Zaginiony świat, pełen legendarnych istot. Przekrocz granice i zmierz się z jego realiami. Jeśli lubisz pisać, masz bujną wyobraźnię i pragniesz przeżyć niezwykłą przygodę w świecie pełnym magii i zagrożeń, zapraszamy Cię serdecznie do wspólnej zabawy.

Image Map

    SALON III

    Share
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    SALON III

    Pisanie by Nyks on Sob Lut 07, 2015 3:35 pm

    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Czw Kwi 23, 2015 9:53 pm

    <--- Jadalnia / Lefran, Thomas, Amelia, Cedric, Rebekah, Eva, Lydia, Magnus i Anna |<--- Port / Uriana i Hamid |<--- Lotnisko / Fritr, Aisha i Seneca

    Towarzystwo, do tej pory tłoczące się w jadalni, przeszło do dużego salonu, urządzonego w jasnych acz chłodnych barwach. Na stolikach obsługa ustawiała co poniektóre półmiski z jadalni, by goście mieli co jeść, a także przestawiały obok dzbanki z nieruszonymi napojami. Eva niemal natychmiast usiadła Lefranowi na kolana, gdy ten usiadł w jednym z foteli. Magnus również usiadł na kolejnym, wciągając na kolana Amelię. Na jednej z sof usiedli Anna z Cedriciem a na drugiej Rebekah z ukochanym.
    Nie zdążyli jednak zamienić nawet słowa, gdyż po krótkiej chwili przyleciał Hamid z Urianą.
    - Witajcie - przywitał się jedynie jednym słowem, tonem nieco oschłym i burczącym. Poza tym słowem nic nie powiedział, bowiem i tak słyszał kolejny trzepot skrzydeł, zwiastujący Senecę z Aishą.
    - Dzień dobry - przywitał się Włoch raz jeszcze. - Widzę, że nie tylko nam szczęście dopisywało - zerknął na białowłosą elfkę, którą Hamid właśnie ustawiał na podłodze, a w tym czasie i on sam ustawił Aishę.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Pią Kwi 24, 2015 12:07 am

    <------------- Skądś/ Kama i Kol
    Wpadli do jadalni przez otwarte drzwi balkonowe, a Kol niemal natychmiast posadził Kamę na kolanach Cedrika, który siedział z założoną noga na nogę.
    - Te poszukiwania to pic na wodę fotomontaż - odparł, żłopiąc wodę mineralną prosto z gwinta. Przejrzał się w paterze, poprawił włosy i rozsiadł się na jednym z krzeseł. - Co tu tak drętwo?

    Kama spojrzała na mężczyznę, posyłając mu szeroki uśmiech i zeskoczyła jak oparzona z jego kolan, posyłając Kolowi, bandyckie spojrzenie.
    - Czy ja miałam ochotę na bieg?
    - A co mnie to obchodzi?
    - A może powinno?
    - Może jest szerokie i głębokie kochanie.
    - Nie mów do mnie kochanie, bo cię jednym palcem rozpuknę!
    - Łzy zalały mi oczy... Spróbuj tylko, a sprawdzę jak smakujesz.

    Nagle rozmowę przerwały trzepot skrzydeł i wchodzący prześmiewcy z elfkami. Kama zerknęła na rosłego prześmiewcę, o niemal bandyckich rysach twarzy, który stawiał na podłodze szamoczącą się elfkę. Instynktownie przybliżyła się do Lefrana.
    - Ło,rynce moje... Kto to? To twój brat? Czego taki zły? Weź mu coś powiedź no i przystojny jest... ma kogoś? - spojrzała na Lefrana i Evę, szeroko się uśmiechając.

    Uriana, postawiona na podłodze,chciała przyładować z liścia w twarz prześmiewcy, niestety ten szybko złapał ją za nadgarstki.
    - Jak śmiesz?! - pisnęła. - Czy jacię o to prosiłam?! Wiesz co to jest brak zgody?! - krzyczała, po czym ze złości uwolniła z jego dłoni nadgarstki i rozejrzała się po zgromadzonych, cała dygocząc.

    Aisha również cała dygotała, mierząc prześmiewcę niemal bandyckim spojrzeniem, lecz ona milczała. Bała się odezwać, widząc w salonie mnóstwo ludzi. Opuściła onieśmielone spojrzenie, cierpliwie czekając na jakieś wyjaśnienia.
    avatar
    Ruda
    Maniak

    Liczba postów : 817
    Join date : 01/04/2015
    Age : 34
    Skąd : Kraj kurewstwem i miodem płynący

    Re: SALON III

    Pisanie by Ruda on Pią Kwi 24, 2015 2:22 am

    Cedric nie bardzo wiedział co się dzieje. Kiedy jakaś kobieta usiadła mu na kolanach, spojrzał na nią z zaskoczeniem wymalowanym na twarzy, a kiedy w pomieszczeniu pojawiły się elfki, jego wzrok błądził od jednej do drugiej. Każda z nich była inna, ale wszystkie były piękne. Najpierw towarzyszka Kalony, która emanowała urodą, potem białowłosa, która przybyła z jednym z rosłych prześmiewców i po chwili czarnowłosa elfka, która przyleciała z kolejnym, a obok siedziała Anna, która również była wyjątkowa. Nigdy nie widział tylu ślicznych kobiet w jednym miejscu i czuł się tym trochę przytłoczony, choć starał się tego nie pokazywać, więc siedział w milczeniu i tylko patrzył.

    Na słowa Kamy, Lefran parsknął śmiechem, po czym objął ramieniem przyjaciółkę która się do niego przybliżyła.
    - Jeśli lubisz brutali, to się za niego bierz, tylko uważaj, bo on nie wie co to 50 Twarzy Greya. Od zawsze ma taką gębę, nieważne co robi, jego mimika się nie zmienia. Morduje w piątki i środy, gwałci we wtorki i niedziele, resztę dni ma wolnych - mówił, starając się zachować poważny wyraz twarzy, choć w środku juz rechotał jak głupi.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Pią Kwi 24, 2015 12:53 pm

    <--- Ulica któraś / Ronald

    Po krótkiej chwili i Ronald wleciał do pomieszczenia, jednak nie mówił ni słowa, a jedynie omiótł spojrzeniem obecnych. Uśmiechnął się tajemniczo widząc kolejne elfki, po czym z nonszalancją zasiadł w fotelu, uprzednio biorąc kubek z sokiem, który wolnymi łykami zaczął upijać z naczynia.

