Zaginiony świat, pełen legendarnych istot. Przekrocz granice i zmierz się z jego realiami. Jeśli lubisz pisać, masz bujną wyobraźnię i pragniesz przeżyć niezwykłą przygodę w świecie pełnym magii i zagrożeń, zapraszamy Cię serdecznie do wspólnej zabawy.

Image Map

    SALON III

    Share
    avatar
    Ruda
    Maniak

    Liczba postów : 817
    Join date : 01/04/2015
    Age : 34
    Skąd : Kraj kurewstwem i miodem płynący

    Re: SALON III

    Pisanie by Ruda on Pon Maj 11, 2015 1:09 pm

    Tharlen uśmiechnął się pod nosem, spoglądając w kierunku śpiących elfek, które leżały przytulone do siebie jak para zakochańców. Zastanawiał się co dalej będzie z jego siostrami, nawet jeżeli wszystko skończy się dobrze. Nie wiedział gdzie mógłby znaleźć im porządny dom, by w końcu mogły być bezpieczne.
    - Myślę, że dadzą sobie radę, nawet mimo przeciwności losu jakie spotkają na swej drodze - podsumował, pogrążając się w myślach.

    <----------------- Gdzieś z lotniska / Audrey

    Dziewczyna weszła do chałupki przedwiecznego, bacznie rozglądając się dookoła. Podziwiała wystrój, meble oraz wielkość zamku z otwartymi ustami, czasami przystając na chwilę, by dokładnie przyjrzeć się jakiemuś obrazowi.
    Z racji, że miała gumowe ucho i podsłuchała co nieco od prześmiewców krążących po całym archipelagu, wiedziała, że jej rodzinka gdzieś tu jest. Wiedziała też, że musi iść za zapachem elfów, lecz kiedy doszła do rozgałęzienia korytarza, gdzie znajdowało się kilka pokoi, przystanęła na chwilę, czując jak jej nos ma ochotę wyrwać się w kilku kierunkach.
    - Aaa oszaleje! - krzyknęła do siebie, przecierając nos dłońmi. - Gdzie mam iść, gdzie mam iść... - porozglądała się dookoła, próbując wyniuchać najintenstywniejszy zapach. Wydęła usta drapiąc się po głowie i spojrzała prosto przed siebie, po czym pognała do drzwi z zadowoleniem. Kiedy do jej uszu doszedł głos ciotki Bex, wiedziała, że idzie w dobrym kierunku.
    - Ej mała, a ty gdzie? - tuż przed drzwiami zatrzymał ją rosły prześmiewca.
    - Tu - odpowiedziała, wskazując mu palcem drzwi. - Z drogi wielkoludzie, przyszłam się przywitać z rodzinką - chwyciła za klamkę, lecz mężczyzna nie dawał za wygraną, przytrzymując drzwi ręką.
    - Nie znam cię... Coś za jedna i dlaczego włóczysz się po zamku mego ojca? - warknął, marszcząc czoło.
    Audrey skrzyżowała ręce na klatce piersiowej i zrobiła naburmuszoną minę.
    - Jestem córką Klausa ty fruwająca mendo, jak nie wierzysz, zajrzyj mi do głowy! - krzyknęła, stukając się palcem w mózgownice. - A teraz z drogi, bo będziesz pierwszą osobą w moim krótkim życiu, którą ugryzę, a mam jeszcze niewyrobione kły! - dodała, przepychając się do drzwi.
    Prześmiewca ostatecznie ustąpił, a kiedy dziewczyna weszła do środka, od razu powodziła wzrokiem, szukając znajomych twarzy.
    - Ciocia Bex! Emily! - Z ekscytacją w głosie spojrzała w kierunku wampirzyc, po czym zaczęła biec w ich kierunku.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Wto Maj 12, 2015 12:32 pm

    - Oby. Bo sama pójdę na poszukiwania i osobiście urwę tej dziwce głowę... - mruknęła Rebekah, która po słowach Emily, pogrążyła się przez chwilę w zamyśleniu, czując nagle, jak jej głowy nawiedzają dziwne, nie do końca fajne myśli, które bez wątpienia mogła sklasyfikować jako złe przeczucia. Zerknęła na matkę, już miała nawet ją poprosić, by sprawdziła co jest z jej ukochanym i braćmi, czy wszyscy są cali, jak do salonu wpadła Audrey. Widząc jak pędzi w ich kierunku, pierwotna mimowolnie uśmiechnęła się pod nosem, bowiem brakowało jej tej dziewczyny. - Witaj kochanie - przywitała się, biorąc ją w objęcia. - Proszę, powiedz, że mój brat... którykolwiek... dał ci jakikolwiek znak życia..? - zerknęła na nią z nadzieją. - Czy mam sama się do nich zacząć dobijać? Powiedzmy wałkiem po głowach i szpilką w stopę?

