Zaginiony świat, pełen legendarnych istot. Przekrocz granice i zmierz się z jego realiami. Jeśli lubisz pisać, masz bujną wyobraźnię i pragniesz przeżyć niezwykłą przygodę w świecie pełnym magii i zagrożeń, zapraszamy Cię serdecznie do wspólnej zabawy.

Image Map

    SALON III

    Share
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Pią Maj 22, 2015 11:19 am

    - Tak, to że jest zdrowy i silny, oraz niezwykle piękny, jest najważniejsze - pierwotna znów przytaknęła na jego słowa. - Cieszę się, że już trzymamy go w ramionach - ciepło uśmiechnęła się, zerkając na synka. Na komplement się nieznacznie zarumieniła na policzkach. - Nie jestem piękna... - szepnęła, zerkając narzeczonemu w oczy.

    Esther uśmiechnęła się blado na słowa wnuczki, po czym delikatnie założyła kosmyk jej jasnych włosów za ucho dziewczyny.
    - Ja ciebie też, Audrey - Esther znów pocałowała ją w skroń. - I za co mnie przepraszasz? - zerknęła na nią pytająco, delikatnie osuszając jej policzki kciukiem. - Po prostu trochę jest... nam... przykro, iż nie dawałaś nam ni znaku życia - westchnęła cicho, znów ją do siebie tuląc. - Już dobrze... - pogładziła ją po włosach.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 33
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Pią Maj 22, 2015 11:26 am

    - Ale ty możesz odzyskać pamięć Ciri, ja nie muszę - odparła Pipi. - Priyanka, mnie również miło poznać. Jestem wolna od dwóch dni i jak możesz to tak... sprawdź bo bardzo się martwię.

    Thomas był tak szczęśliwy, że na moment zapomniał o całej sytuacji. Po chwili westchnął cicho zerkając na Bekhę.
    - Miejmy nadzieję, że wszystko ułoży się również tu na wyspie. Wiemy już gdzie ukrywa się ta wiedźma, chłopaki zapewne teraz próbują ją unicestwić. Oby jak najszybciej wrócili do domu cali i zdrowi.
    avatar
    Ruda
    Maniak

    Liczba postów : 817
    Join date : 01/04/2015
    Age : 34
    Skąd : Kraj kurewstwem i miodem płynący

    Re: SALON III

    Pisanie by Ruda on Pią Maj 22, 2015 2:18 pm

    Ciri chwyciła elfkę za ręce.
    - Spokojnie, nie będzie bolało, Pipi - uśmiechnęła się i zaczęła cicho wypowiadać zaklęcie. Nagle jej włosy lekko uniosły się do góry, a w powietrzu przeleciał intensywny zapach kwiatów. Po głowie Ciri przeszło kilka obrazów z kawiarni, gdzie Priyanka rozmawiała z jednym z prześmiewców. Po chwili obrazy przeniosły się tu do salonu, a następnie do obserwatorium. Kiedy elfka zobaczyła, że prześmiewca czuje się coraz gorzej, zmarszczyła czoło, lecz gdy nagle ujrzała Glorię, która pozbawia go mocy i wysusza jego ciało, od razu ujrzała przenikliwą ciemność i pustkę. Szybko puściła dłonie swojej rozmówczyni i westchnęła cicho. Nie wiedziała czy powinna ją denerwować tym, co zobaczyła.

    Audrey zatopiła się w ramionach babki, starając się nie płakać. W środku wciąż potwornie się martwiła, ale postanowiła to przetrwać przy najbliższych.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Pią Maj 22, 2015 2:37 pm

    - Mam ochotę tam iść i pomóc sprać ten przebrzydły, egoistyczny, narcystyczny tyłek... - mruknęła, również przypominając sobie o tym, że przy młynie polują na Glorię, i właśnie robi się tam ciekawie. - Zostanę tutaj, jednakże. Maleństwo przede wszystkim - dodała, delikatnie kołysząc drzemiącego Actusa, po policzku którego delikatnie przesunęła palcem. - Nie jesteś głodny, maleńki? - zapytała z ciepłym uśmiechem, kiedy kruszynka otworzyła oczy i spróbowała odwzajemnić uśmiech. - Chyba jednak jest pora karmienia - zaśmiała się, po czym podciągnęła nieznacznie bluzkę, po czym przystawiła Actusa do piersi.

    - Będzie dobrze, Audrey - uśmiechnęła się blado do niej Pierwsza, gładząc ją po włosach. - Nie z takich opresji wychodziliśmy cało... - dodała, z cichym westchnieniem. - Już niedługo znów spotkasz się z ojcem.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 33
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Pią Maj 22, 2015 2:56 pm

    Thomas nie mógł oderwać oczu od widoku malucha i Beci, która właśnie przystawiła go do piersi. Poczuł się zmęczony jak nigdy dotąd, więc przysiadł na krześle, przyglądając się temu cudownemu widokowi. Oboje wyglądali zachwycająco, a jemu zakręciła się łza w oku.
    - Kocham was moje skarby - odparł niemal szeptem.

    Priyanka niemal natychmiast poczuła, że coś jest nie tak. Pobladła i zakręciło się jej w głowie.
    - Coś się stało prawda? - spytała drżącym tonem. - Powiedz mi Ciri.
    avatar
    Ruda
    Maniak

    Liczba postów : 817
    Join date : 01/04/2015
    Age : 34
    Skąd : Kraj kurewstwem i miodem płynący

    Re: SALON III

    Pisanie by Ruda on Pią Maj 22, 2015 7:41 pm

    Ciri już miała się odezwać, kiedy nagle spojrzała na horyzont. Zamknęła oczy, czując jak moc Glorii wraca do swoich właścicieli.
    - W porządku - powiedziała, a na jej twarz wstąpił uśmiech. - Już z nim w porządku, wszyscy są wolni, a wiedźma zginęła - dodała, po czym podeszła do elfki, obejmując ją mocno.