    Kiedy usłyszał Hamid zerknął na Lefrana marszcząc czoło przy tym, w zamyśle groźnie.
    - Grabisz sobie - stwierdził krótko, tonem wypranym z jakichkolwiek emocji, znów lokując spojrzenie w szamocącej się elfce. Nim zdążyła go uderzyć, ten złapał jej dłonie, a gdy zaczęła je wyrywać beznamiętnie zerknął na nie, po czym puścił je, uwalniając dłonie białowłosej. - Siadaj - polecił jej, wskazując wolne miejsce. - Wszystko masz - dodał, mając na myśli bliskość do łazienki, wolny pokój i spory poczęstunek. - Czuj się jak u siebie. - Pożyczył jeszcze, po czym zapadł się w jednym z foteli.

    Anna również spojrzała na Cedrica, na kolanach którego Kol usadził Kamę, po czym zaśmiała się cicho, tłumiąc to zasłonięciem ust dłonią, słuchając wymiany zdań między pierwotnym a druidką. Kiedy Cedric znów na nią zerknął, nieco inaczej niż do tej pory, westchnęła cichutko, nie odzywając się ani słowem. Z rumieńcem na policzkach założyła niesforne pasmo włosów za ucho i opuściła spojrzenie, które wbiła gdzieś w przeciwległą do nich ścianę.

    Seneca zerknął przepraszająco na Aishę, po czym, jak to zazwyczaj czynił, udał się pod ścianę, o którą oparł się, obserwując zgromadzone w salonie tłumy. Uśmiechnął się pod nosem, widząc że i jego brat przyprowadził kolejną elfkę. Zaśmiał się cicho, widząc jak próbuje go uderzyć, a ten to zablokował. Mało która się na porywała, a Hamid znany był z tego, by odpłacać z nawiązką, na co Włoch nawet uśmiechnął się tajemniczo.

    Ponieważ Lydia widziała zakłopotanie obu elfek westchnęła cicho, a następnie dość niepewnie podeszła do jednej z nich i z delikatnym uśmiechem się przedstawiła.
    - Hej - skinęła krótko i pokrzepiająco głową. - Lydia Frigg - wyciągnęła dłoń do Aishy, przedstawiając się przy tym. - Nie musisz się bać - dodała, po czym spojrzała na Urianę, to której podeszła z Aishą. - Hej - i do niej skinęła głową. - Lydia - dodała, do niej również wyciągając dłoń.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Pią Kwi 24, 2015 9:20 pm

    - Sam siadaj ty wielka podła wrono! - syknęła. - I nie waż się do mnie odzywać! Mam w nosie twoje wszystko! Wsadź se to swoje wszystko w tą swoją wszystko wiedzącą .... - Nie dokończył, gdyż uznała to za niestosowne, po czym udała się do wyjścia, mając zamiar jak najszybszego wydostania się z tej paszczy lwa, ignorując przy okazji elfkę, która do niej podeszła.- A spróbuj za mną iść to wydrapie ci oczy i wsadzę ci je w gardło.
    -------------> Korytarz / Uriana.

    - Aisha - Hinduska podała dziewczynie dłoń, słuchając tego, co ma do powiedzenia. Czuła się kompletnie skołowana i stremowana. Nie wiedziała, co z sobą począć, a ilość mężczyzn w pomieszczeniu zaczynała ją mocno przytłaczać.

    <----------------- Fontanna / Rephaim i Kat
    Osiadł na tarasie wchodząc wraz z narzeczoną do salonu. Kiedy dostrzegł nową elfkę, nie krył zaskoczenia.
    - Dzień dobry - przywitał się, stawiając Katerinę na podłodze. - Miło cię widzieć Aisho - odparł, zagladając dziewczynie w głowę. - I dobrze wiedzieć, że jesteś już bezpieczna. Wiesz czemu tu jesteś?
    - Mniej więcej - odparła, opuszczając spojrzenie.
    - Mniej? Czy więcej?
    - Mniej.
    - Więc wszystko w swoim czasie, nie martw się.

    Kama wsłuchując się w słowa Lefrana rozdziawiła japę, z coraz większą trwogą wpatrując się w prześmiewcę, lecz gdy zorientowała się, że ten robi sobie z niej żarty, wyciągnęła dłoń i strzeliła go w czuprynę tak mocno, że aż podskoczyła mu głowa.
    - Pajac - mruknęła. - I gnojek! Wredny i podły, a ta mała ma parę, ja bym się nie odważyła go uderzyć... ty to, co innego. Tobie to urwałabym łeb z płucami. Ale jego bałabym się uderzyć. Jakby mi oddał to bym się giczałami przykryła. Wolałabym nie ryzykować - stwierdziła, wyciągając z dłoni Rona sok i opróżniając go do ostatniej kropli na powrót wsadziła kubek w ręce prześmiewcy. - Kwaśny.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Pią Kwi 24, 2015 11:14 pm

    Prześmiewca o długich włosach odprowadził spojrzeniem drobną sylwetkę elfki, która chwilę potem znikła gdzieś w odmętach korytarzy. Uśmiechnął się tajemniczo, o dziwo, po czym postanowił jej towarzyszyć. W końcu elfki są tak kruche i bezbronne... Wstał więc z fotela, po czym udał się śladem Uriany.

    [---> Korytarz / Hamid]

    Ron zerknął na Kamę, która bezpardonowo zabrała mu sok.
    - Ej... Masz spust, kobieto... - mruknął, obserwując z niedowierzającą miną, jak ona wypija całą zawartość jego kubka, co do łyka. - Smacznego - dodał, widząc jak prawie że kończy, a w naczyniu już z pewnością nie pozostało nawet kropelki soku. Kiedy powiedziała, że to kwaśne, zaśmiał się cicho pod nosem, kręcąc w niedowierzaniu głową i magią uzupełniając sobie napój. - Moja droga Kamciu, lemoniada zawsze jest kwaśna. Jeśłi wolisz delikatniejsze smaki, z pewnością jest tam sok jabłkowy i chyba jakiś słodki wieloowocowy - dodał, uśmiechając się do niej ciepło.

