usłyszał o siostrze, natychmiast usiadł, wpatrując się w ojca z szeroko otwartymi oczyma.
    - Chcesz powiedzieć ojcze, że się zakochałeś? - spytał, przerzucając rozbiegane spojrzenie z elfki na ojca. - To wiele tłumaczy, jej historia jest przykra. - Starał się w miarę zwięźle przekazać ojcu swe myśli, co w tym momencie nie było wcale łatwe. - Będziesz ojcem? Będziemy mieć... powiedziałeś siostrę? To nie możliwe! - zaśmiał się. - Przecież ty masz tylko potomków męskich - dodał, jednak natychmiast zdał sobie sprawę z tego co powiedział. - Przepraszam... niczego nie sugeruję... po prostu to niewiarygodne - odparł niemal natychmiast, pocierając dłonią kark i spoglądając na Jane.
    - Mogę cię jedynie zapewnić, że wszystko co widzisz i wszystko co się dzieje, jest w stu procentach prawdziwe i nie ma w tym ani grama fikcji - wtrącił się Murat, podając Jane szklankę z wodą.
    - Dziękuję - odparła, posyłając arabowi wdzięczne spojrzenie.
    - I ja również - dodał Rephaim, otulając ramieniem Katerinę. - Rozumiem, iż twoja wizyta spowodowana jest naszym ślubem? - Uśmiechnął się całując Kat w skroń.
    - W rzeczy samej - odparł Fritr, po dłuższej chwili. Oparł się o oparcie fotela, przecierając twarz dłońmi. - Wszystkiego się spodziewałem, nawet przejściowych kłopotów, wesela, tego że ty Rephaimie, wcześniej czy poźniej dasz się usidlić jakiejś pięknej damie, spodziewałem się nawet, że Kat jest w ciąży,  że jak zawsze wokół zamku roi się od wrogów i tych którzy cię miłują ojcze, ale tego... - Wskazał dłonią Jane, na moment milknąc, gdyż głos ugrzązł mu w gardle. - Tego nawet w najskrytszych snach nie przerabiałem. - Pokręcił głową w niedowierzaniu. - Bardzo się cieszę... Nawet nie wiesz jak bardzo z tego, że znalazła się duszka która cię oczarowała i przekonała, że piękno i miłość nadal istnieją. Myślę, że Jane będziemy nie tylko my wdzięczni - dodał, cicho chichocząc i wpatrując się w elfkę, westchnął przeciągle, przenosząc spojrzenie na ojca.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Nyks on Nie Mar 22, 2015 9:40 pm

    - Zakochałem, oszalałem, postradałem zmysły, dostałem bzika - wymieniał Kalona, zerkając na syna z niewielkim uśmiechem. - Jak to nazwiesz, tak będzie poprawnie. Po prostu odnalazłem sens swojej egzystencji - dodał, całując Jane w skroń i posyłając ukochanej ciepły uśmiech. - A ona obdarzyła mnie kolejnym - dodał, delikatnie przesuwając dłonią po brzuchu ukochanej. - I tak, powiedziałem siostrę. Jane nosi pod sercem moją pierwszą córkę, a waszą pierwszą siostrę - dodał, przenosząc spojrzenie na syna. Kiedy ten wspomniał o pięknie, znów zerknął na Jane z czułym uśmiechem i pocałował ją w skroń. - Tak, to cud nad cudami - odparł łagodnie, a szeptem dodał do Jane: - Ty jesteś cudem.
    - Na potwierdzenie, możesz wejść do mojej głowy - wtrąciła Maya. - Mało mi bólu głowy ostatnio - dodała, posyłając Fritrowi słodki uśmiech, po czym zerknęła na Murata, przypominając sobie jego słowa, o dziwo troskliwe. - Okej, jednak mam na najbliższe kilka dni dość migreny. Tak czy inaczej, pod twoją nieobecność, miałam cztery wizje - przełknęła ślinę by zwilżyć gardło. - Pierwsza: spotkanie tych dwojga - dodała, wskazując na przedwiecznego i wtuloną do jego piersi elfkę. - Drugą to twoją siostrę, już dorosłą przy Jane - posłała elfce uśmiech. - Przepraszam, że to zataiłam - uśmiechnęła się niepewnie do Kruka, po czym wzrokiem znów wróciła do Fritra. - Uprowadzenie, albo raczej już samo złożenie w ofierze Finna Mikaelsona. Stało się to ładne godziny temu... - dodała, zerkając pokrótce na Vanessę, która określiła czas. - A wczoraj jeszcze dostałam wizji, w której byłam składaną w ofierze dziewczyną. - Zakończyła swój wywód, nie wiedząc właściwie jak zostanie odebrany, acz wiedziała, że i tak musiała to przekazać. - Przy okazji, druidka, której zafundowałeś prysznic, jest bardziej pomocna przy tym problemie, niż ja. Ona została naznaczona, by wykrywać magię, acz nie jestem pewna, czy tylko tej konkretnie wiedźmy z piekła rodem, czy tego typu - zerknęła na nią pytająco.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Selene on Nie Mar 22, 2015 9:53 pm