    Audrey podsłuchała słowa elfki i ocierając łzy z twarzy, spojrzała na babkę.
    - Są cali. Wszyscy są cali - powiedziała, z uśmiechem ciskając pierwszą. - Nareszcie będę mogła spotkać się z wujem i ojcem, i ich wyściskać - dodała, z uśmiechem spoglądając na małego bobasa.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Pią Maj 22, 2015 7:58 pm

    Rebekah zerknęła w stronę Ciri, a na jej wiadomość uśmiechnęła się tajemniczo.
    - Oh - westchnęła niby to ponuro. - Jaka szkoda, że ktoś mnie już wyręczył... - dodała niezadowolona po czym uśmiechnęła się ciepło, poprawiając bluzkę, kiedy tylko maleńki się najadł, po czym instynktownie wstała z sofy i zaczęła chodzić po pokoju, by maleństwu się odbiło po posiłku, po czym z uśmiechem podeszła do ukochanego, którego cmoknęła w czubek nosa, a dzieciątko badawczo zaczęło przyglądać się jego twarzy. - Tak, to jest tatuś, który cię bardzo kocha - dodała, poprawiając sobie synka, którego potem podała narzeczonemu.

    - Cudownie jest widzieć uśmiech na twojej twarzy, Audrey - i Esther uśmiechnęła się szerzej, kiedy jej wnuczka przytoczyła doskonałą wiadomość, na którą wszyscy czekali. - Nie potrzebnie się stresowałaś, kochanie. Sądzę, że lada chwila przybędą na zamek - pogłaskała ją po głowie, tuląc ją do siebie mocniej.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 33
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Pią Maj 22, 2015 8:42 pm

    Thomas odebrał syna delikatnie tuląc go w ramionach. Również pocałował narzeczoną z czułością i delikatnością, zerkając przelotnie w jej oczy. Jedną ręką sięgnął do torby, w której były ubranka dla malucha. Wyjął z niej pajacyka i pampersa, następnie układając malucha na sofie, delikatnie założył na niego ubranko i pampersa.
    - No i jak młody? Jakiś ty przystojny, nie pogada - odparł, podnosząc synka i wtulając go do piersi wtulił nos w jego miękkie i delikatne włoski.

    Priyanka odetchnęła z ulgą wtulając się w Ciri.
    - Nawet nie wiesz jak się cieszę - szepnęła. - wszystko dobrze się kończy. Cieszę się bardzo - dodała, czując jak serce przyspieszyło rytm. Nie mogła się doczekać kiedy znów zobaczy Vincenta.

    <-------------- Młyn/ Aaron i Elijah
    Weszli do salonu i obaj poczuli ulgę, widząc, że wszyscy są cali i zdrowi. Wzrok Aarona i Elijaha automatycznie przykuła postać maleńkiego niemowlęcia, które trzymał Thomas.
    - Widzę, że sporo nas ominęło - odparł Elijah, podchodząc wolno do Thomasa, lecz kiedy zerknął na Audrey, przez chwilę wpatrywał się w nią z bladym uśmiechem na twarzy. - Audrey... Cieszę się, że cię widzę i nie umieszkam z tobą poważnie porozmawiać - dodał, po czym niemal natychmiast wtulił ją w ramiona, na moment przymykając powieki. - Twój ojciec bardzo się o ciebie martwił, a teraz wybacz, chciałbym przywitać nowego członka rodziny. - Podszedł do Bekhi i Thomasa, spoglądając na swojego siostrzeńca. - Gratuluję. Jest idealny... mogę? - spytał wyciągając dłonie po dziecko.
    - Jasne - odparł Thomas, podając dziecko Elijahowi.
    Milczał, wpatrywał się w oczy dziecka z subtelnym uśmiechem na ustach.
    - Witaj Actusie w chaośliwym i zagmatwanym świecie Mikaelsonów.

    Aaron zerknął na młodą wampirzycę, lecz nie znając jej po prostu przeszedł obok niej, podchodząc do Elijaha i siostry.
    - Twój ukochany brat miał rację... z nadmiaru emocji urodziłaś. Gratuluję - odparł, jednak on nie odważył się wziąć dziecka na ręce. - Jest bardzo... mały i piękny. Thomas moje gratulacje... czekam na pępkowe.
    - Będzie na pewno.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Pią Maj 22, 2015 10:32 pm

    Rebekah odwzajemniła każdą czułość, obserwując jak Thomas zajmuje się maleństwem.
    - Z maleńkim ci do twarzy, kochanie - zaśmiała się pod nosem.
    Blondynka nawet miała dodać coś jeszcze, jak na zamek wróciły pierwsze osoby z młyna. Esme uśmiechnęła się ciepło do młodszego z wampirów, widząc jak Elijah wrócił do salonu, cały i zdrowy, na co również odetchnęła z ulgą, bowiem martwiła się o niego, tak jak o Evę. Miała nawet o nią spytać, jednak nie odezwała się jednak ni słowem, kiedy wampir postanowił się przywitać tak z Audrey, jak i z Actusem. Esther z uśmiechem powitała synów, dziękując za to, że wrócili zdrowi, a Rebekah zerknęła na Aarona unosząc brew, kiedy ten bał się wziąć maleństwa na ręce. Przyjęła również ze skinieniem głowy i z uśmiechem gratulacje, kiedy pogratulowali iż już maleństwo jest na świecie.
    - Emocje biorą górę, braciszku - odparła, uśmiechając się pokrętnie do Aarona. - Jednak ja cieszę się, że już mogę go trzymać w ramionach - dodała, zerkając na maleństwo które trzymał Elijah. - Cieszę się, że was widzę, ale gdzie pozostała ekipa poszukiwawcza? - zagadnęła, zerkając po braciach.
    - Też się cieszę, że was widzę - odezwała się wampirzyca, podchodząc ciut bliżej ku nim. - Co z Evą..? - zagadnęła łagodnie Esme, zerkając pytająco na ukochanego.
    avatar
    Ruda
    Maniak

    Liczba postów : 817
    Join date : 01/04/2015
    Age : 34
    Skąd : Kraj kurewstwem i miodem płynący

    Re: SALON III

    Pisanie by Ruda on Pią Maj 22, 2015 11:08 pm

    Audrey westchnęła cicho wtulając się w wuja, lecz kiedy skończył mówić i odszedł do nowo narodzonego malucha, zrobiła smutną minę.
    - No tak... Stara już jestem, więc trzeba mnie tylko pouczać. Nieważne, że tęskniłam... - westchnęła cicho, po czym spojrzała na blondyna, odwróconego do niej tyłem i machinalnie wskoczyła mu na plecy. - Zgadnij kto! - krzyknęła zakrywając oczy Aaronowi, mając pewność, że ma do czynienia z ojcem.