    Katerina zerknęła na nowe elfki. Odprowadziła co prawda białowłosą spojrzeniem, kątem oka zerkając na wstającego Haitańczyka, po czym spojrzała na Aishę.
    - Nie macie się tu czego bać - uśmiechnęła się do niej ciepło. - Jesteście bezpieczne, a z czasem rozjaśni się wam sytuacja. Właściwie, to sami nie wiemy wiele - westchnęła cicho, uśmiechając się przy tym blado.
    - Nie znaleźliście tej pokraki, o której mówiliście? - zagadnęła Lydia, zerkając pytająco na parę.
    avatar
    Ruda
    Maniak

    Liczba postów : 817
    Join date : 01/04/2015
    Age : 34
    Skąd : Kraj kurewstwem i miodem płynący

    Re: SALON III

    Pisanie by Ruda on Sob Kwi 25, 2015 2:30 am

    - Ja jestem wredny i podły? - oburzył się Lefran, masując się ręką po czaszce. - Staram się jedynie uchronić cię przed śmiercią niemądra babo, czy ty wiesz co on może ci zrobić? Lepiej poszukaj sobie inny obiekt westchnień, jemu daleko do Alibaby, a bliżej do czterdziestu rozbójników razem wziętych. Wprawdzie na dywanie jak Alladyn nie lata, ale chętnie oskalpuje ci łebek i powiesi go sobie na ścianie jako dekoracja nad ogniskiem - dodał, po czym spojrzał w stronę okna, gdzie mignął mu cień jasnych skrzydeł. Zmarszczył czoło węsząc kłopoty.

    <---------- Z odległej krainy, gdzie skończyły się elfki / Vjeran

    Prześmiewca wylądował na tarasie, a w nos od razu uderzył go zapach elfek. Odgarnął z twarzy jasne włosy i wydymając usta, zaciągnął się mocno przesyconym, kwiatowym zapachem powietrzem i z szerokim uśmiechem pchnął drzwi do pokoju.
    - Lefran! - krzyknął widząc brata trzymającego na kolanach młodą dziewczynę. - *Ti malo govno, tęskniłem za tobą!
    Prześmiewca słysząc swoje imię, spojrzał w kierunku wołającego go głosu. Jego oczy powiększyły się jak pięciozłotówki, gdy zobaczył blondyna.
    - Sam jesteś gówniarz, stary capie - burknął do brata, na chwilę ściągając Evę z kolan, by się z nim przywitać. - Co ty tutaj robisz? A tak, głupie pytanie.
    - Nie idealizuj mendo. Myślisz, że tylko dla elfek tu jestem? - porozglądał się po otoczeniu, wyłapując wzrokiem każdą jedną szpiczastouchą istotkę, po czym wrócił wzrokiem na Lefrana. - Nie przedstawisz mnie tym uroczym paniom? - uśmiechnął się zawadiacko.

    *Ty mały gówniarzu.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Sob Kwi 25, 2015 2:47 am

    Kama zmierzyła Rona spojrzeniem, po czym zerknęła na ów dzbanek, który przechylał się a jego zawartość na powrót lądowała we wnętrzu kubka.
    - Żal ci kilku łyków lemoniady? Wiesz, co Ron powinieneś się wstydzić, a ty! - przeniosła spojrzenie na Lefrana. - Sam jesteś niemądry. Skoro taki straszny, to czemu robisz sobie z niego jaja? Gdyby to usłyszał to zapewne twoja fryzura, zdobiłaby jego wejście przed drzwiami do sypialni, albo co gorsza rozwiesiłby sobie ją na płocie, jako przestrogę dla innych. Uważaj Blondi, boja też mogę pozbawić cię kilku włosów i rozpuknąć to i owo w mgnieniu oka... Myślisz, żeś taki mąd... - zaniemówiła kiedy do salonu weszło wysokie, blondowłose bóstwo, o uśmiechu takim, że o mało ne pociekła jej ślina. - Taa...a ten to co? Dżin z lampy? Orzesz orzeszku... powiedz Lefranku, że spełnia życzenia, a będę pocierać jego lampę ile tylko będzie chciał - zamruczała, wpatrując się w przybysza.

    Aisha posłała wampirzycy blady uśmiech i już miała podziękować, kiedy nagle w salonie zrobiło się zamieszanie i wszedł do niego rosły mężczyzna o jasnych skrzydłach. Przez krótką chwilę zatrzymała na nim swój wzrok, po czym szybko go opuściła. Coraz więcej mężczyzn zbierało się w pokoju, a ona coraz bardziej czuła się stremowana. Nie pweność i obawy również zaczęły krążyć po jej głowie, przyspieszając rytm serca. Niepewnie usiadła na jednym z krzeseł próbując się wyciszyć.

    Amelia nadal siedząc na kolanach Magnusa, wraz z nim w milczeniu przyglądała się coraz to nowszym twarzom. W duchu cieszyła się, że niema pojęcia co się dzieje i na chwilę obecną nawet nie miała ochoty zaprzątać sobie tym głowy, gdyż Magnus również nie raczył udzielić jej odpowiedzi. Kiedy wszedł kolejny prześmiewca, przyglądała się jego skrzydłom i posturze. Wyglądał na sympatycznego człowieczka, który rozsiewał wokół siebie mnóstwo pozytywnej energii.

    Rephaim widząc brata, którego od dawna nie gościł zamek ojca uśmiechnął się szeroko.
    - Kogo moje oczy widzą? Pojawiasz się w bardzo dobrym momencie. Będziesz drużbą braciszku - posłał mu tajemniczy uśmiech.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Sob Kwi 25, 2015 11:22 am

    - Nie jest mi żal - zapeszył się Irańczyk. - Ale skoro nie lubisz kwaśnego... - dodał, pokrzywiając się Kamie. Zerknął, podobnie jak pozostali, na kolejnego brata, który przyleciał na zamek. - Ekhm, ja bym jednak obstawiał, że chodzi ci tylko o elfki, braciszku - dodał, zerkając na niego z kpiącym uśmiechem, stale przyklejonym do ust.

    Eva, słysząc opinię Lefrana o Hamidzie, zaśmiała się cicho zerkając na ukochanego kątem oka.
    - Lepiej nie powtarzaj tego przy nim... - mruknął Seneca. - Obawiam się, że jemu nie zdążyłbyś uciec. Nawet po espresso - dodał, zerkając na niego spod oka, po czym słysząc trzepot skrzydeł, wraz z Evą zerknęli za okno, na tarasie którego wylądował kolejny prześmiewca. Przywitał się z nim skinieniem głowy, a Eva usiadła sama na fotelu, gdy Lefran podszedł się z nim przywitać. 

