Zaginiony świat, pełen legendarnych istot. Przekrocz granice i zmierz się z jego realiami. Jeśli lubisz pisać, masz bujną wyobraźnię i pragniesz przeżyć niezwykłą przygodę w świecie pełnym magii i zagrożeń, zapraszamy Cię serdecznie do wspólnej zabawy.

Image Map

    SALON I

    Share
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON I

    Pisanie by Nyks on Sob Lut 28, 2015 6:00 pm

    Kat uśmiechnęła się, gdy po raz kolejny poczuła jego usta na skroni, po czym odgarnęła kosmyk włosów z jego czoła.
    - Jeśli chcesz, i przestałeś się bać że zgnieciesz konia pod swoim zgrabnym ciałem - zaśmiała się cicho, gdy Jane i Rephaim skończyli rozmawiać. - Jeśli zaś nie, zdam się na ciebie. Znasz te wyspy jak swoją kieszeń, a ja wciąż potrafię się zgubić... - cicho zachichotała.
    Kalona zerknął na ukochaną, również całując ją w skroń.
    - Będę się martwił, sensie mojego życia - westchnął, zerkając w jej oczy. - Po tylu latach mam o kogo.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON I

    Pisanie by Selene on Sob Lut 28, 2015 8:00 pm

    - Więc prowadź do tych koni. Nie wiem czy pamiętam jak się siedzi  na koniu. - Zachichotał, wstając wraz z Kateriną z miejsca.

    - Więc przyzwyczajaj się do tego uczucia, bo kiedy urodzi się twoja córka, tak piękna jak ty i zaczną do niej podchodzić interesanci, będziesz miał spory problem. Podobno dorastające nastolatki, też potrafią płatać niezłe figle, a okres dojrzewania jest trudny zarówno dla dziecka jak i rodziców dziecka. - Zaśmiała się perliście, gładząc jego włosy.
    - Też tak słyszałem, ale nad jej dobrem będziemy czuwać wszyscy - wtrącił się Rephaim. - A zwłaszcza nad jej apsztyfikantami.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON I

    Pisanie by Nyks on Sob Lut 28, 2015 8:28 pm

    Wampirzyca wstała z ukochanym, uświadamiając sobie że dzieli ich ładne kilkanaście, jak nie więcej, centymetrów. Zaśmiała się cicho na to, bo nie sprawiało to jej różnicy. Kochała go całą sobą. Kiedy Rephaim wtrącił o absztyfikantach, Kat zerknęła na niego spod oka z cichym chichotem, podobnie jak przedwieczny.
    - Z pewnością będziemy... uważnie dobierać jej towarzyszy - odparł z ciepłym uśmiechem, po czym westchnął zerkając na brzuch Jane, po którym delikatnie przesunął dłonią. - Ale z drugiej strony, niektóre błędy i tak popełni. Dajcie niebiosa, by było ich jak najmniej.
    - Mając tak cudownych rodziców - Bułgarka posłała im uśmiech - i braci - dodała, mierzwiąc zawadiacko włosy ukochanego - z pewnością poradzi sobie w życiu. A przynajmniej będzie jej odrobinę łatwiej.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON I

    Pisanie by Selene on Sob Lut 28, 2015 8:54 pm

    - Doskonale wiesz Katerinko, że nie wszyscy moi braci są przyjemnymi typami - odparł, otaczając ją ramieniem. - Lepiej niech ich będzie mniej w jej pobliżu, ale takich, którzy będą wiedzieć czemu są jej bliscy - dodał.
    - Będzie co ma być, nawet wy nie uchronicie jej przed błędami. Twój ojciec ma rację i zgadzam się z nim w stu procentach. Poza tym jak dobrze zrozumiałam, wkrótce zamierzacie się pobrać, więc z pewnością zamierzacie mieć też własne potomstwo... Również będziecie mieli się o kogo troszczyć - dodała z uśmiechem, splatając palce z ukochanym.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON I