    Vanessa zerknęła na Maye neco zaskoczona.
    - Nie jestem naznaczona, lecz jedynie rzucam zaklęciami tam i ówdzie tak by ją wyczuć, a że tutaj uprawie się samą MAGIĘ! - Zaakcentowała to słowo, rzucając wymowne spojrzenie na Fritra.- Nie sposób jej nie czuć - dodała.
    Fritr uśmiechnął się pod nosem, lecz nie zerknął na Vanessę. Wpatrywał się w ojca i jego elfkę, nadal nie mogąc uwierzyć własnym oczom.
    - Nie muszę wchodzić do twojej głowy, by ci wierzyć Mayu, nie chcę narażać cię na kolejne doznania bólowe, sądzę, że na ten tydzień masz dość i powinnaś odpocząć - odparł, przenosząc spojrzenie na Maye, lecz zaraz ponownie wbił je w ojca i Jane. - Skoro widziałaś Jane przy mojej siostrze, jak była już dorosła, to zapewne, rozwiewa wiele wątpliwości. Wspaniale... Przynajmniej wiemy, że Jane nic nie grozi.
    Rephaim zerknął na Maye pytająco, jednak sam uśmiechnął się pod nosem.
    - To wspaniała nowina - odparł. - Szkoda, że dzielisz się nią z nami dopiero teraz.
    Jane słysząc słowa druidki, odetchnęła z ulgą, wtulając się mocniej w ukochanego.
    - Ja również się cieszę  - odparła. - To cudowna nowina. Dziękuję, że podzieliłaś się nią z nami - dodała, zerkając na Kalonę. - Widzisz? Już nie musisz się martwić. - Uśmiechnęła się ciepło, odgarniając z czoła przedwiecznego ciemny kosmyk włosów.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Nyks on Nie Mar 22, 2015 10:30 pm

    - Wydawało mi się... - zaczęła Maya, zerkając na mulatkę i zamyślając się na chwilę, co Vanessa mówiła w salonie, po czym machnęła ręką i westchnęła cicho. - No cóż, widać moja podświadomość zaczyna płatać mi figle - wzruszyła ramionami, po czym przetarła twarz dłonią. - Nie było tematu - dodała, wyglądając pokrótce za okno i oceniając badawczo, czy pogoda sprzyjałaby druidom. Kiedy Fritr się wtrącił, i ona zerknęła na niego spod oka. - W istocie, był troszkę męczący - posłała mu delikatny, dziękujący uśmiech, a następnie zerknęła na Rephaima i nieznacznie wzruszyła ramionami. - Powinnam podzielić się wcześniej, przyznaję - westchnęła cicho, przenosząc spojrzenie na Jane, która mocniej wtuliła się do Kalony, której skinęła krótko głową.
    Katerina również wtuliła się do Rephaima, a Czirokeska uśmiechnęła się na pod nosem na te słodkie scenki. Jak każda kobieta, również pragnęła tulić się do swojego mężczyzny, acz po dziś dzień jakoś nikt nie chciał ją na dłużej. Przedwieczny, do którego dopiero teraz doszły słowa Indianki, zerknął na nią pokrótce, po czym przeniósł spojrzenie na ukochaną i przesunął dłonią po plecach elfki, po czym zerknął w jej oczy.
    - To najwspanialsza nowina, jaką dane mi było usłyszeć - wyszeptał, wciąż wpatrując się w elfkę jak w obrazek, pocałował ją w skroń, z nieustającym uśmiechem na ustach.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Selene on Nie Mar 22, 2015 10:41 pm