    - Wątpię. Mam dziwne przeczucia - westchnęła Amher, zerkając na Tharlena. - Obym się myliła, acz obawiam się że ta sucz dopiero się rozkręca - mimowolnie skrzywiła się pod nosem, a instynktownie wtuliła się w brata mocniej. - Nie cierpię bezczynności - powtórzyła to, co mówiła kilkakroć Rebekah. - Obyśmy niedługo mogli iść do domu... to znaczy, o ile znajdziemy jakiś... to znaczy przyjechałam tu tylko z torbą. Zameldowałam się w hotelu i nie mam żadnego domu własnościowego... Trzeba będzie czegoś poszukać - westchnęła cicho pod nosem.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 33
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Wto Maj 12, 2015 5:12 pm

    Mily słuchała Bexy w milczeniu kiedy nagle weszła do salonu Audrey. Przez chwilę zaniemówiła z wrażenia.
    - Audrey! - Niemal krzyknęła. - Dziewczyno! Gdzieś ty się podziewała? Twój ojciec przewrócił świat do góry nogami w poszukiwaniu ciebie! Mam ci wziąć tyłek na kolano i zlać? Jak mogłaś nie dać znaku życia?! Martwiłam się o ciebie! A teraz wpadasz i tak po prostu radośnie ciocia Bex i Mily? Gdzie byłaś i jak mogłaś nie odezwać się przynajmniej do mnie?! Rozumiem, że masz żal do ojca, ale co ja ci zrobiłam? - Mówiła, a właściwie krzyczała czując jak serce podchodzi jej do gardła. - Nic ci nie jest?
    avatar
    Ruda
    Maniak

    Liczba postów : 817
    Join date : 01/04/2015
    Age : 34
    Skąd : Kraj kurewstwem i miodem płynący

    Re: SALON III

    Pisanie by Ruda on Wto Maj 12, 2015 10:51 pm

    Kiedy Audrey usłyszała słowa Rebekhi, spojrzała na nią z uniesioną brwią, jednak nie zdążyła odpowiedzieć, gdyż w objęcia wzięła ją Emily. Przytuliła się do niej mocno, słuchając jej słów, kiedy nagle spojrzała na Rebekhę dużymi oczyma.
    - Orzesz w mor... elę. Chyba faktycznie dużo przegapiłam... - powiedziała, drapiąc się po głowie. - I w sumie nie wiem od czego zacząć, trochę się tego nazbierało... - dodała, spoglądając na Emily. - Ciesze się, że chociaż ty się martwiłaś, bo jak widać, cioteczkę bardziej obchodzi gdzie znajduje się mój niewdzięczny ojciec, niż to, co się ze mną działo. A skąd ja mam wiedzieć gdzie on jest, skoro dopiero przyleciałam na wyspę? I pomyśleć, że przez takich jak ty blond zołzo, ludzie gadają, że blondynki są głupie. A tak w ogóle to gratuluję dziecka ciociu Bex. Kim jest szczęśliwy tatuś? Mogę to wiedzieć?


    Ostatnio zmieniony przez Ruda dnia Wto Maj 19, 2015 2:29 pm, w całości zmieniany 1 raz
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Wto Maj 12, 2015 11:18 pm