    Pisanie by Nyks on Sob Lut 28, 2015 10:19 pm

    - Wiem... - odparła ze spokojem. - I to aż za dobrze... - dodała ponuro w myślach, zerkając na Rephaima i odgarniając kosmyk z jego czoła. - Zgodzę się z tobą, kochanie - odparła z ciepłym uśmiechem, po czym wysłuchała słów Jane i delikatnie się zarumieniła na policzkach na jej słowa. - Chciałabym być matką, nie zaprzeczę - uśmiechnęła się nieco niepewnie zerkając na Rephaima. - Acz nie wiem, czy umiałabym nią być... - westchnęła ponuro, opuszczając przy tym spojrzenie.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON I

    Pisanie by Selene on Sob Lut 28, 2015 10:39 pm

    - Na pewno będziesz dobrą matką. Jeśli chcesz nią zostać, to z pewnością będziesz też dobrą matką, to nie ulega wątpliwości, nawet te co nie chcą mieć dzieci i nienawidzą je od poczęcia, po ich urodzeniu, instynkt macierzyński robi swoje i są wzorowymi matkami.
    Rephaim uśmiechnął się ciepło, przyciągając Kat bliżej siebie.
    - Jestem pewny, że będzie idealną matką, żoną i... - zaśmiał się łobuzersko, składając na jej ustach soczystego buziaka.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON I

    Pisanie by Nyks on Sob Lut 28, 2015 10:54 pm

    Katerina z pomrukiem i cichym chichotem odwzajemniła pocałunek, a korzystając z tej okazji, również Kalona musnął ustami wargi ukochanej. Kiedy obie pary się od siebie oderwały, spojrzały sobie w oczy. Katerina odgarnęła kosmyk włosów z czoła ukochanego, a przedwieczny natomiast przesunął dłonią po policzku elfki. Spojrzał następnie na syna, unosząc zawadiacko brew.
    - Jeśli mógłbym wam jakoś pomóc, nie wahajcie się prosić - odparł z delikatnym uśmiechem na ustach. - I również sądzę, że będziesz dobrą matką.
    - Dziękuję - Kat uśmiechnęła się nieśmiało, zerkając na Rephaima. - Kocham cię - wyszeptała, stając na palcach i delikatnie pocałowała go w czubek brody.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON I

    Pisanie by Selene on Nie Mar 01, 2015 12:04 am

    Rephaim chwycił ją w pasie i uniósł do góry, po czym skierował się na taras, skąd wolno rozłożył skrzydła, i całując ukochaną wzbił się w powietrze.
    --------------> Oto jest zagadka / Rephaim i Katerina   KABUM

    - Śliczna z nich para... pasują do siebie i widać, że są szczęśliwi. Katerina to miła dziewczyna - odparła, zerkając ukochanemu w oczy. Westchnęła cicho, po czym niepewnie rozejrzała się po pomieszczeniu. - Pięknie tu. U mnie musiałeś czuć się bardzo niekomfortowo.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON I

    Pisanie by Nyks on Nie Mar 01, 2015 11:54 am

    - Tak, w istocie. Uzupełniają się we wszystkim - dodał, obserwując jak wylatują, by potem odwzajemnić spojrzenie ukochanej i pocałować ją w skroń. Przesunął dłonią po jej policzku, napawając się widokiem jej pięknej i promiennej twarzy, po czym podobnie jak ona rozejrzał się po pomieszczeniu. - Taak, jest tu pięknie - odparł z niewielkim uśmiechem. - I w żadnym wypadku nie czułem się u ciebie nie komfortowo. Po prostu twoje mieszkanie było dużo mniejsze, a uwierz mi, że z wielu pokoi zamku niewiele jest wykorzystywanych i czasami nie wiadomo co ze sobą zrobić.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON I

    Pisanie by Selene on Nie Mar 01, 2015 2:33 pm

    - Zamek jest olbrzymi, a ten salon jest niemal wielkości mojego mieszkania, więc, musiałeś czuć się niekomfortowo. Tutaj możesz rozłożyć skrzydła, czuć się swobodnie, u mnie musiałeś czuć się jak ptak w klatce. Nie uwierzę ci, że czułeś się tam dobrze - odparła, podchodząc do stolika na którym stał wazon z różami.  Przesunęła delikatnie palcami po ich aksamitnych płatkach, napawając się jednocześnie ich subtelnym aromatem. - Będę błądzić w tych murach. Nie jestem dobra w orientacji w przestrzeni, a przestrzeni jest tutaj bardzo dużo - dodała, cicho wzdychając.