    Fritr ponownie się uśmiechnął, po czym wstał z fotela i otulił ramieniem Maye.
    - Nie sądzę by ta wiedźma, przysporzyła nam zbyt wielu kłopotów. Mamy powody by świętować. Wesele Rephaima, szczęście ojca, pierwsza siostra w drodze... Żadna czarnucha nie może zepsuć tak przyjemnej atmosfery.
    - A to się jeszcze okaże - mruknął Murat.
    - Ja również uważam, że szybko ją dorwiemy.
    - A nie byłbym tego taki pewny. - Ponowne wtrącił się Murat.
    - Wiesz coś czego my nie wiemy? - Zmarszczył czoło Rephaim.
    - Nie... ale uważam, że jesteście wszyscy zbyt pewni siebie i nazbyt ją lekceważycie. Rozumiem rodzinną idyllę, która właśnie się zaczęła, nie mniej jednak, nie należy lekceważyć czarnego dupska tej dzikuski... Przepraszam - dodał, zerkając na Jane, która jedynie machnęła ręką.
    - Znam słowo "dupa" i wiem co oznacza - odparła. - Poza tym zgadzam się z Muratem w stu procentach. Szczęście jest kruche i ulotne, a nieszczęścia chodzą parami, dlatego powinniśmy mieć na uwadze, że ta kobieta przygotowywała się na to spotkanie całe swoje życie i na pewno ma asa w rękawie , który być może zabije nam niezłego klina w najmniej odpowiednim momencie.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Nyks on Nie Mar 22, 2015 11:18 pm

    Kiedy Fritr podszedł do niej i otulił ją ramieniem, zerknęła pokrótce na twarz prześmiewcy, uśmiechnęła się do niego i westchnęła cicho, nie protestując a nawet wtulając się bardziej.
    - Dzięki - wyszeptała ze stłumionym chichotem, po czym z uwagą słuchała wymiany zdań między braćmi a Jane, po czym zerknęła na Rephaima. - Wie...my. Moja druga wizja, przy której był Murat, a o której wspominałam, gdy nakreślałam sytuację Fritrowi - wymienionego prześmiewcę poklepała po piersi. - Gloria szuka dziewczyny, młodej i z pewnością hybrydy, która potrafi komunikować się ze wszystkimi żywiołami - wyjaśniła. - Jeśli połączy się z nią, sama posiądzie tą zdolność, a z nią można zrobić niezły rozgardiasz - westchnęła cicho, zerkając wciąż na Rephaima. - Ta suka ma plan, który sukcesywnie wdraża w życie, a który musimy wyprzedzić.
    - A nie próbowaliście ją po prostu wytropić zaklęciem? - zagadnęła Bułgarka, zerkając na Indiankę, a ta z kolei zerknęła na szefa, który skinął głową.
    - Przynieś mapę - polecił, a Bułgarka po kilku krótkich chwilach wróciła z mapą, którą rozłożyła w najbardziej dogodnym miejscu, i z czarnym proszkiem potrzebnym, by wysypać na mapę.
    - Wątpię, czy coś to da... - mruknęła Maya, wysypując odrobinę pyłu w miejscu, gdzie na mapie znajduje się zamek. - Jak zdążyła otoczyć się jakimkolwiek zaklęciem, to klapa murowana... - dodała, wyciągając ręce nad mapę, jednak nie było żadnej, nawet najmniejszej reakcji. Spróbowała raz jeszcze, ale zakończyło się to kolejnym fiaskiem, na co uśmiechnęła się sarkastycznie i skrzywiła się pod nosem. - Ja nie dam rady. Panowie..? - zagadnęła z uśmieszkiem do prześmiewców. - Chce któryś spróbować? - uniosła zawadiacko brew.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Selene on Nie Mar 22, 2015 11:48 pm