    - Dobrze cię widzieć. Całą i zdrową - Esther uśmiechnęła się do wnuczki, skracając słowa Emily.
    - Za dużo - mruknęła pod nosem w odpowiedzi wampirzyca, zerkając na bratanicę spod oka. - Matko? Może ruszysz swój cholerny tyłek, i sprawdzisz co jest z twoimi dziećmi? - zmarszczyła groźnie czoło, zerkając na druidkę. Ta odpłaciła się podobnym spojrzeniem, skierowanym na córkę, jednak postanowiła ulec jej naleganiom, dlatego też westchnęła cicho, zapadając się w fotelu, po czym próbowała skupić się na swoim potomstwie. W tym czasie blondynka znów zerknęła na bratanicę. - Twój ojciec, a mój brat, właśnie poluje na czarownicę, która jest na tyle niebezpieczna, że mam prawo się martwić o jego narcystyczny zadek. Dziwię się, że trafiłaś tu cała, acz nie powiem, cieszę się z tego powodu - posłała jej blady uśmiech. - W głównej komnacie jest nasz gospodarz, ale też i Eva, którzy zostali pogryzieni przez jakieś ścierwo. Słabną, a mimo rozlicznych prób nic na to nie pomogło. Pomoże tylko śmierć pewnej czarnoskórej dziwki. Ale cóż, byłoby nudno, jakby było spokojnie, nie? - uśmiechneła się uroczo do bratanicy. - A co do maleństwa, to jego ojcem jest Thomas Johnson. Niestety on też ruszył na poszukiwania, więc wybacz, że... przedstawiny... się nieco opóźnią, kochanie.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 33
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Sro Maj 13, 2015 12:29 am

    Mily posłała Audrey blady uśmiech po czym objęła ją delikatnie ramieniem i wskazała dłonią sofę.
    - Usiądź proszę - zaczęła. - Nie wiem czy powinnam ci mówić o tym ja, czy może twój ojciec... Nie mniej jednak może lepiej jak ja to zrobię - westchnęła cicho, spoglądając wampirzycy w twarz. - Przez okres kiedy cię nie było w życiu twojego ojca sporo się zmieniło. Ty zniknęłaś, a on znów stał się nie do wytrzymania. Zamknął się na zamku i nie dopuszczał do siebie prawie nikogo, kiedy trochę się pozbierał, zaczęły się ponownie problemy z Caroline. Znów przyprawiła mu rogi, a to było dla niego za dużo. Caroline nie żyje. Twoja rodzina przeprowadziła się na Łzy Nocy, ja wyjechałam za Bekhą, twój ojciec również chciał ją odnaleźć, choć tak na prawdę, ciągle szukał ciebie. Zaginęłaś jak kamień w wodzie czego nigdy ci nie wybaczę, mogłaś się do mnie odezwać. Jak rozumiesz spotkałam go tam... i znów wszystko wróciło do normy.


    Ostatnio zmieniony przez Selene dnia Wto Maj 19, 2015 1:55 pm, w całości zmieniany 1 raz
    avatar
    Ruda
    Maniak

    Liczba postów : 817
    Join date : 01/04/2015
    Age : 34
    Skąd : Kraj kurewstwem i miodem płynący

    Re: SALON III

    Pisanie by Ruda on Sro Maj 13, 2015 1:29 am

    Audrey odwróciła się do Esther, której zupełnie nie zauważyła, a która siedziała na kanapie naprzeciwko, z milczącą matką Evy.
    - Witaj babciu, dobrze cię widzieć zdrową - podeszła do kobiety, obejmując ją i całując w policzek. Kiedy Emily zrobiła jej miejsce, usiadła między Bex a nią, wysłuchując słów pierwotnej na temat wiedźmy i całego zamieszania z kamienną twarzą. Kiedy ciotka skoczyła, spojrzała na nią, robiąc iście Klausową, kpiącą minę. - Jesteś niepoprawna kobieto. Z tego co pamiętam, to mało nie wydrapałaś mu oczu, a tu proszę martwisz się o niego jak nigdy. Myślisz, że nie wiem co jest grane? Po wyspie krąży tylu prześmiewców, że aż ich gęsto na niebie, wystarczy mieć gumowe uszko i wytężyć słuch, by dosłyszeć ich rozmowy. Zanim doszłam do zamku, dowiedziałam się wszystkiego. Wydaje ci się, że jak was tu znalazłam, po zapachu?! - warknęła z lekką nerwą w głosie. - Nie rób ze mnie pustogłowej, wystarczy, że ty masz żyłkę między uszami! - skrzyżowała ręce na klatce piersiowej i oparła się o kanapę z naburmuszoną miną. - Gratuluję temu Thomasowi. Gratuluję mu cierpliwości do ciebie i twojego niewyparzonego jęzora, bo gdybyś tak klęła przy mnie, to bym ci go dawno wyrwała. Przez krtań! - wstała i przesunęła się obok Emily, po czym oparła głowę na jej ramieniu, wdychając cicho. Wysłuchała jej opowieści, a kiedy wampirzyca powiedziała jej o Caroline, Audrey pobladła jeszcze bardziej, o ile to w ogóle możliwe. - Caroline... Nigdy jej nie lubiłam. No cóż... Nie powiem, że nie jestem w szoku, bo jestem, ale w szoku pozytywnym. Przepraszam, że się nie odezwałam. Po tym jak ojciec potraktował mnie na balu, miałam dość i błędnie uznałam, że nikt nie zechce mi tu pomóc. Każdy przyzwyczaił się już do mojej śmierci, więc pomyślałam, że lepiej będzie jak zniknę i przestanę się mieszać w życie rodzinne. W końcu jestem jakąś tan przybłędą, która znalazła się nie wiadomo skąd, nie prawdziwym Mikaelsonem... Przepraszam Emily... - przykleiła się mocniej do wampirzycy, czując się bezpiecznie. -  A ojciec sobie poradzi. Wierzę w niego, jak nikt inny.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 33
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Sro Maj 13, 2015 1:43 am