    Widząc, jak kolejni prześmiewcy wlatują, a dookoła zamku jeszcze krążą kolejni, Lydia zerknęła na Aishę z nieznacznym uśmiechem, po czym chwyciła dziewczynę za dłoń, podchodząc bliżej Amelii i Magnusa. Sądziła bowiem, że on z pewnością nic nie zrobi a z racji że ma na kolanach elfkę, przy nim mogły czuć się względnie bezpiecznie.
    - Skąd pochodzisz, Aisho? - zapytała się blondynka, chcąc nawiązać rozmowę.

    Katerina zerknęła na wlatującego do środka kolejnego prześmiewcę, zerknęła na niego badawczo, a kiedy tylko Rephaim zadecydował, że prześmiewca będzie drużbą, zaśmiała się cicho pod nosem, obserwując reakcję blondyna.
    - I to już niedługo - Bułgarka uzupełniła ukochanego, zgadzając się z jego decyzją. - Szykuj garnitur zawczasu - dodała, zerkając na niego spod oka, z uniesioną zawadiacko brwią.

    Magnus zerknął na Amelię, którą pocałował delikatnie w skroń.
    - Zbierają tu elfki, byście były bezpieczne i w jednym miejscu, gdzie szybciej was ochronimy w razie potrzeby, gdyby pewna... psychopatka się pokusiła na was - odpowiedział półtonem, wyłapując pytające myśli kobiety. - Ale spokojnie, szybko się uporamy, a wtedy obiecuję ci, najdroższa, że pokażę ci kilka cudownych miejsc na archipelagu - zapewnił zerkając w jej cudowne oczy, a kiedy przyleciał kolejny z jego braci, zerknął na Vjerana, który już od wejścia chciał się zapoznać ze wszystkimi elfkami i zapewne trochę je oczarować wdziękiem i urokiem osobistym.
    - Vjeran odkąd pamiętam, miał słabość do elfek - szepnął do Polki, wsuwając nos w jej cudowne, gęste blond włosy. - To dobry, acz nieco zwariowany chłopak - dodał, obserwując brata. - I tak cię nie oddam - dodał, znów całując ją w czubek głowy.
    avatar
    Ruda
    Maniak

    Liczba postów : 817
    Join date : 01/04/2015
    Age : 34
    Skąd : Kraj kurewstwem i miodem płynący

    Re: SALON III

    Pisanie by Ruda on Sob Kwi 25, 2015 8:37 pm

    - No dobrze, to jest Kama Bismack, moja naj, naj, najukochańsza przyjaciółeczka - odezwał się Lefran, obejmując druidkę ramieniem. Sam sprawdził czy nie pociekła jej ślinka na widok brata podrywacza i przysunął się do jej ucha. - Zmieniłem zdanie, wolisz poderwać Hamida - mruknął, po czym uśmiechnął się do blondwłosego prześmiewcy. - A ta druga śliczna pani siedząca na fotelu, to moja kobieta. - Eva Hastings - Mikaelson - dodał, spoglądając w kierunku wampirzycy.
    - Bardzo mi miło, jestem Vjeran, starszy brat Lefrancia, młodszy brat Rephaima i Hamida - uśmiechnął się do Evy, po czym podszedł do Kamy i delikatnie uchwycił jej dłoń i musnął ją ustami, spoglądając w oczy druidki. - Również bardzo ale to bardzo mi miło, Kamo. Piękne masz kobiety obok siebie Lefran. I chętnie zostanę drużbą, pod warunkiem, że masz już Katerino jakąś ładną drużkę ze szpiczastymi uszami... - puścił oko do Rephaima.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Sob Kwi 25, 2015 9:15 pm

    Kama podała dłoń prześmiewcy, nie spuszczając go na sekundę z oczu.
    - Serio? Aż tak? - zamruczała z uśmiechem. - Mnie również... bardzo miło... jest - westchnęła w rozmarzeniu, obserwując jak całuje jej dłoń. Niemal natychmiast poczerwieniała, a po jejciele przebiegły dreszcze. - Eee... jesteś prawdziwy? Czy Ronio dopierniczył coś pobudzającego do lemoniady? Rooon?! - wyszczerzyła zęby, wolno przenosząc spojrzenie na Rona, po czym znów wbiła wzrok w prześmiewcę.


    Aisha westchnęła cicho, przez chwilę przyglądając się Lydi, Amelii i Magnusowi.
    - Jestem Hinduską - odparła. - Urodziłam się i wychowałam w Indiach. - Ponownie opuściła głowę, siadając na krześle. Nie rozglądała się po salonie, wolała nie kusić losu i nie rzucać się zbytnio w oczy.


    Amelia wsłuchiwała się w słowa Magnusa, przyglądając się wszystkim dookoła. Kiedy Magnus zaczął opowiadać jej o Vieranie, zaśmiała się pod nosem.
    - A co jeśli okaże się, że jednak nie lubisz mnie ta jak ci się wydaje? - spytała, odgarniając kosmyk włosów z jego oczu. - Wyrzucisz mnie na bruk.

    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Sob Kwi 25, 2015 9:59 pm

    Ron jedynie niewinnie uśmiechnął się, wzruszając ramionami równie niewinnie.
    - Kamuś, złotko... Czy ty myślisz, że dosypałbym czegoś do czegoś, co możesz napić się i ty? - zagadnął, zerkając na nią jak na psocące na widoku dziecko. - Toż to by było niczym samobójstwo... prawie że dosłownie zresztą... - opadł na fotel, wciąż zerkając na druidkę.


    Pod palcami elfki, Magnus poczuł delikatne dreszcze, a kiedy powiedziała że pewnie i tak ją zostawi, zerknął na kobietę z niedowierzaniem.
    - Czemu pleciesz takie... niestworzone historie, najdroższa? - zapytał, odgarniając delikatnie jej włosy z czoła. - Może i mamy opinię... dzikusów, ale moje serce bije dla ciebie - pocałował ją delikatnie w skroń, po czym spojrzał w jej oczy.