    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON I

    Pisanie by Nyks on Nie Mar 01, 2015 5:08 pm

    - Mnie zawsze znajdziesz, kochanie - odparł przedwieczny, zerkając na Jane z niewielkim uśmiechem na ustach. - Po prostu mnie zawołaj, a zjawię się w sekundę obok ciebie - zapewnił, zerkając w jej oczy. Obserwował, jak podchodzi do wazonu i jak delikatnie muska kwiaty palcem. Uśmiechnął się pod nosem i westchnął w zachwycie. - Żadne słowa nie oddadzą tego, jak cudowną istotą jesteś, mój Aniele - powiedział z czułością, podchodząc do niej wolnym krokiem.

    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON I

    Pisanie by Selene on Nie Mar 01, 2015 5:19 pm

    Spojrzała na niego, przez chwilę wpatrując się w jego oczy. Wiedziała, że może na niego liczyć, a to dodawało jej wiele sił.
    - Więc będę chyba często cię wołać. - Uśmiechnęła się, ponownie rozglądając się po wnętrzu. - Czuję się tu strasznie mała. Nie tylko fizycznie, ale także psychicznie. Wszystko jest tu wielkie i dopiero teraz chyba tak na prawdę to dostrzegam. Nawet Katerina obok Rephaima, która jest defekto wyższa ode mnie. Ona jest... człowiekiem? Nie... - zaśmiała się. - To przecież niemożliwe...

    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON I

    Pisanie by Nyks on Nie Mar 01, 2015 6:39 pm

    - Wołaj mnie o każdej porze, kiedy tylko potrzebujesz. Nie ważne jak byłbym daleko i czy byłbym zajęty - uśmiechnął się do swojej królowej, otulając ją od tyłu ramionami. - Nie jesteś mała - zaoponował z cichym śmiechem i pocałował ją w czubek głowy by po chwili w tym samym miejscu oprzeć brodę. - Jesteś cudowną, szczerą kobietą, jakich mało na tym świecie. Rozświetlasz to miejsce ciepłem, które chciałabyś ofiarować każdemu, a twoja wrażliwość czyni cię osobą wielką i wyjątkową - dodał z uśmiechem i znów pocałował ją w czubek głowy. - Katerina była człowiekiem. Obecnie jest wampirzycą - odpowiedział Kalona, zerkając na nią z uśmiechem. - Na Atlantydzie niewiele jest ludzi... normalnych w dosłownym tego słowa znaczeniu. O ile w ogóle jakiś się natrafi.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON I

    Pisanie by Selene on Nie Mar 01, 2015 6:49 pm

    - Widziałam pierwszego wampira... woow. - Zaśmiała się pod nosem. - Niema kłów i nie wygląda przerażająco, jak przedstawia to wiele ksiąg - dodała, delikatnie układając dłonie na jego rękach,które właśnie delikatnie ją obejmowały. - A czy tutaj... też będziemy ciągle podglądani i podsłuchiwani? Jak wiele mieszka tu twych synów? Czy tego też nie wiesz, bo ta liczba ciągle się zmienia? Zakładam, że każdy z nich ma tutaj swoją ulubioną komnatę, która zawsze na niego czeka.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON I