    Mily z subtelnym uśmiechem wysłuchała słów Audrey, kierowanych do Bekhi.
    - Nie zapominaj moja droga, że Bekha jest moją przyjaciółką - odparła, otulając Audrey ramionami i całując w skroń, odgarnęła jej włosy za ramię. - I, ze kto się czubi ten się lubi. - Zaśmiała się cicho. - Jeszcze raz powiesz, że jesteś przybłędą to jak jesteś już dorosłą kobietą, zleje cię pasem na goły tyłek! Jesteś dzieckiem Niklausa Mikaelsona, który o mało nie oszalał kiedy zniknęłaś! Traktuję cię jak własną córkę od pierwszego dnia, kiedy cię poznałam, więc proszę mi tu takich rzeczy nie opowiadać bo na prawdę stracę cierpliwość. Wszyscy za tobą tęsknili, wujek Elijah o mało nie wyłączył emocji, podobnie jak twój ojciec. Ciotka Bekha też często o tobie wspominała i tak samo tęskniła, wujek Kol i Fin wszyscy cię szukali! Jak możesz mówić takie rzeczy Audrey.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Sro Maj 13, 2015 6:59 pm

    Rebekah słuchała wymiany zdań wampirzyc, kręcąc w niedowierzaniu głową na przesłodzone powitanie, i wywracając oczyma na opinię na jej temat, która padła z ust bratanicy. Ponieważ nie zdążyła zabrać raz jeszcze głosu, ostentacyjnie więc podparła głowę ręką, obserwując w milczeniu dziewczynę, po czym uroczo się uśmiechnęła, kiedy znów mogła otworzyć usta.
    - Zdaje się, że jego cierpliwość do mojej osoby jest wprost nieskończona, skoro wciąż jesteśmy razem, a na dodatek spodziewamy się potomka - blondynka uśmiechnęła się do Audrey. - I tak, choć pewnie nie zechcesz w to wierzyć, tak samo i ja szukałam cię i próbowałam się z tobą skontaktować, jednak odziedziczyłaś chytrość po ojcu, więc nie mogłam cię złapać. Nie wnikam jakim cudem - westchnęła przeciągle, machnąwszy ręką. - Acz zgodzę się z Emily, iż nie jesteś i nigdy nie będziesz przybłędą. Należysz do rodziny - uśmiechnęła się tajemniczo, po przyjacielsku szturchając ją w bok, po czym niemal natychmiast spoważniała. - I bez wątpienia posłyszałaś rozmowy, dlatego powinnaś doskonale rozumieć, dlaczego się martwimy o cholerne tyłki osób, które wyruszyły na polowanie na tę parszywicę.
    - Oh, na Boga, musicie się sprzeczać? - zapytała się Esme, która postanowiła zabrać głos. - Spróbujcie choć przez chwilę żyć w zgodzie. - Następnie zerknęła na Audrey, której posłała delikatny uśmiech. - Witaj, słoneczko. Dobrze cię znów widzieć - omiotła ją spojrzeniem z nieustającym z ust uśmiechem. W czasie, kiedy kolejna wampirzyca witała się z Audrey, Rebekah pojrzała na matkę, która gwałtownie otworzyła oczy.
    - Nie czuję ich. Nigdzie - odparła marszcząc przy tym czoło.
    avatar
    Ruda
    Maniak

    Liczba postów : 817
    Join date : 01/04/2015
    Age : 34
    Skąd : Kraj kurewstwem i miodem płynący

