Zaginiony świat, pełen legendarnych istot. Przekrocz granice i zmierz się z jego realiami. Jeśli lubisz pisać, masz bujną wyobraźnię i pragniesz przeżyć niezwykłą przygodę w świecie pełnym magii i zagrożeń, zapraszamy Cię serdecznie do wspólnej zabawy.

Image Map

    FABUŁA GŁÓWNA

    Share
    avatar
    ATLANTYDA
    Mistrz Gry

    Liczba postów : 345
    Join date : 31/12/2014

    FABUŁA GŁÓWNA

    Pisanie by ATLANTYDA on Wto Sty 13, 2015 9:02 pm



    Kalona, jest postacią, której wieku nie sposób określić. Jego obecność wśród ludzkiego bytu, sięga zamierzchłych czasów i nikt tak naprawdę, nie jest w stanie jasno określić czasów, w których zjawił się na ziemskim padole.
    Wiadomo jest jednak, że kiedyś, był aniołem, walczącym po stronie światła, i że ma brata bliźniaka - Ereba, z którym wiązały go niezbyt dobrze układające się relacje. Otóż Kalona, zakochał się w pięknej bogini Nyx, jednak ona była mu nieprzychylna. Lubiła go, lecz nie była wstanie darzyć go takim samym uczuciem, jak on darzył ją, gdyż jej przychylność i serce od zawsze, należały do jego brata. Kalona nie mógł pogodzić się z jej decyzją, był zazdrosny i często popadał w konflikty z bratem.
    Nadszedł dzień, kiedy konflikt między nim, a bratem urósł do tak wielkich rozmiarów, że doszło pomiędzy nimi do walki. Rozgniewana Nyx, mająca dość awantur ze swojego powodu, strąciła Kalonę z niebios, zamykając jednocześnie drogę powrotną do domu i czyniąc go tym samym demonem.
    Zrozpaczony, przemierzał lądy i oceany siejąc za sobą strach, śmierć i spustoszenie. Mordował, gwałcił, zabijał dla zabawy, palił miasta i wioski, a tym samym nie było na świecie nikogo, kto potrafiłby go powstrzymać. Przez wieki, jakie spędził w samo degradacji i rozpaczy, wyzbył się dobra, jakichkolwiek ludzkich uczuć, znienawidził siebie samego i cały świat, na który został strącony. Jego złote oczy i skrzydła, z czasem zmieniły kolor na czarny, a o fakcie, że tli się w nim iskierka dawnego dobra, świadczył fakt, iż gdy tylko posłużył się dobrem, jego oczy na powrót przybierały ciepły, złoty kolor.
    Wiele ludzkich ras i plemion, szukało sposobu, by Kalona wyniósł się z ich ziem i już nigdy nie powracał. Siał zgorszenie i zostawiał po sobie samych synów, którzy zabijali swe matki podczas porodu, a sami wyrastali na złych i podłych nikczemników, którzy nieustannie brali przykład z ojca i tak jak on, z czasem zaczynali krzywdzić niewinne istoty, gwałcić i mordować. Jedno z Czirokezkich plemion, parające się ogromną magią, znalazło sposób, by na wiele wieków unicestwić demona i ukarać go za wszelkie wyrządzone zło, jakie uczynił. Dowiedzieli się, że ów demon, strącony z niebios, na ziemi utracił część swych dawnych mocy. Więc skoro im ów osobnik był bliżej ziemi, tym bardziej słabł. Podstępem zwabili go w pułapkę i uwięzili głęboko pod ziemią, odbierając mu siłę, zdolność do używania magii i resztki honoru, jakie mu zostały. Przez wieki tkwił w swym własnym więzieniu, marząc by ktoś uwolnił go z podziemi. To jak bardzo cierpiał, było jego własnym życiowym doświadczeniem, nikt i nic nie było w stanie go zrozumieć oraz ulżyć mu w mękach, aż do czasu, gdy jego historię zaczęła studiować Neferet, która ogłosiła się królową Tsi Sgili i zaczęła rządzić ową krainą. Potrzebując wsparcia w podbijaniu kolejnych krain, odnalazła i uwolniła Kalonę, czyniąc go tym samym swoim poddanym. Przez kolejne wieki, służył jej, znosił z pokorą to, czym go uczyniła, zadowalał ją na wszelkie możliwe sposoby i z każdym dniem nienawidził coraz bardziej. W głowie układał plan, jak uciec od królowej i zacząć swoje życie od nowa.
    Po wielu latach, w końcu ucieka, zostawiając za sobą wszystko, co do tej pory osiągnął. Przez wiele dni i nocy, bez wytchnienia leciał przed siebie, po raz pierwszy od wielu lat czując się naprawdę wolnym. Chłodny wiatr suszył jego łzy i rozwiewał jego długie włosy.
    Osiadł na ogromnej wyspie, która leżała po środku oceanu. Lud na niej był dziki, a widząc skrzydlatego człowieka, uznali go za cud i obdarzyli ogromną miłością oraz szacunkiem. Nauczył ich wszystkiego, od rzemiosła po tkactwo i uprawę roli, pokazał im magię i uczynił z nich lud sobie oddany. W miarę upływu czasu, ów wyspa stała się siódmym cudem świata… Atlantyda… Zaczęła zbyt mocno przyciągać obcych z różnych stron świata. Zbyt mocno budzić zainteresowanie i zbytnią ciekawość samym przedwiecznym demonem, który wolał zostawać w ukryciu i nie dzielić się z nikim swoimi osiągnięciami. Jedynymi osobnikami, które przyjmował do swojego królestwa byli jego synowie, którzy pomagali mu w utrzymywaniu porządku na lądzie. Poirytowany, ciągłymi odwiedzinami i spiskowaniem, otoczył wyspę magią i na wiele lat zatopił swój azyl w morskich odmętach, od czasu do czasu, wynurzając się, by jego wierny i oddany lud, mógł zaczerpnąć promieni słonecznych i odetchnąć świeżym powietrzem. Atlantyda lub Atlantyka, odkąd uznano ją za pochłoniętą przez ocean, do dziś ma swoich zwolenników jak i przeciwników, którzy twierdzą, że była i jest tylko ludzkim wytworem wyobraźni...

      Obecny czas to Sro Gru 12, 2018 6:20 pm