    - A mogę ja? - spytała Vanessa, która podeszła do mapy. Zamknęła oczy, próbując się skupić, lecz woda zrobiła swoje. Rozłożyła dłonie nad mapą, próbując zlokalizować wiedźmę. Proszek zaczął drżeć i układać się małymi, cienkimi stróżkami po mapie Atlantydy. Kiedy otworzyła oczy, zaraz je zmrużyła. Ścieżki były nierówne i kręte, gdzieniegdzie ich szlak przerywał się.
    - Nie jest to dokładna lokalizacja, gdyż otoczyła się zaklęciem i nawet nie próbowałam jej szukać, ale szlak, zatoczył koło, zaznaczając okręg w okół miejsca w  którym się porusza. Jak widzimy, nie wychodzi poza Atlantydę, choć te przerwane linie, mogą oznaczać, że w tych oto miejscach, zostawiła po sobie coś ciekawego, a mianowicie albo drogę ewakuacyjną, albo miejsca, w których nie posługuje się z jakiś powodów magią lub po prostu jej tam nie było. Te wszystkie linie w środku okręgu, oznaczają miejsca w których już była lub jest, co z kolei oznacza, że... - Nagle przestała mówić gdyż z jej nosa zaczęła spływać stróżka krwi. Rozejrzała się po istotach w pomieszczeniu po czym wysunęła dłoń do kieszeni marynarki Frita, z której wystawał mały fragment chusteczki. Przytknęła ją do nosa i zmierzyła go wrogim spojrzeniem. - Gdyby nie ty i te twoje zabawy cud... może byłabym w stanie więcej ustalić.
    - Przep...
    - Milcz - syknęła, ponownie przenosząc spojrzenie na mapę. - wokół zamku również już się kręciła. W zasadzie to była wszędzie i zna tę wyspę jak własną kieszeń. Musi być już tu dość długo - zamyśliła się marszcząc czoło. - Mogłabym spróbować zlokalizować miejsca w których uprawiała bądź uprawia czarną magię, ale po pierwsze dziś bym tego nie przeżyła! - syknęła, ponownie wbijając spojrzenie we Frita i Aleksandra. - A po drugie nie mam odpowiednich składników, które zbierać należy w czasie nowiu i są cholernie rzadkie.
    - Co to za składniki?
    - Anyżek... wzmacnia magię, choć można by zastąpić go lepszym składnikiem... mocniejszym o stokroć - zerknęła na Jane, niepewnie się uśmiechając. - Bylica, korzeń lub pęd diabelskiego sidła, a tylko głupiec udałby się w jego macki, Mandragora, Naparstnica, Paczula, Raskovnik, Turówka, Tymianek, do tego Jadeit, Noc kairu, Piryt, Topaz, no i małe drobnostki jak woda z łepa kappy, jako ofiara głupiego demona.  Więc jak widzicie, ne ma o czym mówić... to jest nie do zdobycia, a to zaklęcie jest stare jak świat... pan powinien wiedzieć z czym to się je i że nie jest to przyjemne w skutkach... ekhmmm... często. No i uprawia się je w pełnię. Niestety, a dopiero co zbliża się nów. - Rozłożyła bezradnie ramiona, zerkając na Kalonę. - Z jej krwią, można by spróbować. Aż dziw mnie bierze że ta stara krowa,  nie szuka tu elfów. Chociaż sądzę, że szukać ich zacznie. To tylko kwestia czasu, więc jeśli chcecie chronić jej gatunek, powinniście jak najszybciej ewakuować je w bezpieczne miejsce - dodała, cicho wzdychając.
    Jane zerknęła na Kalonę, czując jak jej serce znacznie przyspieszyło.
    - Dużo mieszka tu elfów? - spytała.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Nyks on Pon Mar 23, 2015 1:24 pm