    Re: SALON III

    Pisanie by Ruda on Sro Maj 13, 2015 10:59 pm

    Audrey odwzajemniła powitanie z Esme uśmiechem i już miała odpowiedzieć na słowa wampirzyc, kiedy nagle odezwała się jej babka. Przez chwilę wydawało jej się, że brakuje jej tchu. Wyprostowała się i wstała gwałtownie, czując jak zaczynają targać nią nerwy.
    - Jak to ich nie czujesz babciu? Nikogo? Mojego ojca ani wujka Elijaha? - odwróciła głowę w stronę Rebekhi i Emily mając poczucie bezradności wymalowane na twarzy. - Czy ta wiedźma... Czy ona... Nie, gdyby ich zabiła, my też byśmy zginęły... Musiała ich wysuszyć. Będzie czerpać z nich moc? - mówiła, czując jak zbiera jej się na płacz.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 33
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Czw Maj 14, 2015 11:17 am

    - Uspokój się słoneczko - odparła Mily łapiąc dziewczynę za dłonie. - Wszystko się ułoży.Wasza rodzina wychodziła z dużo większych kłopotów, więc i tym razem sobie poradzi. Usiądź Audrey - Mówiła choć sama czuła jak burzy się jej krew, a serce o mało co nie wyskoczy uszami. Już raz widziała jak Niklaus umiera i nie chciała patrzeć na to po raz kolejny.


    Ostatnio zmieniony przez Selene dnia Wto Maj 19, 2015 2:00 pm, w całości zmieniany 1 raz
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Czw Maj 14, 2015 11:53 am

    - Nikogo - przytaknęła jej Esther, a Rebekah zerknęła na nią, instynktownie wtulając dłoń do brzucha, gdzie Actus poruszył się niepewnie, jakby sam zaczął się stresować. - Choć nie, Kol jest na zamku... acz poza Rebekhą tylko jego czuję - westchnęła, przecierając twarz dłonią. - I nie, nie zabije ich z pewnością. Raz, że biały dąb jest niezwykle rzadki, o ile w ogóle jakiś jeszcze rośnie, a dwa iż sądzę, że tak jak mówisz, wysuszy ich, podłączy się, by czerpać z nich moc.
    Esme zerknęła na Pierwszą, zaciskając przy tym dłonie w pięści.
    - Zabrała mi córkę, zabrała mi ukochanego... - zacisnęła zęby w tej złości. - Dopilnuję by cierpiała. Wyrwę jej wszystko. Narząd po narządzie, kończyna po kończynie...
    - Ygh, to samobójstwo... - westchnęła milcząca do tej pory Katerina.
    - Jakby coś stało się Rephaimowi też siedziałabyś bezczynnie? - zapytała się Esme, marszcząc czoło i wbijając w nią wzrok.
    - Zaraz skręcę wam karki i grzecznie śpiąc poczekacie sobie na rozwiązanie sytuacji. Chcecie tak? - pierwotna uśmiechnęła się słodko do kobiet, a te zmierzyły ją spojrzeniem. - Tak jak sądziłam. Dużo ryku, mało mleka - słodki uśmiech nie odstępował z jej ust, po czym spojrzała na bratanicę i na przyszłą szwagierkę. - Moje drogie, nasza rodzina jest... dosłownie nie do zdarcia. Nim się obejrzycie, a będziecie mogły znów zamęczyć Nika.
    avatar
    Ruda
    Maniak

    Liczba postów : 817
    Join date : 01/04/2015
    Age : 34
    Skąd : Kraj kurewstwem i miodem płynący

    Re: SALON III

    Pisanie by Ruda on Czw Maj 14, 2015 12:06 pm

    - Tak czy inaczej, martwię się - odparła Audrey, wtulając się z powrotem do Emily. - Zrobiłam baaardzo złą rzecz, że tak zniknęłam i dopiero teraz to do mnie dotarło... - dodała cicho, po czym spojrzała w kierunku Esme siedzącej koło jej babki. - Więc nadal jesteś z wujkiem Elijahem..? - zapytała cicho, nie kryjąc zdziwienia. - Przepraszam, ale doszły mnie słuchy, że wy w ogóle się ze sobą nie dogadujecie...
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 33
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Czw Maj 14, 2015 4:54 pm

    Mily przysłuchiwała się rozmowie wampirzyc, w niedowierzaniu kręcąc głową, po czym zerknęła na Audrey.
    - Co ty wyprawiasz? Umiesz czasem ugryźć się w ozor? - szepnęła jej nad uchem, posyłając Esme subtelny uśmiech. - To nie stosowne pytanie, wariacie młody. Jesteś taka sama jak twój ojciec - westchnęła.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Pią Maj 15, 2015 7:05 pm