    <--------- Opuszczony młyn / Ferran i Vincent

    Vincent wszedł do salonu i porozglądał się dookoła. Uśmiechnął się na widok bobasa, po czym ruszył wprost na taras gdzie siedziała Priyanka ze swoją siostrą i białowłosą elfką.
    - Witaj piękności. Nie przeszkadzam w rozmowie? - zapytał, stając w drzwiach i wkładając ręce do kieszeni.
    Ciri również się uśmiechnęła.
    - Zostawię was - odparła, ruszając  do środka. Usiadła na kanapie obok Rheny i jej brata, zamyślając się nad swoją rozmową z elfką.

    Ferran porozglądał się po salonie, lecz nigdzie nie mógł znaleźć Alice. Wyostrzył zmysły, po czym ruszył wprost za jej zapachem.

    -----------> Komnata III / Ferran

    <--------- Opuszczony młyn / Klaus

    Pierwotny wszedł do salonu i porozglądał się dookoła. Ruszył w stronę brata, który na rękach trzymał maluszka i uśmiechnął się szeroko, gdyż dopiero co powiedział o tym, że Bex zapewne urodziła z nerwów. Zaczął szukać wzrokiem Emily, kiedy nagle zobaczył blondwłosą dziewczynę siedzącą na plecach jego brata.
    - Audrey..? - wymruczał do siebie pytająco, mierząc wampirzycę wzrokiem.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 33
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Pią Maj 22, 2015 11:49 pm

    Elijah wraz z Actusem na rękach, usiadł obok Esme.
    - Eva jest w dobrych rękach - zamruczał, wsuwając palec w maleńką dłoń Actusa. - Jest z Lefranem, dochodzi do siebie. A tu widzę, że mieliście także sporą przeprawę. Wszystko poszło dobrze? Wiedźma nie żyje, jeszcze tylko nie wiadomo co z Jane. Miejmy nadzieję, że dojdzie do siebie. - Jego wzrok i tajemniczy uśmiech powędrował na Aarona i Audrey. - Nie znają się i byłem wręcz pewny, że pomyli go z ojcem. Tęskniłem za nią, ale porozmawiam z nią, gdy przywita się z Klausem i pozna pozostałych.

    Thomas zaśmiał się po czym wrócił do Bekhi.
    - Wracamy do domu. Musisz odpocząć i ochłonąć- szepnął, całując ją w skroń. - Jestem najszczęśliwszym wampirem na świecie i mam najdzielniejszą kobietkę, jaką tylko mogłem sobie wymarzyć.

    Aaron zaskoczony, dotknął dłońmi rąk, które trzymały jego oczy. Oderwał jej dłonie i obrócił się ku dziewczynie. Przez chwile wpatrywał się w jej twarz a rysy wampirzycy wydawały się mu znajome.
    - Przepraszam... znamy się? - spytał, puszczając jej nadgarstki. - Nie przypominam sobie, choć mam w istocie wrażenie, że kogoś mi przypominasz - dodał, zerkając na Klausa. Oniemiał, gdyż zaczynał rozumieć choć nie był do końca pewny, czy dobrze pojmuje zaistniałą sytuację. Zerknął na Elijaha marszcząc czoło i znów na Klausa. 

    Priyanka kiedy usłyszała głos Vincenta poderwała się na równe nogi.
    - Vincent! Martwiłam się - odparła, wpatrując się w jego oczy. Miała ochotę rzucić się mu na szyję, lecz opanowała się w ostatniej chwili, uznając to za niestosowne. - Ciesze się, że jesteś cały i zdrowy. Miałam złe przeczucia... - dodała po czym jednak zdecydowała się i niepewnie wtuliła Vincenta w swoje ramiona. - Na prawdę ciesze się, że cię widzę.

    <---------- Młyn / Murat.

    Osiadł na tarasie, od razu zerkając na Vincenta i Priyankę.
    - Fee, tak przy ludziach? - mruknął, po czym wszedł do środka i rozglądając się wypatrzył natychmiast Cirillę, którą zaszedł od tyłu i łapiąc w talii przyciągnął ją do siebie, wtulając jej plecy do swojej piersi. - Witaj krasnalku... - zamruczał jej wprost do ucha. - Komu mam spuścić manto? Kto cię tu niepokoił? Znając moich braci zapewne spora gromadka się uzbiera hmm?
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Sob Maj 23, 2015 12:02 am

    [<--- Młyn / Peter, Ronald, Seneca, Magnus, Hamid, Finn, Henrik]

    Prześmiewcy wylądowali, stawiając i pierwotnych na tarasie, a Ronald przejrzał myśli drzemiących bardziej lub mniej elfek.
    - Lydia jest... tam - wskazał odpowiedni kierunek - trzecie drzwi na prawo w tamtym korytarzu - odparł do skrzata, zerkając na niego z niewielkim uśmiechem.
    - Ja pójdę do Amelii - zagadnął Magnus, zekrkając na obecnyc. - Gratuluję potomka - skinął głową do Rebeki i Thomasa, po czym udał się do komnaty, gdzie była jego ukochana.
    - A ja sprawdzę jak się czuje Uriana - mruknął Hamid. - I dołączam się do gratulacji - skinął głową do wampirów i również skierował się dalej.

    [---> Komnata XII / Magnus | Komnata V / Hamid]

    Finn stanął jak wryty, kiedy zobaczył nowonarodzonego siostrzeńca, do którego podszedł i uśmiechnął się nieznacznie, na co Actus próbował coś gaworzyć.
    - Gratulacje - uśmiechnął się do świeżo upieczonych rodziców. - Jak długo leżałem w tym młynie..? - zagadnął, wciąż nie do końca wierząc własnym oczom, iż Rebekah już urodziła.
    - Jaki piękny i silny chłopczyk... - uśmiechnął się Henrik, patrząc na maleństwo. - Gratulacje - i on pogratulował wampirom.