    - Znam kilkoro elfów na Atlantydzie - odpowiedział przedwieczny na pytanie, po czym zerknął na Vanessę. - Jane już szuka - mruknął z cichym westchnieniem, zerkając na ukochaną. - Już od jej maleńkości - westchnął cicho, przenosząc spojrzenie na ukochaną. Zastanowił się chwilę nad pytaniem kobiety, zerkając pokrótce na mapę, by określić mniej więcej, gdzie elfy były by najbezpieczniejsze, mając na uwadze tor ruchu Glorii. Przetarł twarz dłonią, cicho westchnąwszy, bowiem jak nigdy nie potrafił podjąć decyzji. - To rozsądna propozycja, moja droga, acz nie wiem, gdzie byłoby najbezpieczniej w obecnej sytuacji... - westchnął cicho, krzywiąc się z bezradności pod nosem. - Chyba że... - zastanowił się na chwilę, nim podjął to, co chciał zaproponować bo właśnie przyszło mu na myśl. - Otoczymy zamek odpowiednimi zaklęciami, które nie pozwoliłoby jej i jej magii się przedostać - myślał na głos, przecierając dłonią kark. - Acz obawiam się, że to po pierwsze, będzie za późno, a po drugie, i tak nie da właściwe nic - znów skrzywił się pod nosem ze swej bezradności i głupoty.
    - Nie taki zły plan - mruknęła Maya, zamyślając się na chwilę. - Nie miałam wizji, że była na zamku, a pomieszczenie jakie widziałam, zawsze to samo, zdawało się być gdzieś daleko, a przynajmniej poza główną wyspą - wyjaśniła, co chodzi jej po głowie. - Może byśmy zdążyli? - zapytała się, zerkając na Kalonę i po prześmiewcach z uniesioną zawadiacko brwią.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Selene on Wto Mar 24, 2015 4:28 pm

    - Źle mówisz Mayiu ona nie porusza się poza wyspami - wtrąciła się Vanessa. - A pod zamkiem była, na pewno, jednak nie sądzę by chciała sama się tu pofatygować. Zamek byłby bezpieczny dla elfów, a zamiast marnować siły na zaklęcia wokół zamku można jedną komnatę albo piętro po prostu zabezpieczyć. Poza tym, chyba niema ich na tej wyspie zbyt wielu. To rzadki gatunek.
    - Nie widziałem ich tu zbyt wiele - wtrącił się Rephaim.
    - Ale na wyspę ciągle przybywają nowi mieszkańcy więc nie dam sobie ręki uciąć, czy aby jakieś nowe nie przybyły. Ostatnio pojawia się ich tu coraz więcej - dodał Murat.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Nyks on Wto Mar 24, 2015 5:09 pm

    - To nie taki zły pomysł, moja droga - podchwycił Kalona, zerkając z uznaniem na Vanessę. - Wydzielimy komnatę, choćby tą, w której jesteśmy, jednak problemem będzie ściągnąć tutaj wszystkie elfy - westchnął cicho, zamyślając się na chwilę i przetarł twarz dłonią. - Trzeba to zrobić dyskretnie, ale też dokładnie, a trudno będzie połączyć te dwie rzeczy...
    - Zaklęcie? - zasugerowała Bułgarka, zerkając na zgromadzonych. - Wabiące konkretną rasę?
    - Odpada - westchnęła Maya. - Ta jędza je szybko wykryje... - przetarła twarz dłonią.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Selene on Wto Mar 24, 2015 5:40 pm