    Pisanie by Nyks on Nie Mar 01, 2015 7:21 pm

    - Zwykle wampiry są urodziwe, kochanie, a kły wysuwają się im tylko wtedy, kiedy się pożywiają - wyjaśnił z cichym śmiechem, stłumionym ukryciem twarzy w jej włosach. - Prześmiewcy niestety zawsze będą wtykać nos tam, gdzie jestem ja - odparł Kalona z cichym westchnieniem, splatając z nią palce. - Na tym zamku jest około... trzystu komnat sypialnych. Dwie są stale zajęte, czyli moja... nasza - poprawił się - i Mayi, około piętnastu zajmują pracownicy. Kucharze, ogrodnicy i podobni. A pozostałe są rotacyjnie zajmowane przez moich synów czy gości - dodał ze spokojem. - Zamek pełni też funkcję... pierwszej linii obrony. Gdy dzieje się coś w mieście, nie zdziw się, jak wszyscy nie zbiorą się tutaj.
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON I

    Pisanie by Selene on Nie Mar 01, 2015 7:32 pm

    Westchnęła cicho i oparła głowę na jego ramieniu. Przymknęła powieki, kiedy nagle usłyszała w oddali grzmot.
    - Idzie burza - odparła. - O tej porze? W maju? - zaśmiała się, bo przez chwilę zapomniała, że znajduje się na archipelagu, gdzie jest dużo cieplej i gdzie pogoda zmienną jest, gdyż to wyspa, zewsząd otoczona wodami. - I tak jak mówiłam, będę tu błądzić.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON I

    Pisanie by Nyks on Nie Mar 01, 2015 8:02 pm

    - Taak, tu pogoda jest dość zmienna, czasami nawet aż nazbyt chaotyczna przy tym - westchnął, zerkając za okno, po czym zaśmiał się na ostatnie jej zdanie. - A ja wszędzie cię znajdę - odparł, całując ją w skroń. - Wystarczy jak powiesz moje imię.

    <--- Hol w R Graysona / Vanessa i Alexander

    Wampir zaparkował na podjeździe, w jak najbardziej zakrytym od ewentualnego deszczu miejscu, po czym otworzył drzwi swoje, by w wampirzym tempie znaleźć się przy Vanessie.
    - Wezmę cię na ręce. Będzie znacznie szybciej, a poza tym unikniesz zmoczenia się - odparł, delikatnie ją łapiąc i w wampirzym tempie raz jeszcze, znalazł się przed wejściem. Zadzwonił, a otworzył mu jeden z pracowników.
    - Słucham? - zapytał się, mierząc ich spojrzeniem.
    - My właściwie do gospodarza - odparł Alexander, na co Kalona który to usłyszał zerknął na ukochaną, dając pracownikowi telepatycznie znać, by ich wpuścił i przyprowadził. Po chwili wampir z druidką byli już przy drzwiach salonu.
    - Witam, moi drodzy - uśmiechnął się do nich nieznacznie, zerkając bardziej na Vanessę, gdyż doskonale wiedział że druidki boją się wody i był zaskoczony jej widokiem w taką pogodę. - W czym mogę wam pomóc?
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON I

    Pisanie by Selene on Nie Mar 01, 2015 9:24 pm

    - Osz, jasna cholera - westchnęła, zerkając na Aleksandra. - Ale jazda... Chyba to polubię - dodała, po czym zerknęła na przedwiecznego i lekko skłoniła się. - Nazywam się Vanessa Bond. Jestem druidką i niedawno przybyłam na ten archipelag. Właśnie szukam swego lokum, choć nie o tym przybyłam tu rozmawiać. Otóż, powodem mojej wizyty jest właśnie osoba o imieniu Kalona, podobno to pan. Jest pan w niebezpieczeństwie. Osoba, która wymówiła pańskie imię, posiadła moc pierwotnego wampira, posługuje się czarną magią rytualną, pochodzi z Afryki. Znam ją. To stara wiedźma z plemienia węży, które starłeś waść z powierzchni ziemi kilkanaście stuleci temu. Wszyscy wiedzieli, że przeżyła, ale nikt nie wie gdzie do tej pory się ukrywała, słyszałam jedynie wzmianki, że zaszyła się gdzieś blisko piramid, skąd czerpała dużo wiedzy ze starodawnych ksiąg.  Dziś tej magii już nikt nie zna, a przynajmniej nie tak jak ona. Zawsze wyczuwam czarną magię, byłam wychowanką wiedźmy, która również się nią parała, naznaczyła mnie, w taki sposób, bym mogła poczuć tę moc i muszę przyznać, że coś takiego czułam bardzo dawno temu, kiedy Gloria... zamordowała mojego męża i dzieci. Mam z tą żmiją porachunki i chciałabym pomóc, liczę, że nie odmówi pan mojej pomocy. Coś tam wiem, a latami szkoliłam się, by pokonać psychopatkę w chwili, gdy znów się spotkamy.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON I