    Esme oparła głowę na ramieniu ukochanego.
    - To dobrze, że wszystko się już dobrze skończyuło... - westchnęła cicho.
    avatar
    Ruda
    Maniak

    Liczba postów : 817
    Join date : 01/04/2015
    Age : 34
    Skąd : Kraj kurewstwem i miodem płynący

    Re: SALON III

    Pisanie by Ruda on Sob Maj 23, 2015 12:48 am

    Audrey spojrzała na mężczyznę oczyma wielkimi jak spodki i od razu poczerwieniała na twarzy.
    - O kur... czaki. Przepraszam najmocniej, ja zwyczajnie myślałam, że jesteś.. że pan jest moim ojcem. Proszę mi wybaczyć - mówiła, czując jak czerwień z twarzy rozlewa się na jej szyję i klatkę piersiową. Mężczyzna był identyczny jak jej ojciec, a ona nie wiedziała co jest tak właściwie grane. Już chciała coś dodać, lecz odruchowo spojrzała w bok. Zamarła z otwartymi ustami, kiedy zobaczyła, że w oddali stoi pierwotny i przygląda się jej z niedowierzaniem. - Tato..? - wyszeptała cicho, czując jak do oczu napływają jej łzy.
    Klaus spojrzał na swoją córkę, czując jak uśmiech mimowolnie zaczyna pojawiać się na jego twarzy. Nastolatka w wampirzym tempie rzuciła się na ojca, wprost wpadając mu w ramiona, rozpłakując się na dobre.
    - Przepraszam, że zniknęłam, przepraszam za wszystko, nigdy więcej tego nie zrobię i kocham cię tato - wypowiedziała jednym tchem, zaciskając powieki spod których wciąż płynęły łzy.
    Pierwotny był trochę zły na nastolatkę, ale postanowił nie wydzierać się teraz niepotrzebnie, gdyż uznał, że zrozumiała swój błąd. Otulił ją ramionami, delikatnie gładząc ją dłonią po włosach i zamknął powieki, czując jak i jemu zbiera się na płacz.
    - Nigdy więcej mi tego nie rób Audrey. Proszę cię o to jak ojciec córkę - powiedział, po czym oparł podbródek na jej głowie, wciąż uśmiechając się pod nosem.
    - Obiecuję - odpowiedziała cicho, nie potrafiąc się odkleić od ojca. - Nigdy więcej w życiu.

    Vincent tylko zaśmiał się na słowa Murata, a kiedy Priyanka go przytuliła, on również objął ją ramionami.
    - No cóż, przez chwilę było niezbyt ciekawie, jednakże to już przeszłość. Jestem cały i zdrowy jak widzisz, choć trochę.. dziwnie się czuję. Ale zakładam, iż to przez osłabienie tym chwilowym brakiem mocy i w niedługim czasie wszystko wróci do normy... - spojrzał w duże oczy elfki, zaciągając się jej zapachem. Stał tak przez chwilę, lecz nagle nachylił się nad jej twarzą, składając na jej ustach krótki pocałunek. - Ważne, że ty jesteś cała. I bezpieczna... - uśmiechnął się lekko, na powrót tuląc ją do siebie.

    Ciri zapiszczała cichutko, czując jak unosi się w górę. Uśmiechnęła się szeroko, kiedy Murat przytulił ją do siebie, po czym uniosła rękę i przejechała po jego twarzy wewnętrzną stroną dłoni, delikatnie drapiąc go zaroście.
    - Nikt mnie nie zaczepiał, za to pomagałam przy porodzie... - powiedziała, na chwilę zawieszając wzrok na malcu. Po krótkiej chwili zamknęła oczy i odwróciła się w kierunku prześmiewcy, tuląc twarz do jego piersi. - Cieszę się, że jesteś.

    Rhena siedziała wtulona w ramię Tharlena, który co rusz przecierał oczy dłonią, by nie zasnąć.
    - Przepraszam, to chyba przeze mnie - mruknęła cicho, uśmiechając się pod nosem. - Chodzę niedospana, głodna i zmęczona... - mówiła, ukradkiem wpatrując się w Aarona. Nie chciała mu jednak przeszkadzać w rodzinnej chwili, uznając, że nie ma prawa się wtrącać.
    - Nic się nie dzieje Rhena. Chyba czas znaleźć sobie własny kąt, a póki co pewnie pójdziemy do hotelu. Nie chcę nadużywać gościnności gospodarza - odpowiedział Tharlen.
    - Jestem tego samego zdania. Poszukajmy Amher i chodźmy, nie przeszkadzajmy im cieszyć się chwilą - dodała z lekkim uśmiechem, patrząc na wszystko spod półprzymkniętych powiek.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 33
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Sob Maj 23, 2015 1:39 am

    Elijah zerknął na Esme, po czym znów na dziecko.
    - To prawda, ja również się cieszę.- Wstał z miejsca i oddał Actusa Rebece, po czym zerknął w stronę Klausa i Audrey, śmiejąc się pod nosem. Wsunął dłonie do kieszeni podchodząc do kompletnie zdezorientowanego Aarona. - Jakoś nie było okazji i czasu by wspomnieć o twojej siostrzenicy. Zresztą Klaus źle znosił rozmowy o niej, a ta młoda dama zniknęła na wiele lat. Jednak nie martw się... z pewnością zdążycie narobić zaległości.
    -W to nie wątpię - odparł, po czym spojrzał w kierunku Rheny. - Przepraszam - mruknął, odchodząc od Elijaha w kierunku elfki. Stanął naprzeciwko niej, wpatrując się w jej twarz. - Masz ochotę odetchnąć świeżym powietrzem? Bo ja ogromną - spytał, wysuwając w jej kierunku dłoń. - Mam nadzieję, że zaszczycisz mnie swoją obecnością?

    Kiedy ją pocałował Priyanka niemal natychmiast poczuła uderzenie gorąca i oblewający jej twarz rumieniec. Ochoczo przylgnęła do niego, rozkoszując się jego zapachem i poczuciem bezpieczeństwa jakie właśnie poczuła. Po chwili jednak uniosła głowę i spojrzała w jego błękitne oczy.
    - Najważniejsze, że wróciłeś, że wszystko wraca do normy i że jesteś cały i zdrowy. Powinieneś odpocząć Vincencie. Ta wyprawa kosztowała cię dużo wysiłku, a wiem, że nie wszystko poszło jak należy. - Pociągnęła go w kierunku jednego z krzeseł, a gdy usiadł, stanęła tuż za nim delikatnie rozmasowując mu barki. - Opowiesz jak ją poskromiliście?