    - Nic się przecież nie dzieje, Mily - Esme uśmiechnęła się blado do wampirzycy, a następnie zerknęła na Audrey. - My... - zastanowiła się chwilę, samej nie wiedząc, co miałaby powiedzieć. - To... odrobinę skomplikowane - westchnęła cicho, kręcąc głową, jakby chciała odgonić nadmiar myśli. - Zawsze muszą być wzloty i upadki, Audrey. Prawda? - westchnęła cicho, zerkając na kobietę z niewielkim, stale przyklejonym do ust uśmiechem. - A że ostatnio jest więcej tych drugich... cóż, trzeba wierzyć że będzie dobrze. - Wytężyła słuch, podobnie jak Katerina z Rebekhą, by choć odrobinę posłyszeć tego, co mówili w sypialni w którym leżała Eva z Kaloną. Esme nawet miała wielką ochotę iść tam i sprawdzić co z córką, ale słysząc wiele głosów, tym zapowiadającą się kłótnię, postanowiła poczekać. Przecież jakby była potrzebna, z pewnością by zawołali, a wolała się nie wtrącać w to, w co wtykać nosa nie musiała.
    avatar
    Ruda
    Maniak

    Liczba postów : 817
    Join date : 01/04/2015
    Age : 34
    Skąd : Kraj kurewstwem i miodem płynący

    Re: SALON III

    Pisanie by Ruda on Sob Maj 16, 2015 4:36 pm

    Audrey również wsłuchiwała się w rozmowy dochodzące z komnaty. Wysłuchała Esme, po czym uśmiechnęła się do niej i wtuliła się w Emily.
    - Im mniej starań, tym więcej potknięć, im więcej potknięć tym więcej upadków... - mruknęła pod nosem. - A to znaczy, że już nic dobrego z tego nie będzie no chyba, że ostateczny upadek, prosto do trumny - dodała, uśmiechając się sarkastycznie.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 33
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Sob Maj 16, 2015 4:48 pm

    - Uspokój się Audrey bo za chwilę dojdzie tu do niepotrzebnego spięcia. Teraz musimy skupić się na bezpieczeństwie. Nie jesteś głodna skarbie? W zamku jest cała masa elfów, która z pewnością potęguję głód zwłaszczau tak młodych wampirów jak ty czy ja. chociaż ja nie mam na nic ochoty - westchnęła, ponownie całując Audrey w skroń. - Jeśli czegoś potrzebujesz na zamku jest wszystko. Od torebek po normalne jedzenie.
    avatar
    Ruda
    Maniak

    Liczba postów : 817
    Join date : 01/04/2015
    Age : 34
    Skąd : Kraj kurewstwem i miodem płynący

    Re: SALON III

    Pisanie by Ruda on Sob Maj 16, 2015 5:20 pm

    - Kiedy ja nie jestem głodna Mily - westchnęła ciężko, robiąc naburmuszoną minę. - Nigdy nie piłam krwi z żyły, nauczyłam się to kontrolować i zapach elfów nie podsyca mego głodu. Zwyczajnie martwię się o ojca i wuja, dlatego szukam sobie tematu zastępczego, choć wygląda na to, że tylko my dwie się tutaj tak poważnie o Klausa martwimy. Ciotka Bex ma chyba rozdwojenie jaźni, bo na początku mówiła, że martwi się o "narcystyczny tyłek" mego ojca, a potem bezpretensjonalnie stwierdza, że nasza rodzina jest nie do zdarcia i nic mu nie będzie, a niedoszła ciotka Esme, ciągle ma gonitwę myśli dotyczącą wujka Eluśka. Jedynie babcia wykazuje odrobinę empatii... Gdzie w tym wszystkim jest sens? - spytała, patrząc na Emily z zaciekawieniem.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Nie Maj 17, 2015 12:10 am