    Pisanie by Nyks on Nie Mar 01, 2015 9:55 pm

    Kalona wysłuchał słów druidki, a to, jak je skonstruowała, sprawiło iż z miejsca ją polubił i obdarzył sympatią, bowiem mało kto umie mówić z taką charyzmą. Zamyślił się na chwilę nad jej słowami, zerkając na ukochaną pokrótce, by znów spojrzeć na druidkę. Zerknął za okno, za którym wolno zaczęły coraz to większe krople spadać, po czym znów spojrzał na Vanessę.
    - Tak właśnie brzmi moje imię - odparł, potwierdzając jej przypuszczenia, z niewielkim uśmiechem na ustach, by wysłuchać kolejnych słów. To że osobiście zna Glorię, sprawiło iż mimowolnie uniósł brew w zaciekawieniu, może nawet w nieco pytającym geście. Zerknął nawet na nią pytająco, gdy powiedziała, iż posiadła moc pierwotnego. - A więc wizja Mayi jednak w tym sposobie była zerknięciem w przeszłość. Albo trwoniliśmy jedynie czas - mruknął bardziej do siebie, jednak gestem pokazał, iż ma mówić dalej. Przytaknął na wspomnienie z historii, na co mimowolnie uśmiechnął się pod nosem. Zamyślił się również na chwilę, starając przypomnieć sobie wszelaką magię dostępną w Egipcie, który to kraj wywnioskował po wspomnianych piramidach. - Każda pomoc jest na wagę złota, acz jak widzisz - wskazał na okno - na obecną chwilę raczej wyjście na poszukiwania przyprawiłby by cię o dyskomfort, moja droga. Jeśli chcecie, co nawet jak sądzę byłoby najlepszym rozwiązaniem, możecie przeczekać burzę na zamku. Jest wiele pustych komnat - dodał nieco machinalnie, bo nie raz i nie dwa tak gościł ludzi. - Wyczuwasz czarną magię... - zamyślił się na chwilę. - Albo przynajmniej tylko Glorii. Mniejsza, ważny jest fakt, iż wyczuwasz jej magię. Możesz określić gdzie ostatnio jej używała?
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON I

    Pisanie by Selene on Nie Mar 01, 2015 10:37 pm

    Vanessa wysłuchała go i jego przypuszczeń. Gdy skończył mówić, uśmiechnęła się pod nosem.
    - Twoja wieszczka panie, patrzyła w przyszłość. Ona użyła pierwotnego do swej magi niespełna godzinę temu. Ma plan i wciela go w życie - odparł, kątem oka przyglądając się młodej dziewczynie obok niego. - Czy to jest elfka? - spytała marszcząc czoło. - Szukam elfki, albo elfa, który pomógłby zdjąć zaklęcie z jednego domu, w którym zakładam jest zbiór ciekawych ksiąg, inaczej ta rapucha nie chroniłaby go tak mocno. Potrzebuję małą fiolkę krwi, ale wolę zdobyć ją za zgodą - skrzywiła się, zerkając to na Jane to na Kalonę. - Chyba, że pan potrafi zdjąć tą parszywą klątwę  - dodała, przenosząc spojrzenie na Kalonę.