    - Po prostu przelecimy się po Atlantydzie i na wieczór będziesz miał tu wszystkie elfy. Niczego im tłumaczyć nie będziemy, z lotu ciach... i na zamek - wtrącił się Murat. - A tutaj już im wszystko wytłumaczysz.
    - Tak będzie szybko, bo szybko je wyczujemy, zwięźle i na temat - dodał Rephaim, kładąc dłoń na ramieniu brata. Zakładam, że nawet szybciej je tu sprowadzimy.
    - Jedna z elfek mieszka nad moim mieszkaniem - wtrąciłą Jane, zerkając na Kalonę.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Nyks on Wto Mar 24, 2015 8:13 pm

    - To wydaje się być dobrym rozwiązaniem. Nie wiem jednak ile to potrwa, a trzeba mieć na uwadze elfy, które mogą przybyć na Atlantydę nim rozwiążemy tą sytuację - odpowiedział synom, zerkając na nich ze spokojme, po czym przeniósł spojrzenie na swą ukochaną. - Tak, to prawda. Czułem ją, kiedy jedliśmy tam śniadanie - przytaknął Kalona, zerkając na ukochaną, po czym na synów. - Po tą kobietę też trzeba będzie polecieć - dodał, skinąwszy głową. W tym czasie Maya wysłała wiadomość do Kamy.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Selene on Sro Mar 25, 2015 12:40 pm

    - Wybiorę kilku zaufanych prześmiewców i porozglądamy się po wyspie. Co znajdziemy to przywleczemy tutaj. Jeśli ktoś zostanie, na pewno się o tym dowiemy - odparł Rephaim. - Myślę, że polecimy ja, Seneca, Murat...
    - Obowiązkowo - wtrącił się.
    - Ronald, Sabbahattin, Magnus, Tobias, Fritr i jeszcze ktoś by się przydał... Loczek i kto jeszcze? Macie kogoś na myśli? Kogoś kto oczywiście ma na tyle silnej woli by podrzucić je tu w kawałeczku.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Nyks on Sro Mar 25, 2015 4:58 pm

    - W całości - poprawiła ukochanego Katerina. - Lepiej z góry powiedz, że chcesz ich w całości, bo owe "kawałeczki" zrozumieją jeszcze nazbyt dosadnie - dodała z cichym westchnieniem, zerkając mimowolnie na Jane i Kalonę, którzy wtuleni do siebie wyglądali pięknie, a których podziwiała, że nie boi się jej dotykać. - Choć, skoro twój ojciec bez większego problemu tuli Jane... - posłała im ciepły uśmiech, po czym spojrzała na Rephaima, a Kalona zerknął na ukochaną i pocałował ją w skroń, po czym spojrzał na syna.
    - Sądzę, że tylu was starczy, na początek - odparł z niewielkim uśmiechem. - Elfów nie jest za dużo, a zbyt wielu prześmiewców może zwrócić uwagę Glorii.
    - Serio? Ma takie widoki codziennie, jeśli się nie mylimy. Na pewno będzie patrzyła, czy dzisiaj latają tak czy inaczej - mruknęła Maya z wywróceniem oczyma.
    - Z drugiej jednak strony, im więcej ich poleci, tym szybciej wszystkie elfy będą bezpieczne - posłała jej uśmiech Bułgarka.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Selene on Sro Mar 25, 2015 10:46 pm

    - Dobrze... - odparł Rephaim. - Mamy lecieć teraz, czy może po sławnym obiedzie? - spytał.
    - Ja proponuję zostać na obiedzie, prześmiewca głodny, prześmiewca zły, a na dodatek, jadalnia będzie pełna wampirów... nie zapominajmy, że elfy wyostrzają im apetyt - wtrącił Murat.
    - Słuszna uwaga - dodał Fritr, po czym wszyscy zerknęli na Kalonę pytająco.

    Sponsored content

    Re: KOMNATA V

    Pisanie by Sponsored content

      Similar topics

      -

      Obecny czas to Sro Gru 12, 2018 6:14 pm