    Lydia spojrzała na Hinduskę, po czym uśmiechnęła się do niej ciepło.
    - Hinduski są przepiękne, a Indie od zawsze chciałam zobaczyć - westchnęła w zachwycie, chociaż sama lubiła swoją urodę. - Ja pochodzę z Norwegii - dodała, zerkając na kobietę. - Byłaś tam?


    Eva, do tej pory milcząca i zamyślona, zerknęła na witającego się z nią mężczyznę, z którym to się przywitała, posyłając mu delikatny uśmiech.
    - Również miło poznać - uśmiechnęła się do prześmiewcy, zerkając na niego spod oka. Kiedy ten poszedł do Kamy, zerknęła na Lefrana, przeczesując palcami włosy. - Niedługo tu się nie pomieścimy - zaśmiała się pod nosem, obserwując ładne zbiegowisko.


    <--- Fontanna / Elijah, Henrik i Esme

    Wampiry wróciły na zamek, niemal natychmiast swoje kroki kierując w stronę salonu, gdzie było zbiegowisko. Widząc nowe twarze, Esme uśmiechnęła się nieśmiało, postanawiając jednak milczeć, a Henrik natomiast przywitał się raz jeszcze z obecnymi, po czym i z tymi, których nie znał.
    avatar
    Ruda
    Maniak

    Liczba postów : 817
    Join date : 01/04/2015
    Age : 34
    Skąd : Kraj kurewstwem i miodem płynący

    Re: SALON III

    Pisanie by Ruda on Sob Kwi 25, 2015 11:14 pm

    Lefran patrzył jak Kama odpływa i stwierdzając, że już i tak przepadła, wrócił do Evy, ponownie wciągając ją na kolana.
    - Trzeba było zostać w jadalni. Tyle żarła się marnuje... - przejechał palcem po ramieniu ukochanej i uśmiechnął się do niej uroczo. - Wyglądasz jak truskawka w czekoladzie - mruknął jej do ucha. - Nic tylko zlizać polewę i dobrać się do owocu... - dodał, przytulając ją mocniej do siebie. Już chciał ją pocałować, kiedy nagle w pomieszczeniu zjawili się rodzice wampirzycy. Westchnął przeciągle, odsuwając głowę od ust ukochanej. - I po truskawkach.

    Vjeran spojrzał na wchodzące wampiry, które przywitał skinieniem głowy i porozglądał się po otoczeniu, wyłapując elfki wzrokiem. Wszystkie były piękne, a pachniały jeszcze cudniej, na co uśmiechnął się z lubością.
    - Kamo, piękności, jak długo tu mieszkasz i jak to możliwe, że nie wiedziałem o twoim istnieniu? - mruknął, delikatnie gładząc dłoń druidki, którą wciąż trzymał, po czym spojrzał jej prosto w oczy. - Gdzie się przede mną chowałaś aniołku i dlaczego tak długo?

    Cedric rozsiadł się wygodnie, obserwując całe to zgromadzenie, po czym objął Annę ramieniem i przycisnął ją mocniej do siebie.
    - Widzisz jaki ma bajer? - pokazał jej Vjerana. - Pięć sekund i wszystkie są jego. Czemu nie spotkałem żadnego takiego ducha w zaświatach, który by mnie tego nauczył? - zapytał, spoglądając na dziewczynę. Kiedy zrozumiał, że właśnie ją do siebie przytula, szybko zabrał rękę. - Prepraszam.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Sob Kwi 25, 2015 11:44 pm

    Kama machnęła dłonią na Rona dając mu do zrozumienia by się zamknął, po czym westchnęła przeciągle wpatrując się w prześmiewcę. Jego place na jej dłoni wywoływały falę dreszczy, na co Kama jedynie uśmiechała się i rumieniła na przemian.
    - Janie mieszkam tutaj... znaczy się na zamku. Mieszkam z porąbanym skrzatem, jestem jego gosposią - oznajmiła, szczerząc zęby. - Ciebie też widzę pierwszy raz... Gdzie byłeś jak cię nie było i jaki tam ze mnie aniołek... - Machnęła ręką, chichocząc. - Aniołkiem to możesz siebie nazwać, ja to zwykłą wiedźma jestem.

    Elijah zerknął na Lerana w niedowierzaniu kręcąc głową,jednak na jego ustach pojawił się znikomy uśmiech.
    - Lefran? Czy podać ci schłodzoną wodę? Podobno wspaniale gasi pragnienie.

    Aisha wsłuchiwała się w dziewczynę, jednaknie była skora do rozmowy.
    - Nie byłam. Przez setki lat mieszkałam na starym lądzie... Tutaj jestem od dziś - dodała, przełykając nerwowo ślinę. 

    - Niestworzone? Znamy się od dzisiaj, a ty już tyle deklaracji mi złożyłeś, że jestem lekko oszołomiona i nie wiem czy mi się to wszystko śni? Czy może jesteś jednak prawdziwy - zaśmiała się pod nosem.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Nie Kwi 26, 2015 12:12 am

    Młoda Mikaelsonówna odwzajemniała spojrzenie prześmiewcy. Uśmiechnęła się tajemniczo, gdy porównał ją do truskawki w czekoladzie, przybliżając się nawet jeszcze bliżej. Eva nawet miała już sama wpić się zmysłowo w usta ukochanego, jednak podobnie jak on, kątem oka wyłapała rodziców. Westchnęła cicho, opierając skroń o ramię Lefrana, posyłając rodzicom blady uśmiech.
    - Nie znaleźliście żadnej elfki? - zapytała się, zerkając po wampirach.
    - Nie, niestety ani jednej - odparła mu Esme, wlewając sobie soku do szklanki, przy czym zerkała wciąż na córkę. - Acz widzę, że inni mieli tą przyjemność - dodała, patrząc po kolejnych, nie znanych jej elfkach.
    - Nic nikomu się nie stało? - zapytała się brunetka, a jej matka przecząco i z uśmiechem pokręciła głową. - No cóż, chwała za to. - Z uśmiechem zerknęła na Lefrana, którego pocałowała w policzek.

    Kiedy Cedric objął ją ramieniem, Anna uśmiechnęła się nieśmiało, wtulając się w jego ramiona, jednak nie protestowała ni słowem. Westchnęła nawet w lubości, bo to co poczuła było przyjemne. Kiedy tylko zabrał ramię, zerknęła na niego, kręcąc przecząco głową.
    - Nic nie szkodzi - posłała mu delikatny uśmiech. - Właściwie, to było całkiem przyjemne - dodała, ponownie wciskając się pod jego ramię.