    Esme spojrzała na Audrey, zastanawiając się nad jej słowami. Gdzieś je ją zraniły, jednak nie dała po sobie tego poznać. Miała nawet coś odpowiedzieć, gdy Rebekah odezwała się pierwsza.
    - Zaraz mogę mieć roztrojenie, a owa trzecia część mojej osobowości, ta najwłaściwsza, celnie trafi pięścią między twoje oczy... - mruknęła pierwotna, zerkając na bratanicę spod zmrużonych powiek.
    - Spokój, proszę... - westchnęła Esther, zerkając na córkę i wnuczkę. - Mamy większe zmartwienia, niż rozterki sercowe, czy ubliżanie bez powodu... - uśmiechnęła się delikatnie, zerkając na kobiety spod oka. Zerknęła następnie pytająco na córkę, która bez wątpienia miała lepszy słuch od niej. - O czym tam rozmawiają, Rebekah? - zapytała się łagodnie.
    - Żrą się, omawiają plan bez planu... i próbują się przekrzyczeć wzajemnie - blondynka wywróciła oczyma. - Czy coś, coś prześmiewcy kochają najbardziej i umieją najlepiej - dodała, słodko uśmiechając się pod nosem.
    - Bez wątpienia - przytaknęła posłusznie druidka. - Zapewne szykują się, by wyruszyć z odsieczą?
    - Taa... próbują przynajmniej, bo nie mogą się dogadać co do składu - uśmiechnęła się kpiąco pierwotna. - Chcesz tam iść? - spytała niemal natychmiast poważniejąc.
    - Tak. Poszłabym z nimi - Pierwsza udzieliła odpowiedzi. - Zabrała mi dzieci, więc musi mi za to zapłacić.
    - Nie rób nic, czego możesz żałować, droga matko - pierwotna zmierzyła Esther spojrzeniem.
    - Poradzę sobie. Ty zostaniesz tutaj, z Emily i Audrey - wiedźma poleciła córce. - To wam nie może stać się krzywda. Waż na maleństwo - posłała jej delikatny uśmiech, na co blondynka raz jeszcze wywróciła oczyma i przesunęła dłonią po brzuchu, a tuż pod jej palcami Actus wypiął delikatną górkę.
    - Nie męczy was to czekanie? - westchnęła Katerina, zerkając na kobiety.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 33
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Nie Maj 17, 2015 7:57 pm

    Mily westchnęła przeciągnie, wbijając spojrzenie w sufit, po czym przeniosła je na kobiety.
    - A mamy inne wyjście niż tylko czekać? Ja tam z chęcią mogę się wybrać. Myślę, że ta czarnucha i tak wiele nie wskóra - dodała, zerkając na Audrey. -Co ty na to? Skoro panowie nie mogą się zdecydować to może my się zdecydujemy? Co wy na to?
    avatar
    Ruda
    Maniak

    Liczba postów : 817
    Join date : 01/04/2015
    Age : 34
    Skąd : Kraj kurewstwem i miodem płynący

    Re: SALON III

    Pisanie by Ruda on Nie Maj 17, 2015 8:32 pm

    Audrey zmrużyła czoło, z gniewem wymalowanym na twarzy przyglądając się Bex.
    - Dotknij mnie choć palcem ty pierwotna krowo a gwarantuje ci, że znajdę sposób na cofnięcie się w czasie i oderwę ci głowę zanim twoja trumna zostanie wyniesiona z zamku przez ciotkę Esme, tą zmarłą mendę Caroline oraz Mayę i Aissę... - warknęła, po czym spojrzała na Emily. - Oceniając logicznie sytuację... Mamy małe szanse. A jak ojciec i wujek się obudzą i dowiedzą się o tym, że byłyśmy w paszczy lwa, to będzie jeszcze gorzej. Ta wiedźma pokonała pierwotnych i prześmiewców, to ze zwykłymi wampirami poradzi sobie bez problemu. Z racji, że mogę decydować jedynie za siebie, to zdecyduję i zwyczajnie zostanę tutaj.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Nie Maj 17, 2015 9:02 pm

    - Ja zostanę. Nie chcę, by coś stało się maleństwu - odparła Rebekah, zerkając na Emily z delikatnym uśmiechem. - Tobie też to radzę. Niklaus nas zamorduje, jak się dowie, że tam byłyśmy. W sumie nie tylko on - dodała z cichym westchnieniem. Na słowa Audrey, Rebekah otworzyła szerzej oczy, jakby nie dowierzała w to, co słyszy. - Czeka mnie dłuuga rozmowa z twoim ojcem, kochanie - westchnęła pierwotna w niezadowoleniu, przyglądając się bratanicy. - I zgaduję, niestety, że ni jemu ni mnie się ona nie spodoba - dodała, słodko się uśmiechając. - No cóż, mam fory więc z nich skorzystam - po tych słowach słodki uśmiech znikł z jej twarzy, na którą wstąpiła nieskrywana, acz dopiero kiełkująca złość. - A tobie niewychowana, niewdzięczna smarkulo, radzę nauczyć się wreszcie szacunku do starszych, a już zwłaszcza do rodziny... - mruknęła, mierząc bratanicę spojrzeniem spod zmrużonych powiek, kiedy nagle silny skurcz przeszył ją na wskroś, a Bekha instynktownie przyłożyła dłońdobrzucha.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 33
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Nie Maj 17, 2015 10:15 pm