    - Przy porodzie? - Murat zmarszczył czoło, na moment zastanawiając się o czym mówi Ciri. Rozejrzał się po zgromadzonych kiedy dostrzegł Elijaha z noworodkiem w ramionach. Uniósł brew po czym parsknął stłumionym śmiechem. - Nigdy nie widziałem tak małego człowieczka... Nie mniej jednak - zamruczał - mam teraz ciekawsze zajęcie i widoki niż jakiś tam bąbelek. - Przeniósł spojrzenie na Ciri i chwytając ją w pasie, postawił ją na swoich stopach i wolno wraz z nią zaczął kierować się ku wyjściu. - Myślałem, że zaskoczę cię w łóżku, jak będziesz spać, a ty porody odbierasz i się forsujesz, choć nie tak dawno użarł cię w nogę demon. Jesteś nierozsądna Cirillo - mruknął, wpatrując się w jej oczy, delikatnie zaciskając palce na jej szczuplej talii.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Sob Maj 23, 2015 9:11 pm

    Esme prowadziła wzrokiem pierwotnego, Rebekah odebrała od niego syneczka, do którego znów szeroko się uśmiechnęła i oparła głowę o ramię ukochanego. Podobnie jak Elijah zerknęła w stronę Aarona, cicho śmiejąc się pod nosem.
    - Mogę powiedzieć jedno, Aaronie - odparła, tajemniczo się uśmiechając. - Ta mała, choć zdaje się być niepozorna, to mała kopia Nika - dodała, znów cicho chichocząc, po czym spojrzała na Thomasa. - Wracajmy już do domu, dobrze? Dużo wrażeń jak na jeden dzień... - westchnęła, całując go w brodę. - A trzeba się zająć maleństwem... - dodała, spoglądając na Actusa.

    Esme natomiast, choć odrobinę niepewnie, przyciągnęła Elijaha do siebie, po czym wtuliła się w niego delikatnie.
    - Nawet nie wiesz, jak się martwiłam i o ciebie i Evę... - westchnęła cicho, przymykając powieki i wtulając twarz do ramienia pierwotnego. - Nie potrzebujesz odpocząć? Albo się pożywić?

    Henrik wpatrywał się w Audrey i przysłuchiwał się rozmowom, jakie prowadziły wampiry.
    - Wydaje się być inteligentną dziewczyną - skwitował, bacznie wpatrując się w bratanicę.
    - I jest. Żebyś słyszał rozmowy Niklausa z nią... - Finn pokręcił głową w niedowierzaniu, a Henrik zerknął na niego z tajemniczym uśmiechem.
    - Bez wątpienia... - mruknął jedynie, po czym podszedł do Klausa z córką, postanawiając się przywitać. - Witaj w rodzinie, moja droga. Choć zgaduję, iż powinienem jeszcze dodać słowo: ponownie... - posłał blondynce uśmiech, kiedy zwrócił na siebie jej uwagę.

    Amher właśnie wróciła z łazienki, gdzie obmywała ręce po pomocy w porodzie, kiedy posłyszała, jak rodzeństwo planuje jej szukać.
    - Daleko nie uciekłam - posłała im wredny uśmiech, a widząc jak Aaron podchodzi do Rheny uśmiechnęła się tajemniczo, unosząc brew, jednak przybliżyła się do brata, nie chcąc psuć wampirowi zaproszenia a siostrze myśli.
    avatar
    Ruda
    Maniak

    Liczba postów : 817
    Join date : 01/04/2015
    Age : 34
    Skąd : Kraj kurewstwem i miodem płynący

    Re: SALON III

    Pisanie by Ruda on Nie Maj 24, 2015 1:10 am

    Kiedy Amher wróciła na miejsce, Rhena przeprosiła rodzeństwo, po czym wstała i podała swą dłoń Aaronowi.
    - Będzie mi bardzo miło - spojrzała mu w oczy, uśmiechając się subtelnie. - Prowadź w takim razie mój bohaterze - dodała, chwytając wampira pod rękę. - Jestem troszkę zmęczona tym wszystkim, ale nie potrafię ci odmówić. Nie wiem czy to dobrze, czy źle.. - dodała z lekkim rozmarzeniem w głosie.

    Blondynka odwróciła się w kierunku wampira i odrywając się od ojca, podała rękę Henrikowi.
    - Witam, witam - uśmiechnęła się, wycierając z twarzy łzy wzruszenia. - Audrey jestem. Oryginalna, damska kopia mojego ojca. Cóż, pewnie nie ciężko to rozpoznać, szczególnie patrząc na ten nos i usta - powiedziała, lekko wydymając wargi, po czym uśmiechnęła się wesoło.
    - Ledwo się przywitałaś i już zaczynasz? - zapytał Klaus, wzdychając cicho, lecz ostatecznie uśmiechnął się na jej słowa. - No cóż, ciężko zaprzeczyć jej słowom. Choć czasami jest gorsza ode mnie. Niezłe wejście miałaś na balu trzy lata temu, nigdy tego nie zapomnę.
    - No cóż, należało ci się i nie zaprzeczaj - uśmiechnęła się słodko.
    - Oczywiście. Tak jak tobie należy się lanie na goły tyłek. Najlepiej grubym, skórzanym pasem - Klaus odwzajemnił córce równie słodki uśmiech.
    Audrey skrzyżowała ręce na klatce piersiowej i uniosła brew, z powrotem lekko wydymając wargi.
    - Pamiętasz Lily... tatuśku? - zapytała z przekąsem.
    - Do czego znowu zmierzasz? - Klaus zmarszczył czoło.
    - Ją sobie mogłeś prać pasem po gołym tyłku, ona na pewno lubiła takie zabawy, w końcu nie wychodziliście z sypialni przez miesiąc. Mnie co najwyżej możesz dać słowne pouczenie - syknęła, również marszcząc czoło, po czym odwróciła się do Henrika z uroczym uśmiechem, nie czekając na odpowiedź ojca. - Jesteś wujem, kuzynem czy jeszcze kimś innym? Troszkę się już gubię - dodała, zerkając w kierunku tarasu, na który szedł Aaron.
    - No tak. Teraz przynajmniej czuję że znowu żyję pełnią życia.. niewdzięczna smarkula - warknął Klaus i również ruszył na taras, w poszukiwaniu Emily, gdyż tam ją wyczuł.