    Lydia posłała Hindusce kolejny uśmiech, podając jej szklankę z sokiem, mając nadzieję takim, który elfce smakowo podpasuje.
    - Proszę - skinęła zachęcająco głową, po czym nalała i sobie. - Jesteś spięta, Aisho - westchnęła cicho, otulając ją pokrzepiająco ramieniem. - Zobaczysz, że wszystko będzie dobrze.

    - Kochanie, gdybym nie wiedział co mówię, to bym tego nie mówił - odparł Magnus, uśmiechając się zawadiacko do kobiety, którą mógł już zwać swą ukochaną. - I czemu miałbym być nieprawdziwy? - zagadnął, unosząc pytająco brew. - Jestem tu, tak samo jak ty. A to co się dzieje jest prawdą.

    Katerina, która nie zdążyła odpowiedzieć, a może po prostu celowo zwlekała z odpowiedzią, westchnęła cicho, przecierając twarz dłonią.
    - Twój brat mi przypomniał mi o tym, że nie mam jeszcze sukni i druhny. Właściwie, to z chęcią poprosiłabym Jane, ale... sam wiesz. Nie wiem, czy w tej sytuacji jest to wskazane - westchnęła, zerkając na ukochanego.
    avatar
    Ruda
    Maniak

    Liczba postów : 817
    Join date : 01/04/2015
    Age : 34
    Skąd : Kraj kurewstwem i miodem płynący

    Re: SALON III

    Pisanie by Ruda on Nie Kwi 26, 2015 2:45 am

    Cedric poczuł jak jego serce zaczyna walić szaleńczo, kiedy Anna wsunęła się pod jego ramię. To było miłe uczucie, choć w głowie zapaliła mu się ostrzegawcza lampka, że czas w końcu przerwać jego stuletni post, który wciąż trzymał, mimo że nie był duchem. Na dodatek gładka skóra blondynki niczego nie ułatwiała. Przełknął ślinę, czując jak zasycha mu w gardle i ciesząc się, że aura którą roztoczył w okół siebie i Anny wciąż działa. Gdyby ktoś poznał jego myśli, chłopak zapewne spaliłby się ze wstydu.

    Vjeran słyszał słowa Cedrica, uśmiechnął się szerzej.
    - Gdzież mógłbym być piękności? - zapytał, melodyjnym tonem. - Szukałem tej jednej, jedynej która da mi szczęście i będzie się chować wieczorami w moich ramionach - powiedział, choć nie zwykłe przytulanie miał na myśli. - Być może to o ciebie chodzi, jak myślisz Kama..? - szepnął zniżonym głosem, wpatrując się w jej oczy.

    Lefran słysząc słowa Elijaha, uśmiechnął się szeroko.
    - Na pewno zapamiętam tę radę - odparł do pierwotnego, kiedy nagle dostał soczystego całusa w policzek. Jeszcze raz się uśmiechnął, gładząc Evę dłonią po ramieniu i już chciał się odwdzięczyć, kiedy nagle usłyszał co jego brat mówi do Kamy. - Vjeran ty szczawiu, przestań jej robić złudną nadzieję, przecież ty masz trzy tysiące lat i jak dotąd nigdy nie związałeś się na poważnie - dodał, spoglądając na prześmiewcę ze zmarszczonym czołem.
    Vjeran wyprostował się, po czym zmrużył oczy i puścił dłoń druidki, spoglądając na brata gniewnym wzrokiem. W jednej chwili wkurzył się nie na żarty.
    - *Štuti! - syknął złowrogo, z nerwami w głosie. - **Eli se utopiti u vlastitoj bluvotini! - jego dłonie momentalnie zacisnęły się w pięści. Uniósł jedną rękę w kierunku Lefrana, przekręcając mocno zaciśniętą dłonią w lewo, na co młodszy z prześmiewców zaczął się krztusić wodą, której nie mógł wypluć w żaden sposób.

    *Zamknij się
    **Albo udusisz się za chwilę własnymi wymiocinami
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Nie Kwi 26, 2015 8:27 pm

    Kama widząc co Vjeran wyprawia z Lefranem, patrzyła przez chwilę z przerażeniem, po czym rzuciła się na Lefrana.
    - Co mu robisz?! MAsz natychmaist puścić i przerwać to co robisz mojemu Lefrankowi, albo zobaczysz zaraz anioła z rogami! - Na moment uchwyciła się jego ręki próbując ją opuścić lecz widząc, ze Lefran się dusi, ponownie podbiegła do niego. - Zróbcie coś z tym pajacem bo jak nie to ja zaraz zacznę używać swoich zdolności!

    Aisha przyglądając się sytuacji, instynktownie i wolno podniosła się z miejsca, niepewnie podchodząc do Vjerana.
    - Musisz być taki okrutny? - Spytała, delikatnie kładąc dłoń na jego dłoni. - Chcesz nas wszystkie wystraszyć? Chcesz żebyśmy się ciebie bały? - spytała czując jak serce podchodzi jej do gardła. - Uspokój się proszę i opanuj. - Była przerażona, lecz zdobyła się na odwagę i podniosła spojrzenie,  przez chwilę wpatrując się prosto w jego oczy.


    Rephaim już miał interweniować, kiedy do Vjerana podeszła jedna z elfek. W milczeniu stał i wpatrywał się w tą scenę, gotowy do natychmiastowego działania.
    - Vjeran... opanuj się i skończ to przedstawienie.

    Amelia wcisnęła się mocniej w pierś Magnusa, nie znosiła przemocy i teraz właśnie się bała.
    - Czy możemy udać się w miejsce mniej zaludnione? Nie chcę tu być - mruknęła.

    Elijah zerknął na Evę, która siedziała przerażona oraz na swojego przyszłego zięcia, jednak wolał się na razie nie wtrącać. Liczył na to, że sytuacja zaraz się poprawi.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Nie Kwi 26, 2015 8:55 pm

    - Oczywiście, moja droga - szepnął Magnus, zerkając po braciach. - Jak wrócę, i zobaczę że się nie uspokoiliście, może tu być doprawdy gorąco - to słowo podkreślił - a chyba nie chcecie pozbawić staruszka domu..? - zagadnął, wstając z fotela, po czym chwycił Amelię za dłoń i razem skierowali się ku wyjściu z salonu.