    - Rozmową z jej ojcem zajmę się ja Bex - wtrąciła się Mily. - A ja mam ochotę się wybrać, ale obawiam się, że jak zostawię tutaj was dwie... to rozniesiecie ten zamek w pył! Obu wam nic nie brakuje! Nawet teraz nie potraficie ugryźć się w te swoje niewyparzone ozory! - dodała, opierając się o sofę i prostując plecy. - Nie chcę tu żadnych awantur. Jeszcze nam brakuje tego, żebyśmy się tłumaczyły, przed Kaloną z gruzów w salonie i nie zapominajmy, że są tu elfki - dodała.


    Ostatnio zmieniony przez Selene dnia Wto Maj 19, 2015 2:03 pm, w całości zmieniany 1 raz
    avatar
    Ruda
    Maniak

    Liczba postów : 817
    Join date : 01/04/2015
    Age : 34
    Skąd : Kraj kurewstwem i miodem płynący

    Re: SALON III

    Pisanie by Ruda on Nie Maj 17, 2015 10:53 pm

    Ciri która jak dotąd spała wygodnie na kanapie, otworzyła jedno oko słysząc krzyki. Spojrzała na swoją towarzyszkę szerzej otwierając obydwie powieki i szybko zabrała dłoń z jej biustu.
    - Co tu się..? - skierowała wzrok w kierunku sofy na której siedziały wampirzyce, instynktownie spoglądając w kierunku jednej z nich, która niepewnie przytykała dłoń do brzucha.
    Audrey też zauważyła, że coś jest nie tak i spojrzała na Bekhę dużymi oczami.
    - Co się... dzieje? - pytała, przyglądając się dziewczynie.
    - Ona rodzi!!! - Ciri zerwała się z fotela jak poparzona, przeskakując Rhenę, która nadal spała jak zabita. - Szybko zróbcie miejsce i przynieście ręczniki, nie ma czasu bo dziecko w drodze!
    Młoda wampirzyca pobladła jeszcze bardziej, po czym ponownie spojrzała na Rebekhę, która również wyglądała na nieco zaniepokojoną.
    - Kuuuurwa miejsca mi trzeba! - krzyknęła elfka, zdzierając koc z Rheny, by zabrać go dla Rebekhi. - Ciri jestem, miło mi - powiedziała do wampirzycy. - A teraz spokojnie jak na wojnie! Damy rade - dodała, podkasując rękawy.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Nie Maj 17, 2015 11:15 pm

    [<--- Komnata / Maya]

    Esther zerknęła na córkę, kiedy ta złapała się za brzuch i zmarszczyła czoło. Sama de facto niemal natychmiast je zmarszczyła, a słysząc jak Rebekah cicho jęknęła, kładąc dłoń na brzuchu, przełknęła nerwowo ślinę. Amher również zdążyła przysnąć na ramieniu brata, a obudzona wrzaskami Ciri niemal natychmiast otworzyła oczy.
    - Co jest?! - zapytała się, nie do końca kojarząc fakty, a Esther przetarła twarz dłonią.
    - Rodzi. - Pierwsza szybko rozejrzała się po otoczeniu. W tym czasie Amher również podwinęła rękawy, a Maya która to usłyszała stanęła jak wryta.
    - Że co?! Niech mi ktoś powie, że to żart... - mruknęła Indianka, która liczyła, że to tylko efekt uboczny, albo dalsza część wizji.
    - Zamknij się, a jak nie chcesz pomagać, to ustań pod ścianą... - burknęła pod nosem elfka. - Kat i młoda. Przyda się wasza szybkość - zerknęła na wampirzyce. - Przynieście koce, ręczniki, miski z wodą. Zioła jakie znajdziecie... i niech kto wezwie lekarza!

    Sponsored content

    Re: SALON III

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Pon Lip 23, 2018 1:49 am