    Ciri uśmiechnęła się szeroko, kiedy Murat postawił jej stopy na swoich i zaczął kierować się ku wyjściu.
    - Oj tam, nic mi nie będzie. Spałam w najlepsze, kiedy rozpoczął się poród, ale dziwnym trafem nagle się obudziłam, co najlepsze, przytulona do tej czarnowłosej elfki, która właśnie wyszła na taras, z dłonią na jej biuście - zaśmiała się cicho. - Całkiem dobrze mi poszło, jak na kobietę z siedemsetletnią luką w głowie - kiedy doszli do wyjścia, uśmiech Ciri gdzieś zniknął, a ona spojrzała na prześmiewcę poważnym wzrokiem. - Murat... ja chce mieć dziecko - wypaliła nagle. - Nie wytrzymam dłużej, mój instynkt macierzyński wrzeszczy mi w głowie jak wściekły. Chcę mieć dziecko. Najlepiej jak najszybciej.

    Dotyk delikatnych dłoni Priyanki, wprawił Vincenta w stan rozluźnienia.
    - Nie mogę ci opowiedzieć jak poskromiliśmy Glorię, gdyż ja padłem jej ofiarą i nie miałem okazji tego zobaczyć - westchnął cicho, na chwilę przymykając oczy. - Przeczesywaliśmy podziemia, które nie służą prześmiewcom, gdyż nas osłabiają. Ja dodatkowo byłem troszkę osłabiony po poprzednim czarowaniu, no i dopadła mnie. Wysuszyła, pozostawiając na skraju życia i śmierci, i zabrała całą moją moc. Więcej nie pamiętam, obudziłem się w usypanym kręgu z soli, tak jak pozostali których złapała. Wnioskuję, że Gloria skończyła bardzo hucznie, gdyż jej prochy rozsypały się po okolicy. No cóż, przynajmniej mamy pewność, że nagle nie odżyje. Wybacz jeśli cię zanudzam, chyba potrzebowałem sobie pogadać - dodał, uśmiechając się blado.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 33
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Nie Maj 24, 2015 3:33 pm

    Thomas uśmiechnął się do ukochanej po czym wstał z miejsca i pomógł wstać swojej narzeczonej.
    - Zgadzam się z tobą kochanie. Sam czuję, że muszę odpocząć z nadmiaru wrażeń i chcę nacieszyć się synem - odparł, po czym wziął na ręce bekhę wraz z pierworodnym, pożegnał się ze wszystkimi i ruszył do wyjścia.
    ---------------> sweet home / Thomas i rodzinka

    Elijah westchnął przeciągle, spoglądając na Esme.
    - Szczerze mówiąc to napiłbym się czegoś mocniejszego, ale rzeczywiście moze lepiej innym razem. Dziś jestem tak nabuzowany, że mógłbym zrobić coś nieprzewidywalnego. Lepiej chodźmy do domu i odpocznijmy od tego zamieszania. Eva z pewnością ma się dobrze i zakładam, że dziś nawet uczci swoje zwycięstwo i swego wybawcę, więc na próżno nam na nią czekać. - Wstał z miejsca i wysunął ramię w kierunku Esme. Pożegnał wzrokiem Thomasa i Bekhę oraz pozostałych w salonie i ruszyli do wyjścia.
    ------------------> sweet home / Elijah * Esme

    Aaron posłał elfce tajemniczy uśmiech i ujmując jej dłoń wsunął ją pod swoje ramię.
    - W takim razie zapraszam, ale może nie na spacer, a na niespodziankę - odparł, kierując się ku wyjściu. - Musze odpocząć po tym zamieszaniu.
    ---------------> Domek / Aaron * Rhena

    Emily zerknęła na Klausa z uśmiechem.
    - Powinieneś oszaleć ze szczęścia, a tymczasem cóż moje oczy widzą? Jak się czujesz podły wampirze? Czy zła Gloria, pohamowała twe mordercze zapędy? Czy może planujesz wypad na miasto, napić się starego Bourbona? - spytała, cicho podśmiechując się pod nosem. - Cholera jasna... znowu się nie udało - dodała, przyjmując udawany, strapiony wyraz twarzy. - Muszę sobie domu poszukać. Najlepiej na osobnej wyspie, jak najdalej od ciebie.

    Murat stanął oszołomiony słowami Cirilli. Spojrzał na nią unosząc wolno brew.
    - Dzieckoo... małe wrzeszczące osrajmajty? Powiedz mi jeszcze, że ze mną to chyba zabiję cię śmiechem... niemądra elfko. Mam ci tłumaczyć czemu mój ojciec chodzi nastroszony jak jeż i zachodzi w głowę z powodu Jane? Czy domyślisz się sama? Ty powinnas zachodzić w ciążę z kimś twego pokroju, chyba, że chcesz popełnić samobójstwo... krasnalku i osierocić dziecko.

    Priyanka zaśmiała się cicho pod nosem, wpatrując się z czułością w oczy Vincenta.
    - Nie zanudzasz mój drogi - odparła. - Wręcz przeciwnie z wielką ciekawością posłucham co tam się działo - dodała, mierząc go ciekawskim spojrzeniem.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Nie Maj 24, 2015 6:55 pm

    Pierwotny wymienił uścisk dłoni, po czym przysłuchiwał się rozmowie Klausa z bratanicą.
    - Wujem - odpowiedział z niewielkim uśmiechem, kiedy Klaus odszedł, a on został z blondynką sam. - Acz nie dziwne, iż nie słyszałaś tak o mnie jak i o Aaronie, gdyż nie tak dawno dopiero... że tak ująć... zjednoczyliśmy się z rodziną - zamyślił się na chwilę, zerkając na bratanicę. - Widzisz, Aaron i ja byliśmy uznani za martwych przez resztę rodziny. Nawet matkę... - zerknął na Esther kątem oka, a ta jedynie odwróciła spojrzenie. - Długa historia, kochanie - dodał, znów zwracając się do Audrey.