    [---> O tu ^^ / Amelia i Magnus]

    Eva przez krótką chwilę patrzyła osłupiała na to, co jej przyszły szwagier robi z jej ukochanym, po czym zacisnęła pięść, zerkając na Vjerana spod oka. Henrik z Esme to zauważyli. Dlatego też wampirzyca zerknęła na córkę uspokajająco, na co ta jedynie zmarszczyła czoło. Henrik natomiast zerknął po mężczyznach, zatrzymując się spojrzeniem dłużej na Vjeranie. Mimo iż chciał podjąć próbę negocjacji, nie zdążył jednak powiedzieć ni słowa, bowiem do blondyna podeszła Aisha. Dał jej dojść do słowa, z podziwem obserwując jak zgrabnie układa zdania, skinąwszy z aprobatą głową. Był pod wrażeniem i sądził, że tak delikatna istota, a przy tym tak piękna, bowiem elfka była doprawdy przepiękną kobietą, szybko sprawią, iż złość blondyna minie. Postanowił więc milczeć, jedynie obserwując reakcję Chorwata.

    Katerina również jedynie osłupiała i w milczeniu obserwowała to zjawisko, bowiem wolała nie interweniować. I tak za wiele by nie zdziałała. Instynktownie jednak złapała Rephaima za dłoń, obserwując towarzystwo.

    Seneca z Ronem zerknęli po sobie, kiedy kątem oka odprowadzili Amelię z Magnusem, po czym Włoch spojrzał na brata.
    - Zdaje się, że powinieneś posłuchać Aishy, bracie - odparł łagodnie, zerkając na blondyna. - Nie jest to ni powód ni dobry moment na waśnie - dodał, podchodząc do nich o krok czy dwa.

    Widząc, co się dzieje, Anna mimowolnie wtuliła się do Cedrica mocniej, podobnie jak większość zgromadzonych, jedynie w milczeniu obserwując całe to zajście. Nie podobało jej się to, co widzi, a miała nadzieję że szybko cała sytuacja się uspokoi.
    avatar
    Ruda
    Maniak

    Liczba postów : 817
    Join date : 01/04/2015
    Age : 34
    Skąd : Kraj kurewstwem i miodem płynący

    Re: SALON III

    Pisanie by Ruda on Nie Kwi 26, 2015 11:13 pm

    Cedric zmarszczył czoło, widząc co robi blondwłosy prześmiewca, który jeszcze chwile temu podrywał Kamę, z miną anioła wymalowaną na twarzy. Był lekko zdziwiony, że wystarczył jeden błahy powód, by zdenerwować skrzydlatego jegomościa. Objął mocniej tulącą się do niego Annę i z zaciekawieniem oglądał całe zdarzenie.

    Kiedy do Vjerana podeszła elfka, na początku w ogóle na nią nie spojrzał, lecz gdy położyła dłoń na jego ręce, skierował wzrok na jej twarz, wciąż trzymając zaciśniętą pięść w powietrzu. Patrzył na nią kamiennym wzrokiem, kiedy do niego mówiła, lecz gdy spojrzała na niego swymi dużymi oczyma, poczuł jak mięknie mu serce. Miała cudowne spojrzenie. Tak cudowne, że na chwilę zapatrzył się w jej jasne tęczówki jak zahipnotyzowany. Wiedział, że nie jest odporny na wdzięk pięknych kobiet, ta na dodatek była elfką, a na to wszystko jej zapach i dotyk jeszcze bardziej na niego działał. Nie odrywając wzroku od jej hipnotyzujących oczu, wolno rozluźnił pięść i puścił Lefrana z uścisku czaru. Wciąż stał i wpatrywał się w elfkę, zaciągając się jej cudownym zapachem.
    - Wybacz, nie chciałem przestraszyć ciebie, ani twoich koleżanek - powiedział nagle. Wolnym ruchem skierował twarz na młodszego brata, uprzednio przelatując wzrokiem po zgromadzonych. - Sorry stary, bez urazy.
    - W sumie to nic się nie stało - odparł Lefran, masując się po szyi. - Nie widziałem, cię tak dawno, że sam już zapomniałem jaki potrafisz być wybuchowy.
    Vjeran skinął głową i znów spojrzał na stojącą obok niego ślicznotkę.
    - To ja może polecę porozglądać się za resztą elfek... - powiedział, nie mogąc oderwać się od jej oczu. Stał tak jeszcze przez chwilę, wpatrując się w Aishę, która zrobiła na nim niemałe wrażenie, po czym ruszył bez słowa na taras i wzbił się w powietrze.

    ----------> Biblioteka Mentiss / Vjeran
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Nie Kwi 26, 2015 11:51 pm

    Aisha nie rozumiała co się dzieje. wpatrywał się w nią bez słowa,a ona  z każdą sekundą czuła jak traci grunt pod stopami. Milczała, obserwując jak wraz z jej dłonią opuszcza rękę. Cisza jaka nastała w salonie zrobiła się nieprzyjemna i zdawała się nie mieć końca. Gdy Lefran w końcu się odezwał i wszystko wróciło do normy, Vjeran wyszedł, a Aisha miała ochotę zapaść się pod ziemię. Szybkim krokiem skierowała się na balkon, gdyż z nadmiaru emocji czuła, że musi się przewietrzyć, gdyż minione wydarzenia sprawiały, że ze strachu aż kręciło się jej w głowie.
    Usiadła w rogu na tarasowej sofie, obok której gęsto rosły w donicach jakieś wysokie rośliny, miała nadzieję, że pozostanie niezauważona. Jej oddech i bicie serca zbyt wolno wracały do siebie, jednak robiła co mogła by szybko się wyciszyć.

    Rephaim skinął głową, na informację Aishy, odprowadzając wzrokiem najpierw brata potem ją.
    - Lefran... nic ci nie jest? Prawdę mówiąc sam zapomniałem, jaki jest wybuchowy.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Pon Kwi 27, 2015 12:15 pm

    Kiedy Vjeran cofnął zaklęcie, Eva niemal natychmiast odetchnęła z ulgą, po czym zerknęła z troską na ukochanego.
    - Jeszcze raz tak zrobi, a osobiście zakopię go kilometry pod ziemią... - mruknęła, raz jeszcze zaciskając rozeźlona dłonie w pięści.