    Jane słuchała druidki, a kiedy wspomniała o jej krwi, przeszedł ją zimny dreszcz.
    - Chcesz nam pomóc, ja mogę się odwdzięczyć - odparła, ledwie słyszalnym tonem.
    - Może nie będzie to konieczne - odparła Vanessa, zerkając na powrót na Jane. Jej spojrzenie utkwiło na ramieniu elfki, gdzie widać było znaki. Niepewnie podeszła do niej, przyglądając się ów tatuażowi. - Masz tego więcej? - spytała, podnosząc wzrok na twarz kobiety.
    - Tak, na plecach.
    - A mogłabyś?
    Jane zerknęła na Aleksandra, po czym na Kalonę, jednak po chwili odwróciła się.
    - Rozsuń zamek.
    Vanessa zrobiła jak prosiła. Zmarszczyła czoło, zerkając na Kalonę.
    - Wie pan co to jest?
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON I

    Pisanie by Nyks on Nie Mar 01, 2015 10:46 pm

    - Tak, Jane jest elfką i tak, mógłbym spróbować - przytaknął Kalona na jej pytanie, godząc się tym samym na okazanie pomocy, obserwując Vanessę i Jane.
    Alexander, woląc nie krępować kobiety, podszedł do okna i po prostu zapatrzył się w nie, poddając się gonitwie myśli. Tym czasem Kalona znów analizował tatuaże ukochanej.
    - Na ramieniu Jane ma zlepek słów, zaklęcie, w języku którego używałem przed wiekami a który obecnie zwą po prostu niebiańskim - odpowiedział przedwieczny, przesuwając delikatnie palcem po tymże tatuażu. - Jednak nie potrafię ze stu procentowym prawdopodobieństwem stwierdzić, cóż miałoby poczynić i jaki byłby jego efekt. Sam tego również nie mogę wypowiedzieć, gdyż musi je rzucić osoba o czystej duszy i sercu - dodał od siebie kilka uwag, po czym zrobił krok w tył, by raz jeszcze spojrzeć na tatuaż na plecach elfki. - Ten natomiast - wskazał na gryfa - jest... ujmijmy to ochroniarzem. Strzegł jej dzień i noc, jak zapisane było w przepowiedni o naszej wspólnej znajomej - dodał, zerkając na Vanessę. - Ta przepowiednia, którą przekazują sobie rody elfickie, a brzmi ona tak... - I w tym miejscu zaczął snuć opowieść, którą ostatnio słyszał już kilkakroć...
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON I

    Pisanie by Selene on Nie Mar 01, 2015 11:02 pm

    Vanessa wysłuchała go z uwagą. Zasunęła zamek sukienki Jane po czym zerknęła na Kalonę.
    - Nie tylko rody elfickie przekazują tę przepowiednię. Słyszałam ją w Afryce już dawno temu. Ta elfka, jest naznaczona, te znaki nie powstały na jej plecach przez wykonanie ich. Ona z nimi się urodziła. Gdzieś kiedyś czytałam o naznaczonych elfkach, podobno są strzeżone przez magię, której my ziemianie nie znamy i nigdy nie poznamy i chyba nie chcę wiedzieć, co jej krew potrafi, choć mam ogromną ochotę się przekonać. Cud, że ta parszywica jej nie szukała. Zresztą i tak źle skończyłaby, próbując ją skrzywdzić - zaśmiała się. - Podobno ta magia sama prowadzi we właściwym momencie. Przemówi gdy przyjdzie czas, tak przynajmniej mówią stare pisma. Pierwszy raz spotykam się z czymś takim. Niebiańskiego też nie znam, ten język jest obecny tylko czasami, na przedmiotach należących do istot nie z tego świata, jak widać, ona należy - dodała, zerkając na elfkę.

    Jane słuchała jej w milczeniu. Czuła się dziwnie, mówiono o niej jak o czymś, nie chciała wtrącać się w rozmowę, więc usiadła na sofie cicho wzdychając. Znów zakręciło się jej w głowie, przez co zamknęła oczy, próbując się wyciszyć. Słowa druidki, wprawiły ją w zamyślenie. Próbowała zrozumieć to wszystko i pojąć dlaczego ona, jednak poza bólem głowy, żadna z odpowiedzi jej nie pasowała. Na zewnątrz szalała już wichura, a ciemne niebo przeszywały błyskawice, które głośnym hukiem, dawały znak, jak bardzo są potężne. Nie znosiła burz, bała się ich, a tutaj, na zamku grzmoty, rozchodziły się głośnym złowieszczym echem, sprawiając, że mimowolnie otoczyła się ramionami.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON I