    Esther cicho westchnęła, po czym zerknęła na najstarszego z ostałych w salonie synów.
    - Masz gdzie iść? - zapytała się, a ten milczał, choć zerknął na matkę. Pierwsza na to westchnęła cicho, zapraszając go gestem. - Mam dużo miejsca. Prześpisz się u mnie - westchnęła. Pożegnali się ze wszystkimi i ruszyli w stronę domu druidki.

    [---> Dom Esther / Esther i Finn |<--- Komnata / Lydia]

    Elfka minęła się z Mikaelsonami, z którymi pożegnała się skinieniem głowy, po czym w rzednącym tłumie Petera, do którego podeszła, zachodząc go od tyłu i tuląc go do siebie, dociskając delikatnie jego plecy do swoich piersi.
    - Jesteś cały... - uśmiechnęła się, widząc że nic mu nie jest. - Ale długo cię nie było... - dodała, westchnąwszy w niezadowoleniu.
    avatar
    Ruda
    Maniak

    Liczba postów : 817
    Join date : 01/04/2015
    Age : 34
    Skąd : Kraj kurewstwem i miodem płynący

    Re: SALON III

    Pisanie by Ruda on Nie Maj 24, 2015 8:56 pm

    Klaus wykrzywił usta w czymś na kształt uśmiechu.
    - Jeśli nie masz ochoty słuchać moich kłótni z córką, to lepiej poszukaj sobie mieszkania. Ledwo się znalazła, a już przyprawia mnie o ból głowy, którego w praktyce nie powinienem mieć - usiadł na ławce obok Emily i westchnął cicho. - Istny szarlatan... tylko, że w ładniejszej oprawce, do tego wypomina mi rzeczy sprzed prawie czterech lat. Czuje, że oszaleje ale nie ze szczęścia. Masz ochotę wrócić do domu? Chyba będę musiał się czegoś napić.

    Audrey z uwagą słuchała słów Henrika.
    - No to prawie jak ja. Byłam martwa ponad rok, gdyż na przyjęciu trafiłam na maga psychopatę, który idealnie udawał przed wszystkimi zakochanego księcia. Nikt mnie nie pilnował i ten wykorzystał fakt, porywając mnie z imprezy. Zamienił mnie w wampira, a potem przebił kołkiem, żeby wkurzyć mojego ojca... Długa historia. Potem przez przypadek ożywiła mnie pewna młoda wiedźma, z którą do teraz utrzymuję telefoniczny kontakt. Tak czy inaczej, nie chcę cię zanudzać, a ta opowieść jest trochę nudna - westchnęła, po czym uśmiechnęła się lekko. - Aaron to ten który wyglądał jak mój ojciec? Palnęłam największą głupotę świata rzucając mu się na plecy...

    Vincent z uśmiechem spojrzał na Priyankę.
    - Czy ty i twoja siostra nie jesteście zmęczone? Chętnie bym sobie pogawędził, lecz jak to potocznie mówią "wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej", dlatego proponuję wam byście zamieszkały u mnie, póki niczego sobie nie znajdziecie. Co wy na to, moje piękne? - zapytał, przechylając głowę lekko na bok.

    Ciri zmarszczyła czoło, przyglądając się Muratowi.
    - Więc zabij mnie teraz, bo właśnie o tobie pomyślałam - powiedziała poważnie. - Zakładam, że twój ojciec nie da umrzeć swojej ukochanej, więc nie rozumiem dlaczego... - przerwała w pół zdania, gdy zdała sobie sprawę, że nie powinna go prosić o takie rzeczy, gdyż za krótko go zna. Nie widziała jednak nikogo innego na kandydata jej dziecka. Westchnęła cicho i spojrzała gdzieś w bok. - Mam lukę w pamięci wielkości wulkanu, ale jestem pewna, że w tym czasie nigdy nie miałam dzieci. Takie rzeczy się czuje. Jestem cholernie stara i nigdy nie miałam okazji poznać jak to jest być matką. Wiem co mi grozi Murat... ale rozumiem twoją odpowiedź - na chwilę zacisnęła powieki, żeby nie rozpłakać się jak dziecko. - Wracajmy do domu. Jeśli oczywiście nadal chcesz mnie zabrać... - dodała drżącym głosem.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 33
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Nie Maj 24, 2015 9:52 pm

    Mily zaśmiała się pod nosem wpatrując się w horyzont rozświetlony widokiem miasta w oddali, nad którym lśniła pomarańczowo żółta łuna.
    - Daje jej się nacieszyć nowym wujkiem, jak będzie chciała zabiorę ją do domu, a ty idź i znajdź sobie w końcu jakiegoś babiszona bo jak zaczniecie sobie robić wymówki to nawet ja tego nie zniosę - dodała, chichocząc. - Idź, wrócimy do domu.

    Pipi zerknęła na drzemiącą Aishę po czym przeniosła spojrzenie na Vincenta.
    - Jeśli nie będziemy stwarzać ci problemów, to z przyjemnością. Wolę jednego skrzydlatego anioła, niż całe ich stado, krążące nad głowami. Jeśli tylko nie masz nic przeciwko, to tak, z chęcią się stąd już wyniosę.

    Murat zmarszczył czoło, przechylając głowę na bok.
    - Jeśli jestem tylko potencjalnym kandydatem na ojca twego dziecka i tylko tak mnie traktujesz, mogę zabrać cię do pierwszego lepszego łóżka w tym zamku i miejmy to już za sobą? Tego chcesz? Zawsze działasz pod wpływem impulsu i tak dokładnie i szybko rozmyślasz nad każdą decyzją? Mój ojciec wcale nie ma pewności czy jego elfka nie fiknie nogami podczas porodu. Bazuje na wizjach Mayi swojej wieszczki i nic poza tym. Poznałaś mnie dzisiaj, poniekąd uratowałem ci życie, otoczyłem cię opieką i teraz dowiaduję się że znaczę w twoich oczach tyle co obiekt seksualny... - odparł, po czym otulił jej policzek dłonią, pochylając się ku niej. - Jak miło z twojej strony - dodał niemal szeptem, po czym chwycił ją w tali i ruszył do pierwszej z brzegu komnaty.
    ------------> Komnatka / Murat * Ciri
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Nie Maj 24, 2015 10:58 pm

    Henrik z uwagą słuchał słów dziewczyny, raz po raz pomrukując, że rozumie i że nadąża za jej słowami.
    - Ty rozstałaś się z rodziną na rok. Ja nie widziałem jej prawie tysiąclecie - odparł z cichym westchnieniem na słowa bratanicy. Zmianę tematu przyjął kolejnym skinieniem głowy, a na jej pytanie odpowiedział: - Tak, to właśnie ten - odpowiedział na jej pytanie z uśmiechem. - Sądzę, że się polubicie - dodał, skinąwszy krótko głową. - Co się działo na balu, o którym wspomniał Nik? - zagadnął zaciekawiony.