    Anna patrzyła na wymianę zdań między obecnymi. Gdy Aisha i Vjeran udali się poza salon, z niewielkim uśmiechem odprowadziła ich spojrzeniem. Po chwili zerknęła na Cedrica z cichym westchnieniem.
    - Chyba już nic mnie nie zdziwi... - mruknęła pod nosem.

    Katerina zerknęła na Lefrana, w milczeniu dołączając się do pytania ukochanego. Podobnie zresztą, jak Mikaelsonowie, którzy postanowili się nie wtrącać.

    <--- Ulica Torro / Vanessa, Alexander i Maya | <--- Dom / Esther

    Wampir znalazł się w salonie w wampirzym tempie, po czym niemal natychmiast ustawił mulatkę na ziemię. Uśmiechnął się do niej zawadiacko i skłonił się nieznacznie.
    - Polecam się na przyszłość... - zagadnął, po czym obserwował przez chwilę dość napiętą atmosferę w salonie. Maya również rozejrzała się po otoczeniu, jednak postanowiła milczeć. Po krótkiej chwili weszła i Esther, która z domu przyniosła księgę, również weszła do salonu, jednak po rozejrzeniu się również postanowiła póki co milczeć.
    avatar
    Ruda
    Maniak

    Liczba postów : 817
    Join date : 01/04/2015
    Age : 34
    Skąd : Kraj kurewstwem i miodem płynący

    Re: SALON III

    Pisanie by Ruda on Pon Kwi 27, 2015 12:31 pm

    Lefran delikatnie chwycił Evę za ręce, starając się powstrzymać jej złowrogie zapędy. Pocałował każdą jej dłoń z osobna, po czym uśmiechnął się do niej i spojrzał na Rephaima.
    - Tak po prawdzie to prawie się udusiłem, bo wypełnił mi płuca wodą aż po same gardło, ale wszystko gra. Nie ma się co nad tym rozwodzić, wiemy jaki on jest - wzruszył ramionami, delikatnie przytulając ukochaną do siebie.

    <--------Księgarnia Bazylsia / Vjeran Amher i Christine

    Wylądował na tarasie z dwoma elfkami w rękach. O ile Amher wiedziała co się dzieje, Christine wydawała się niczego nie ogarniać bo szamotała się jak szalona, nawet w powietrzu.
    - Nierozsądna kobieto, przecież ci tłumaczyłem dlaczego cię zabrałem. Chcesz zginąć? - otworzył drzwi do pomieszczenia, kątem oka wyłapując Aishę ukrytą na sofie za kwiatami. - Szkoda by było takiego ślicznej buzi i mądrej główki, zaraz cię postawię, ale proszę cię, uspokój się.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON III

    Pisanie by Selene on Pon Kwi 27, 2015 3:53 pm

    - Cóż to za grobowa atmosfera? - spytała Vanessa, widząc milczące towarzystwo. - Kto wypełnił ci płuca wodą? Co się znowu do cholery dzieje? Czy z wami nie może być ani sekundy spokoju? - Przewróciła teatralnie oczami, po czym usiadła na jednej z sof, zakładając nogę na nogę i poprawiając sukienkę, wbiła spojrzenie w nowe elfki jak i prześmiewców. Kątem oka wyłapała jak na tarasie ląduje kolejny prześmiewca, trzymając jakimś cudem dwie elfki, z których jedna mocno się szamotała. - Zaczyna się tu robić jak na spędzie - mruknęła.


    Rephaim pokręcił w niedowierzaniu głową, klepiąc brata po ramieniu.
    - Dobrze, że na tym się skończyło. Vjeran to dobry chłopak, ale nerwowy. Wiele trzeba umieć mu wybaczyć i wobec niego również należy nauczyć się cierpliwości. On sam ma też szczęście, że nie trafił na Magnusa. Mogłoby wtedy zrobić się tu gorąco i wilgotno... czego przerabiać bym nie chciał - dodał, zerkając za okno, gdzie właśnie osiadał Vjeran z dwoma elfkami. - No proszę... ten to jednak ma talent...


    Aisha słysząc trzepot skrzydeł, zerknęła w górę i zamarła widząc jak Vjeran targa ze sobą dwie elfki. Obserwowała ich aż do momentu, gdy wylądowali. Liczyła że może Vjeran przyleciał tu z jej siostrą, jednak widząc szamoczącą się elfkę, oraz drugą, które jej siostrami nie były, na powrót usiadła na sofie, cicho wzdychając.

    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON III

    Pisanie by Nyks on Pon Kwi 27, 2015 4:58 pm

    Grayson przysiadł koło Vanessy, może nieco samolubnie, zerkając przy tym zaciekawiony jej pytaniami, oczekując odpowiedzi od pozostałych. Eva miała nawet odpowiedzieć już Vanessie, kiedy do salonu wleciał Vjeran z kolejnymi elfkami.
    - O wilku miała być mowa, a wilk tu - uśmiechnęła się jedynie pod nosem. - Vjeran, czyli ten który właśnie przyleciał, jest dość... gorącogłowy, więc chciał odgryźć się za niezbyt celowo wypowiedziane przez Lefrana zdanie - odpowiedziała po chwili, mając nadzieję, że nikt nie będzie miał jej za złe, iż udzieliła odpowiedzi.

    Christine w tym szamotaniu miała już nawet przywalić Vjeranowi w czuły, męski punkt, jednak postanowiła i tak też zrobiła, więc po prostu poddała się, pozwalając swojemu ciało swobodnie zwisać, prawie że tak samo jak Islandka przez cały czas.
    - Po prostu. Mnie. Już postaw... - mruknęła cedząc każdy wyraz, zerkając na niego ze zmarszczonym, w zamyśle groźnie, czołem.
    - Mnie też, dobrze radzę... - Amher zgięła wymownie nogę, która była ustawiona tak, iż dość szybko mogła go pozbawić ojcostwa. Jak nie kopniakiem to obcasem. Kiedy kątem oka wyłapała kobietę, wymownie zerknęła na nią i prześmiewce, dając mu do zrozumienia, że może to do niej powinien podejść, bo bardziej to Hinduska potrzebuje towarzystwa.

    Sponsored content

    Re: SALON III

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Nie Paź 21, 2018 8:48 pm