    Pisanie by Nyks on Pon Mar 02, 2015 4:08 pm

    Kalona raz jeszcze z uwagą słuchał jej słów, jednak zanim odpowiedział, zanim nawet się słowem wtrącił, zerknął na Jane, która skuliła się na sofie. Zerknął na Vanessę, dając jej gestem znać że wciąż jej słucha, po czym podszedł do ukochanej, delikatnie wtulając ją w ramiona by znów poczuła się bezpiecznie i pewnie. Delikatnie przesunął dłonią po jej plecach, dalej słuchając druidki.
    - Już dobrze, kochanie - wyszeptał do elfki, całując ją przy tym w skroń, po czym zwrócił się do druidki: - Tak, to prawda. To nie są tatuaże, które sobie zrobiła. To łaska niebios, bez wątpienia coś oznaczają, jednak do tej pory nie wiemy do końca co - odparł z cichym westchnieniem, wciąż zerkając z troską na ukochaną i delikatnie pogładził jej policzek dłonią. - Nie wiem, czy próbowanie możliwości jej krwi jest dobrym wyjściem w obecnej sytuacji, a już zwłaszcza w jej stanie - zerknął na mulatkę ze spokojem. - Choć nie wątpliwie jest potężna. Muszę również w tym przyznać rację. Magia skrajnie dobra lub skrajnie zła, a poznałem oba te smaki, sama prowadzi - skinął z aprobatą głową i wrócił spojrzeniem do Jane. - I niestety jej szukała. Od dzieciństwa - dodał z cichym westchnieniem, chowając twarz we włosach ukochanej. - Jednak sama doprowadziła do tego, że nasze drogi się zeszły i że pojawił się cudowny żywioł...
    avatar
    Selene
    Dręczyciel

    Liczba postów : 2121
    Join date : 01/01/2015
    Age : 34
    Skąd : Piękna kraina zabita deskami

    Re: SALON I

    Pisanie by Selene on Pon Mar 02, 2015 4:39 pm

    - W jej stanie? - spytała zaciekawiona Vanessa. Nie rozumiała o czym mówi, jedyne co widziała, to fakt, że Jane i Kalonę łączy coś większego niż tylko zwykłe relacje. Zerknęła badawczo na Aleksandra. Nie rozumiała, co się dzieje i dlaczego ta elfka jest taka... zagubiona. Zerkała po wszystkich, zatrzymując wzrok na Kalonie.

    Jane ponownie cicho westchnęła. Wtuliła się w ramiona przedwiecznego wsłuchując w odgłosy burzy. Błyskawice, które przeszywały niebo sprawiły, że zamknęła oczy. Nadal milczała, nie miała ochoty na rozmowę i wtrącanie się w tę dyskusję.
    avatar
    Nyks
    Lepiej nie zadzierać

    Liczba postów : 1981
    Join date : 02/01/2015
    Age : 24
    Skąd : Z małej, zapuszczonej wiochy...

    Re: SALON I

    Pisanie by Nyks on Pon Mar 02, 2015 5:03 pm

    Kalona niepewnie zerknął na Jane, jakby pytał się jej o przyzwolenie na udzielenie takich informacji. Widząc jednak, że dziewczyna milczy a nawet zamknęła powieki, przesunął dłonią po jej ramieniu, po czym odpowiedział:
    - Jane spodziewa się mojego kolejnego potomka - odpowiedział zgodnie z prawdą. - Pierwszej córki, jeśli mam być dokładniejszy - dodał, z niewielkim uśmiechem zerkając na kobietę. Alexander nawet zerknął na niego, jakby nie dowierzał własnym uszom. Przedwieczny westchnął cicho, obserwując jak grzmoty rozjaśniają niebo raz po raz, po czym niedbałym machnięciem dłoni zasunął kotary, by chociaż w tym sposobie elfka czuła się lepiej.

    Sponsored content

    Re: SALON I

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Sob Lis 17, 2018 10:24 am