    Lydia zerknęła na nieobecnego Petera z troską w oczach.
    - Co jest, Peter? - zapytała łagodnie. - Nie jesteś zmęczony?

    Amher zerknęła na Rhenę, która wychodziła z Aaronem i na brata.
    - No cóż, trzeba i nam coś poszukać. Domu czy mieszkania. Cokolwiek gdzie można mieszkać i ma to dach - westchnęła cicho. - Chyba, że już jakiś masz... albo znasz kogoś kto ma..? - zagadnęła zaciekawiona. - I chyba trzeba te śpiące królewny pozostałe obudzić... - dodała, mając na myśli pozostałe, drzemiące elfki.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 33
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Nie Maj 24, 2015 11:10 pm

    Petr czuł się nie tyle nieobecny co czuł się po prostu dziwnie. Spojrzał na Lydię, kiedy nagle jego głowa stała się wilka jak u konia. Obmacał się rękami, czując jak wpada w panikę.
    - Co jest do jasnej cholery?! - ryknął, jednak jego głos również stał się grubszy i bardziej męski. Po chwili to samo stało się z jedną z jego rąk. - Czy ktoś może wezwać tu Klonę?! Ten czarny pisdostan coś mi zrobił i z chęcią dowiedziałbym się co?! Lydio odsuń się, bo nie chcę cię skrzywdzić.
    avatar
    Ruda
    Maniak

    Liczba postów : 817
    Join date : 01/04/2015
    Age : 34
    Skąd : Kraj kurewstwem i miodem płynący

    Re: SALON III

    Pisanie by Ruda on Pon Maj 25, 2015 1:19 am

    - Na balu o którym wspomniał mój ojciec, zjawiłam się po rocznej śmierci i dałam mu w gębę. Wiedział, że żyję, lecz mimo to nic z tym nie robił, więc odpłaciłam mu pięknym za nadobne - powiedziała Audrey. - Cała sala wampirów patrzyła jak Niklaus Mikaelson dostaje w twarz. Wyszedł z imprezy, gdyż jego rozwścieczenie sięgnęło zenitu i już więcej mnie nie zobaczył. Postanowiłam więc zniknąć z jego życia i pokazać mu jak ja się czułam... - mówiła, na chwilę spoglądając w kierunku tarasu.

    Klaus wysłuchał słów Emily, na chwilę zamyślając się nad tym co powiedziała.
    - Gdzie ja znajdę tak nierozsądną kobietę, która będzie mnie chciała? - zapytał, uśmiechając się pod nosem. - Ale dobrze, wyjdę bo nie chcę się kłócić. Dziękuję Emily - pocałował ją w policzek, po czym udał się do wyjścia.

    -------------> Pub masakracja / Klaus

    Vincent ucieszył się, kiedy Priyanka zgodziła się na jego propozycję. Wstał z fotela z cichym westchnieniem, po czym podał dłonie obu elfkom.
    - W takim razie wychodzimy moje drogie - odpowiedział i wraz z dwoma ślicznymi kobietkami ruszył na taras, skąd wzbił się w powietrze.

    -------------> Rezydencja Vincenta / Vinc, Priyanka i Aisha

    Tharlen uśmiechnął się na słowa siostry.
    - Więc budź te śpiące królewny i ruszamy. Zdaje się, że widziałem niezły dom na sprzedaż w jednej dzielnic, więc możemy się tam rozejrzeć.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Pon Maj 25, 2015 1:37 pm

    Lydia zerknęła Petera, a zdezorientowana, co się z nim dzieje, mimowolnie cofnęła się o krok, nie chcąc jednak odchodzić za daleko, bowiem wolała jakoś, choć nie wiedziała jeszcze jak, mu pomóc.
    - Nie skrzywdzisz mnie, Peter - szepnęła, zerkając w jego oczy. - Ktoś wie, co się dzieje? - zagadnęła, obserwując skrzata z przerażeniem w oczach. - Co ci zrobiła ta czarnucha? - zadawała pytanie, na które sama nie znała odpowiedzi. - Zaraz przyjdzie Kalona, może on coś będzie wiedział - dodała uspokajająco, widząc jak jedna osoba z obsługi kieruje się w stronę głównej komnaty.

    - Skoro zasłużył, a zgaduję, że sam doskonale o tym wiedział, to nie powinien się dziwić, jak jego dorosła już córka zacznie mieć własne zdanie i dość... stanowczo je okazywać - odparł, z niewielkim uśmiechem zerkając na Audrey. - Choć bez wątpienia za tobą tęsknił. Wspominał nawet o tobie, dlatego też cieszę się, że wreszcie cię poznałem - posłał jej kolejny, blady uśmiech. - Zdaje się jednak, że jest ciebie dumny. Wyrosłaś na inteligentną i piękną dziewczynę, Audrey.

    Amher uśmiechnęła się tajemniczo, po czym korzystając z tej odrobiny magii jaką dostała dzięki ty, iż jest elfem, rzuciła szybkie zaklęcie, które bez wątpienia obudziły obie elfki.
    - Za chwilę powinny być - uśmiechnęła się uroczo. - W której dzielnicy widziałeś dom? - zagadnęła zaciekawiona.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 33
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Pon Maj 25, 2015 4:08 pm

    Petara głowa, ręce i nogi zmieniały kształty, raz były wielkie raz znów malały. Nie wiedział co się działo, lecz z każdą chwilą stawał się coraz wyższy, aż w końcu stanął na równie z prześmiewcami.
    - No proszę! - ryknął. - Na stare lata urosłem!

    Sponsored content

    Re: SALON III

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Czw Cze 21, 2018 1:05 am